Wycieczka "golfem" !
Moderator: Moderatorzy
-
thomas77
Ja się pokapowałem owszem po pewnym czasie że to wkręt jak przeczytałem na innym forum jak ktoś namawia innych do ataku na mnie
a mając za sobą 2 porządne drinki jak człowiek od małego wychowany w środowisku raczej pseudokibiców Wisły widząc jak ktoś nazywa cię frajerem od razu ciśnienie 200/200 skoczyło i lepiej się było ewakuować niż kogoś rzeczywiście z przeklinać i potem wyjaśniać pół dnia że to żarty ,bo w pewnych środowiskach pewnych słów nie używa się do byle kogo
tyle w temacie .
-
mateusz_175
- Posty: 978
- Rejestracja: 01 lis 2009, 18:21
- Lokalizacja: Wiązownica
Re: Wycieczka "golfem" !
Jastrząb, mnie też wkręcili, to samo że mam jakiegoś golfa i jestem burakiem w golfie itp. Wyglądało to identycznie jak wkleił PrzemoCK a ja nie wiedziałem o co biega bo nie widziałem takiego czegoś i głupi odpisywałem na te zdaniaJastrzab_1_8D_92 pisze:Witam, właśnie przeczytałem SB i dochodzę do wniosku że ktoś sobie zrobił ubaw moją skromną osobą ..., niech mu będzie. Pozdrawiam go serdecznie życzę powodzenia w dalszych wycieczkach "golfem" , bo wnioskuje że ta osoba musi często przebywać w golfach ... pewnie rożnych , ale zawsze z tyłu...., a opanowanie tematu ma lepsze niż panienka z agencji i pewnie robi to za wolontariat. Ale nie o zboczeniach tu chciałem napisać ... , bo obecnie mamy czasy ze pedała nie można nazwać po imieniu .... Wielkie dzięki panowie, macie klasę .... pozazdrościć ! Bo prowokacja też ma swoje granice...
Jastrząb
Na przyszłość miłej zabawy Jastrząb jak i sobie tego życzę
-
przemoCK
Dobrze sformułowane i dosadnie powiedziane.Jednak nie wszyscy mają "luźne" poczucie humoru i dobrze,że takie żarty są zza monitora,bo domyślam sie co mogło by sie stać z co nie ktorymi oko w oko.Znamy się z Tomaszem osobiście...i dobrze,że wiele rzeczy nie bierzemy na poważnie.thomas77 pisze:Ja się pokapowałem owszem po pewnym czasie że to wkręt jak przeczytałem na innym forum jak ktoś namawia innych do ataku na mniea mając za sobą 2 porządne drinki jak człowiek od małego wychowany w środowisku raczej pseudokibiców Wisły widząc jak ktoś nazywa cię frajerem od razu ciśnienie 200/200 skoczyło i lepiej się było ewakuować niż kogoś rzeczywiście z przeklinać i potem wyjaśniać pół dnia że to żarty ,bo w pewnych środowiskach pewnych słów nie używa się do byle kogo
tyle w temacie .
Kończąc .. jestem zdania,ze nie ktorych słow i określeń... nie powinno sie wymawiać.Nawet podczas takiego wkretu.
-
przemoCK