Strona 8 z 17

: 16 sty 2012, 19:50
autor: kris
cidzej, pochowałem bułki żeby znów nie mamrotał :grin:

: 16 sty 2012, 20:58
autor: Jamszoł
Za dużo zieleniny - coś pan królik ? :razz:

: 16 sty 2012, 21:01
autor: jaro
krisek królisek :mrgreen:

: 16 sty 2012, 21:02
autor: nonam
cidzej pisze:zaraz bedzie glos nonama: kris za duzo pieczywa !!!
Pan się buja Panie mod :mrgreen:

: 16 sty 2012, 21:54
autor: cidzej
pan sie zachowuje Panie VIP ! :evil:

: 17 sty 2012, 14:45
autor: kris
Zaraz Nonam napisze...."kris,za dużo ziemniaków" :mrgreen:

: 17 sty 2012, 15:12
autor: Arcadio
Kris jest miłośnikiem skrobii ;) wg mnie też za dużo "zapychacza" jesz ;) ale to Twoja dieta ;) kartofle że lubisz to wiem ;)

: 18 sty 2012, 00:03
autor: S3ci0r
pić nie może to kartofle wpier* :577:

: 18 sty 2012, 00:07
autor: kris
S3ci0r pisze:pić nie może

nie będę tego kulinarnego wpisu komentował,niech moc będzie z Tobą :grin:

: 29 sty 2012, 21:36
autor: mateusz_175
Obrazek

Nie ma to jak niedzielny świeży rosołek :)
Dla mnie nie ma niedzieli bez rosołu :grin:

: 29 sty 2012, 21:43
autor: kris
mateusz_175, piękny widok :razz:

: 30 sty 2012, 12:22
autor: ira
mateusz_175, jaka fajna rosioła :)

: 30 sty 2012, 13:48
autor: Kudłaty_EZG
bezmięsnym posiłkom mówimy stanowcze NIE :P

: 30 sty 2012, 13:59
autor: nonam
jarekezg pisze: mówimy
Ty mówisz :P

Rosół to nie zupa, rosół to styl życia! Musi być w niedziele i koniec! :mrgreen:

: 30 sty 2012, 14:12
autor: kris
nonam pisze:Rosół to nie zupa, rosół to styl życia! Musi być w niedziele i koniec! :mrgreen:
Raz rosół przygadał zupie mlecznej słowa,
że licha, zbyt płonna, dla biedoty zgoła.
Często się podpala jak panicz do dziewki,
drażniąc podniebienie idzie między zlewki.
Mało kaloryczna, w gotowaniu trudna,
wyskakuje z garnka - rzecz ogólnie żmudna.
A kto ją przyrządza w kuchni miewa smrody,
polecam więc rosół - dla własnej wygody.

Rosół to rarytas! To zupa królewska ,
jadali go ludzie onegdaj od Mieszka.
Wykwintny z bażanta, pożywny z indora,
z kury dla chorego - niebo dla jęzora.
A te oczy na nim, ten zapach wabiący,
skusi najświętszego chociaż on modlący.
Każdemu dogodzi jak Kacper Anielce.
W kuchni polskiej znany - zasłużony wielce.

Na to mleczna rzekła: Chociaż płonną stoję,
jam zdrowsza niż rosół - aorty nie gnoję.
Nie odkładam blaszek cholesterolowych,
należę do potraw najogólniej zdrowych.
Cóż z tego, że rosół w kuchni pożądany,
teraz go jadają zgoła wszystkie stany.
A wielce naganne, bo z grabarzem trzyma,
kabzę mu nabija - taka z niego świnia