Jedziemy do ŁodziYagr pisze:tak się zastanawiałem co yanek za biznes w łodzi rozkręca i sie wyjaśniło. pewnie kowal robi za DJ-ahttp://wiadomosci.onet.pl/2161875,11,pi ... ,item.html
UŚMIECHNIJ SIĘ!!!
Moderator: Moderatorzy
Yanek wydało się... teraz plebs się zjedzie

Profesjonalna kosmetyka samochodowa.
Pranie, usuwanie rys, zabezpieczenie, renowacja, detailing
www.car-efekt.pl
"Twoje auto, Twoją wizytówką"
Pranie, usuwanie rys, zabezpieczenie, renowacja, detailing
www.car-efekt.pl
"Twoje auto, Twoją wizytówką"
wiedziałem, że to w nowej gdynikowal pisze:Yanek wydało się... teraz plebs się zjedzie![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
http://www.joemonster.org/gry/24531/Wor ... e_It_Do_it koooot
jest: koreański wysokoobrotowiec 
był: Ford Escort 1.3 mk6 1992r.
był: Ford Escort 1.3 mk6 1992r.
- kupiec
- Posty: 13025
- Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
- Lokalizacja: tychy
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 2005
- Generacja: Inny samochód
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
http://www.youtube.com/watch?v=USTfBtZyBwY&NR=1
[ Dodano: Pią 30 Kwi, 2010 ]
coś dla maturzystów
http://demotywatory.pl/1469466/Sposob-na-sciaganie
[ Dodano: Pią 30 Kwi, 2010 ]
coś dla maturzystów
http://demotywatory.pl/1469466/Sposob-na-sciaganie
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
- Yagr
- Posty: 14715
- Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
- Lokalizacja: Kraków
- Pojemność: 1598
- Rocznik: 2007
- Generacja: MK2
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
Cytat z komentarza na WP:
"Robiłem kiedyś z Pudzianem na budowie
To było tak. Pudzian przychodził do roboty i nic nie robił, tylko siedział i siedział kiedy ja musiałem tyrać. Rozumiem można dzień się poopie....ć ale nie non-stop jak to on potrafił. Zdenerwowawszy się pewnego razu mowie do gościa, ej Pudzian wieś się do roboty albo pojadę ci po pensji (tak tak tak, dobrze się domyślacie, bylem jego kierownikiem-brygadzisto).Pudzian spojrzał na mię i jak by go zamurowało, patrzy i patrzy i tak wymiana spojrzeń trwała ze 3 min. po czym spuścił gilowe zaczął jeść swoje sterydy. Myślę sobie- pewnie głodny jest, niech się naje i pewnie będzie robił.Przychodzę za 1h a on ćwiczy workami z cementem na biceps. Tego było za wiele i mówię, ej koleś albo robisz albo cie zwalniam. Pudzian powoli położył worek na ziemie i niczym rozjuszony bizon zaczął napierać w moją stronę wyprowadzając przy tym cale serie nieskoordynowanych ciosów i low kicków. Nie myśląc wiele po ocenieniu dystansy między mną a nim szybko przeanalizowałem sytuacje i zgodnie z moim instynktem zawodowego żołnierza (nie chwaląc się ale jestem też komandosem, ale z rangi przeprowadzanych ścisłe tajnych operacji międzynarodowych nie mogę powiedzieć, że jestem wyspecjalizowanym komandosem tajnej jednostki międzynarodowej do zwalczania zagrożeń zagrażających światu, praca budowlańca to taka przykrywka)szybko przystąpiłem do kontrofensywy wyprowadzając obrotowe kopnięcie z wyskoku na jego głowę, kiedy to uderzenie go oszołomiło przewróciłem go na ziemie i zastosowałem potrójną dźwignię w parterze połączoną z duszeniem w celu obezwładnienia i uspokojenia agresora. Po chwil kiedy już się uspokoił i wiedziałem iż strach nie pozwoli mu na kolejny taki wybryk co do mojej osoby powiedziałem- robisz czy mam cie zwolnić. Wtedy on znowu zaniemówił i idzie w moim kierunku z wyciągniętymi rękami. Zdziwili mię to i myślę- czy mój instynkt zawodowego żołnierza z tajne, elitarnej międzynarodowej organizacji do zwalczania zagrożeń zagrażających światu mnie zawiódł po raz pierwszy podczas tylu ekstremalnych sytuacji???, ale jednak po chwili dostrzegłem, ze Mariusz plącze
a szedł w moim kierunku aby życic mi się na szyje i wypłakać. Płakał tak kila minut, w końcu spytałem co go tak dręczy a On na to- Tomek ja nie umiem tynkować. Rozpłakał się znowu i odchodząc powiedział, ze chce być siłaczem.
Wtedy było mi go szkoda bo nawet nie potrafił tynkować, ale teraz odczuwam satysfakcje bo gdybym nie ja to pewnie dalej by siedział na budowie i nic w żuciu nie osiągną a dodatkowo ja jako budowlaniec( przykrywka tajnego, elitarnego komandosa)odkryłem w sobie dodatkowe zdolności jako manager bo w końcu można śmiało powiedzieć, ze to dzięki mojej pomocy się tak wypromował.
Dokładnie tak mniej więcej to było"
"Robiłem kiedyś z Pudzianem na budowie
To było tak. Pudzian przychodził do roboty i nic nie robił, tylko siedział i siedział kiedy ja musiałem tyrać. Rozumiem można dzień się poopie....ć ale nie non-stop jak to on potrafił. Zdenerwowawszy się pewnego razu mowie do gościa, ej Pudzian wieś się do roboty albo pojadę ci po pensji (tak tak tak, dobrze się domyślacie, bylem jego kierownikiem-brygadzisto).Pudzian spojrzał na mię i jak by go zamurowało, patrzy i patrzy i tak wymiana spojrzeń trwała ze 3 min. po czym spuścił gilowe zaczął jeść swoje sterydy. Myślę sobie- pewnie głodny jest, niech się naje i pewnie będzie robił.Przychodzę za 1h a on ćwiczy workami z cementem na biceps. Tego było za wiele i mówię, ej koleś albo robisz albo cie zwalniam. Pudzian powoli położył worek na ziemie i niczym rozjuszony bizon zaczął napierać w moją stronę wyprowadzając przy tym cale serie nieskoordynowanych ciosów i low kicków. Nie myśląc wiele po ocenieniu dystansy między mną a nim szybko przeanalizowałem sytuacje i zgodnie z moim instynktem zawodowego żołnierza (nie chwaląc się ale jestem też komandosem, ale z rangi przeprowadzanych ścisłe tajnych operacji międzynarodowych nie mogę powiedzieć, że jestem wyspecjalizowanym komandosem tajnej jednostki międzynarodowej do zwalczania zagrożeń zagrażających światu, praca budowlańca to taka przykrywka)szybko przystąpiłem do kontrofensywy wyprowadzając obrotowe kopnięcie z wyskoku na jego głowę, kiedy to uderzenie go oszołomiło przewróciłem go na ziemie i zastosowałem potrójną dźwignię w parterze połączoną z duszeniem w celu obezwładnienia i uspokojenia agresora. Po chwil kiedy już się uspokoił i wiedziałem iż strach nie pozwoli mu na kolejny taki wybryk co do mojej osoby powiedziałem- robisz czy mam cie zwolnić. Wtedy on znowu zaniemówił i idzie w moim kierunku z wyciągniętymi rękami. Zdziwili mię to i myślę- czy mój instynkt zawodowego żołnierza z tajne, elitarnej międzynarodowej organizacji do zwalczania zagrożeń zagrażających światu mnie zawiódł po raz pierwszy podczas tylu ekstremalnych sytuacji???, ale jednak po chwili dostrzegłem, ze Mariusz plącze
Wtedy było mi go szkoda bo nawet nie potrafił tynkować, ale teraz odczuwam satysfakcje bo gdybym nie ja to pewnie dalej by siedział na budowie i nic w żuciu nie osiągną a dodatkowo ja jako budowlaniec( przykrywka tajnego, elitarnego komandosa)odkryłem w sobie dodatkowe zdolności jako manager bo w końcu można śmiało powiedzieć, ze to dzięki mojej pomocy się tak wypromował.
Dokładnie tak mniej więcej to było"
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
-
Illuminati75
Macie schemat EEC 
[ Dodano: Sob 01 Maj, 2010 ]
[ Dodano: Sob 01 Maj, 2010 ]
Czyżbym we wtorek miał się zapisać na siłownię?ORION pisze:trzeba będzie na zlocie w to pograć http://www.smog.pl/wideo/32064/pakistan ... osc_chora/
W mroźny, zimowy wieczór elegancko wyglądający gość w "średnim" wieku
poderwał w knajpie młodą laseczkę.
Było to o tyle łatwe, że dziewczyna widziała przez okno jak facet wysiadał z
eleganckiego Volvo V40.
Bez oporów więc przyjęła propozycję wspólnego spędzenia nocy.
Facet zabrał ją do swojej willi pod miastem. Płonący kominek, dobra whisky,
kanapki z kawiorem, nastrojowa muzyka, słowem wszystko zbliżało ich coraz
bardziej w stronę sypialni.
W pewnym momencie mężczyzna zaproponował przejażdżkę po pobliskim
zaśnieżonym lesie.
Dziewczyna trochę niechętnie, ale jednak wyraziła zgodę. Zajechali Mercem na
polanę w środku głuszy, facet wyjął z bagażnika sztucer, przeładował i
powiedział:
- Rozbieraj się.
Dziewczyna trochę przestraszona sytuacją, a jeszcze bardziej 25 stopniowym
mrozem, próbowała protestować, ale strzał w powietrze spowodował, że
wykonała polecenie dość szybko. Gdy już goła stała boso na śniegu gość
rozkazał:
- Lep bałwana - i dla uniknięcia ewentualnych protestów znowu strzelił w
powietrze ze sztucera.
Dziewczyna rzuciła się toczyć śniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stał
bałwan jak malowany.
Miał nawet śniegowe rączki i nosek z kawałka gałęzi. Za to laska była cała
zdrętwiała z zimna.
Klient schował sztucer, owinął ją grubym pledem i zabrał znowu do swojej
willi.
A tam kominek, kawior, gorący grog, nastrojowa muzyka.
Gdy panna odzyskała mowę pierwszą rzeczą jaką zrobiła było wykrzyczane
zapytanie :
- Co to do k* miało wszystko znaczyć?
- Widzisz, moja śliczna - odpowiedział spokojnie gość - Ja już jestem
strasznie chujowy w łóżku, a dzięki temu bałwankowi, mam pewność, że tą noc
zapamiętasz do końca życia.
> Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku
gdzie? w
> górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie
> krzyczy:
> - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
> - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
> Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on
poszedł
> narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
> - Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
> - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
> Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po
> zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
> - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
> - Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
Synek Billa Gatesa pyta się ojca:
- Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak
zaproponować to kobiecie...
- Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do
wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, poźniej
zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...
W tym momencie wtrąciła się córka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora,
zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych
słówek?
- To wszystko wymyslili linuksiarze córeczko, żeby podupczyć za darmo...
Podchodzi policjant do leżącego w rowie pijaka:
-Obywatelu, proszę natychmiast wstać! Zabierzemy pana do izby wytrzeźwień!
-Panie władzo, a część rowerowa może tu leżeć?
-Przepisy tego nie zabraniają.
-No ta ja jestem dętka.
Dlaczego teściowe są podobne do karaluchów?
Kręcą się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć z
domu
Kto to jest mąż?
Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.
Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
- Proszę się rozebrać i położyć.
- Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
- Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.
Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie**ol i wakacje!!
Rozmawia 3 pedalow o najbardziej podniecajacym sporcie. Pierwszy
mowi:
- Mi sie najbardziej podoba plywanie. Wyobrazcie sobie prawie nagie,
umiesnione ciala plywakow....
Drugi:
- Eeee, zapasy sa bardziej podniecajace. 2 silnych facetow walczy w
stalowym uscisku....
Trzeci:
- Co wy tam wiecie. Najbardziej podniecajaca jest pilka nozna!
- Pilka!
- Jasne! Wyobrazcie sobie final Mistrzostw Swiata. 90 minuta, remis 0:0,
ostatnia akcja, mam pilke i wychodze sam na sam z bramkarzem. Robie
zwod, bramkarz lezy na murawie, przede mna pusta bramka. Strzelam... i
pudluje! Wtedy 100 tysiecy kibicow na trybunach wrzeszczy na cale
gardlo: "Ch*j ci w d**e!". A wtedy ja wypinam d**e i marze....
Na skrzyzowaniu na swiatlach stal konny policjant.
Za nim zatrzymal sie dzieciak, na nowiutkim, blyszczacym rowerku.
- Ladny rower! - Mówi policjant, - dostales go od Mikolaja?
- Taaaakk...
- To w przyszlym roku powiedz Mikolajowi, zeby ci przyniósl lampke, powiedzial policjant i wypisal dzieciakowi mandat za \'brak
swiatel\'.
Dzieciak wzial mandat i powiedzial:
- Ladny kon. Dostal pan go od Mikolaja?
Rozbawiony policjant odpowiedzial tak.
- To w przyszlym roku niech pan powie Mikolajowi,zeby dal mu ch**a miedzy nogami, zamiast na grzbiecie
Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista - odpowiada pytany.
- Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
- A cholera ich wie, skąd oni się biorą
poderwał w knajpie młodą laseczkę.
Było to o tyle łatwe, że dziewczyna widziała przez okno jak facet wysiadał z
eleganckiego Volvo V40.
Bez oporów więc przyjęła propozycję wspólnego spędzenia nocy.
Facet zabrał ją do swojej willi pod miastem. Płonący kominek, dobra whisky,
kanapki z kawiorem, nastrojowa muzyka, słowem wszystko zbliżało ich coraz
bardziej w stronę sypialni.
W pewnym momencie mężczyzna zaproponował przejażdżkę po pobliskim
zaśnieżonym lesie.
Dziewczyna trochę niechętnie, ale jednak wyraziła zgodę. Zajechali Mercem na
polanę w środku głuszy, facet wyjął z bagażnika sztucer, przeładował i
powiedział:
- Rozbieraj się.
Dziewczyna trochę przestraszona sytuacją, a jeszcze bardziej 25 stopniowym
mrozem, próbowała protestować, ale strzał w powietrze spowodował, że
wykonała polecenie dość szybko. Gdy już goła stała boso na śniegu gość
rozkazał:
- Lep bałwana - i dla uniknięcia ewentualnych protestów znowu strzelił w
powietrze ze sztucera.
Dziewczyna rzuciła się toczyć śniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stał
bałwan jak malowany.
Miał nawet śniegowe rączki i nosek z kawałka gałęzi. Za to laska była cała
zdrętwiała z zimna.
Klient schował sztucer, owinął ją grubym pledem i zabrał znowu do swojej
willi.
A tam kominek, kawior, gorący grog, nastrojowa muzyka.
Gdy panna odzyskała mowę pierwszą rzeczą jaką zrobiła było wykrzyczane
zapytanie :
- Co to do k* miało wszystko znaczyć?
- Widzisz, moja śliczna - odpowiedział spokojnie gość - Ja już jestem
strasznie chujowy w łóżku, a dzięki temu bałwankowi, mam pewność, że tą noc
zapamiętasz do końca życia.
> Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku
gdzie? w
> górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie
> krzyczy:
> - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
> - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
> Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on
poszedł
> narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
> - Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
> - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
> Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po
> zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
> - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
> - Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
Synek Billa Gatesa pyta się ojca:
- Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak
zaproponować to kobiecie...
- Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do
wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, poźniej
zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...
W tym momencie wtrąciła się córka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora,
zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych
słówek?
- To wszystko wymyslili linuksiarze córeczko, żeby podupczyć za darmo...
Podchodzi policjant do leżącego w rowie pijaka:
-Obywatelu, proszę natychmiast wstać! Zabierzemy pana do izby wytrzeźwień!
-Panie władzo, a część rowerowa może tu leżeć?
-Przepisy tego nie zabraniają.
-No ta ja jestem dętka.
Dlaczego teściowe są podobne do karaluchów?
Kręcą się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć z
domu
Kto to jest mąż?
Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.
Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
- Proszę się rozebrać i położyć.
- Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
- Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.
Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie**ol i wakacje!!
Rozmawia 3 pedalow o najbardziej podniecajacym sporcie. Pierwszy
mowi:
- Mi sie najbardziej podoba plywanie. Wyobrazcie sobie prawie nagie,
umiesnione ciala plywakow....
Drugi:
- Eeee, zapasy sa bardziej podniecajace. 2 silnych facetow walczy w
stalowym uscisku....
Trzeci:
- Co wy tam wiecie. Najbardziej podniecajaca jest pilka nozna!
- Pilka!
- Jasne! Wyobrazcie sobie final Mistrzostw Swiata. 90 minuta, remis 0:0,
ostatnia akcja, mam pilke i wychodze sam na sam z bramkarzem. Robie
zwod, bramkarz lezy na murawie, przede mna pusta bramka. Strzelam... i
pudluje! Wtedy 100 tysiecy kibicow na trybunach wrzeszczy na cale
gardlo: "Ch*j ci w d**e!". A wtedy ja wypinam d**e i marze....
Na skrzyzowaniu na swiatlach stal konny policjant.
Za nim zatrzymal sie dzieciak, na nowiutkim, blyszczacym rowerku.
- Ladny rower! - Mówi policjant, - dostales go od Mikolaja?
- Taaaakk...
- To w przyszlym roku powiedz Mikolajowi, zeby ci przyniósl lampke, powiedzial policjant i wypisal dzieciakowi mandat za \'brak
swiatel\'.
Dzieciak wzial mandat i powiedzial:
- Ladny kon. Dostal pan go od Mikolaja?
Rozbawiony policjant odpowiedzial tak.
- To w przyszlym roku niech pan powie Mikolajowi,zeby dal mu ch**a miedzy nogami, zamiast na grzbiecie
Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista - odpowiada pytany.
- Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
- A cholera ich wie, skąd oni się biorą
- Yagr
- Posty: 14715
- Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
- Lokalizacja: Kraków
- Pojemność: 1598
- Rocznik: 2007
- Generacja: MK2
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
jeśli w ciemną, deszczowa noc, przy trzaskającym mrozie braknie wam alkoholu to ratunek znajdziecie tu 
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"