Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Miejsce gdzie możesz pisać o wszystkim co nie podlega klasyfikacji

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
clhseba
Posty: 2669
Rejestracja: 22 sie 2009, 22:00
Lokalizacja: Katowice
Pojemność: 2000
Rocznik: 2007
Generacja: MK4
Nadwozie: Kombi

Re: Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Post autor: clhseba »

Mateklobez pisze: 02 mar 2026, 10:24 Escort RS Cosworth > Focus RS MK1 > to musi być Focus RS MK2 :D
5 cylindrów brzmi świetnie, do tego słusznych rozmiarów turbinka :one:
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
ESSI 88
Posty: 1193
Rejestracja: 07 lut 2020, 01:15
Lokalizacja: Szczecin
Pojemność: 1392
Rocznik: 1994
Generacja: MK6
Nadwozie: Hatchback

Re: Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Post autor: ESSI 88 »

Po długim rozbracie czas ogłosić koniec epopei silnikowej Fiata. Ciężko w dwóch słowach streścić zakres prac i zaangażowania w uzdrowienie jednostki napędowej ale liczy się efekt ostateczny. A ten jest więcej niż zadowalający. W skrócie to jest tu zainstalowany inny silnik o przebiegu niecałych 110 tys km i co istotniejsze w znakomitej kondycji. Jeden z lepszych dostępnych w kraju na tamten moment, z próbami kompresji na poziomie ponad 14 bar na każdym z czterech cylindrów. Przy okazji tych prac wymienione kompleksowo uszczelnienie, kompletny rozrząd, kompletne sprzęgło (stare po demontażu okazało się już wysłużone). Wszystko złożone na częściach OE. Teraz o wiele lepiej i lżej działa. Generalnie mechanicznie duża metamorfoza, przypomina sposobem funkcjonowania gdy był nowy. Po zainstalowaniu obiecującej jednostki okazało się że już po 150 km zaczyna puszczać uszczelka pod głowicą. Coś identycznego co trapiło stary silnik. Tak więc szybka interwencja i głowica była już zdjęta. Prędka reakcja pozwoliła uchronić silnik przed pogorszeniem kondycji. Głowica poszła do prewencyjnej regeneracji. Po scaleniu wszystkiego jest spokój na długie lata i pewność w jakim stanie jest nowy motor. Skończyły się dawne ubytki chłodziwa czy irytujące zużycie oleju. Jest jak ma być, można powiedzieć nowe życie na ćwierćwiecze w rodzinie 👍
Załączniki
Częsty bywalec stanowiska naprawczego w ostatnich tygodniach
Częsty bywalec stanowiska naprawczego w ostatnich tygodniach
Po demontażu głowicy
Po demontażu głowicy
Próbne pasowanie uszczelki do głowicy
Próbne pasowanie uszczelki do głowicy
Ostateczne scalenie
Ostateczne scalenie
W końcu powrót do żywych
W końcu powrót do żywych
Awatar użytkownika
WieSiu
Posty: 23735
Rejestracja: 28 mar 2004, 17:41
Lokalizacja: Wrocław
Pojemność: 1600
Rocznik: 1985
Generacja: MK3
Nadwozie: Sedan
Kontakt:

Re: Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Post autor: WieSiu »

Dobra robota, ale można się zdziwić z tymi używkami. Coś sprzedający na temat tego silnika powiedział jak się dowiedział że jednak ma problem ?
Ford Thuderbird 4.6 1996
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011

x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
Awatar użytkownika
Kleszczak
Posty: 1677
Rejestracja: 24 lut 2015, 07:10
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Pojemność: 2000
Rocznik: 1993
Generacja: MK6
Nadwozie: Cabrio

Re: Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Post autor: Kleszczak »

To się leczy ;)
Gratuluję.
Awatar użytkownika
kupiec
Posty: 13038
Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
Lokalizacja: tychy
Pojemność: 1600
Rocznik: 2005
Generacja: Inny samochód
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Re: Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Post autor: kupiec »

Kupowanie używek to zawsze loteria. Coś o tym wiem :D
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
Awatar użytkownika
ESSI 88
Posty: 1193
Rejestracja: 07 lut 2020, 01:15
Lokalizacja: Szczecin
Pojemność: 1392
Rocznik: 1994
Generacja: MK6
Nadwozie: Hatchback

Re: Co zrobiłem dzisiaj dla swojego nie-escorta ?

Post autor: ESSI 88 »

W przypadku części czy podzespołów używanych zawsze bierze się to pod uwagę. Nie mam pretensji bo mam świadomość zagadnienia. Zaraz po montażu i przez te ponad 100 km było wszystko normalnie, żadnych nieszczelności i innych niepokojących objawów. Po 150 km od wymiany zauważyłem że układ chłodzenia zaczyna się zapowietrzać tak jak było to na starej jednostce. Moje próby odpowietrzania układu były tylko na chwilę i powracało zapowietrzenie. Po kilku dniach zauważyłem nieszczelność na pierwszym cylindrze na przylgni blok-głowica co już dobitnie świadczyło o źródle problemu, pęcherzykowanie w zbiorniczku wyrównawczym i rosnąca temperatura podczas długotrwałego postoju. Ale miałem rękę na pulsie bo byłem na etapie doglądania i poznawania nowego silnika. To pozwoliło na wychwycenie w porę problemu. Silnikowi nic się nie stało. Dostał powtórnie nowy olej i płyn chłodniczy. Z tą wyregulowaną i odświeżoną głowicą chodzi teraz jak zegarek choć już po przekładce na obecny była różnica. Generalnie silnik od początku dobrze rokował, miałem podane kompresje i jeszcze przy samym zakupie zostało to przy mnie potwierdzone próbą. Nic nie zwiastowało że może być tu jakiś problem. Aczkolwiek w tych typach silnika te uszczelki lubiły się poddać po 100 tys km (tak było lata wstecz na starym motorze). A tu jest ~110 tys km więc w tym przypadku miała prawo. Nie wiadomo ile ten silnik stał w bezruchu co też ma swoje znaczenie. Grunt że już jest wszystko pod kontrolą i silnik autentycznie bardzo dobrze się sprawuje. Tak jak rura wydechowa była pokryta dawniej sądzą tak teraz jest czysta aż się świeci. Ubytków płynów żadnych więc zwycięstwo.
Sprzedający nic nie poradził bo miałem gwarancję rozruchową na dwa tygodnie po zakupie. A nie miałem długo czasu żeby się tym zająć. Jak już prace ruszyły to było dawno po gwarancji rozruchowej. Miałem przeczucie żeby wymienić przezornie uszczelkę pod głowicą gdy silnik był wyjęty ale ostatecznie zrezygnowałem czego dziś żałuję. Inne uszczelnienia zostały wymienione wbrew warunkom tejże gwarancji, tego jedynego nie ruszyłem. Nauczka na przyszłość. Finalnie jestem jednak zadowolony bo silnik okazał się dobrze rokujący i po tych wszystkich zabiegach jest spokój na lata. Wyszło to i tak finalnie taniej niż remont kapitalny starego silnika który już naprawdę niedomagał na wielu obszarach.
ODPOWIEDZ