Strona 2 z 2
: 13 maja 2013, 20:39
autor: Yagr
kris pisze:To jak sprawdza siłe hamowania ?
"... a teraz prosze mocno nacisnąć hamulec!"
: 13 maja 2013, 21:22
autor: kris
Yagr, to dziwne,u mnie wsiada,rusza i hamuje na takich płytach najazdowych,od razu na kompie wyświetla wynik.
: 13 maja 2013, 21:25
autor: kupiec
kris, u mnie dawno, dawno temu też się samemu wjeżdżało a teraz diagnosta sam se jeździ

i co w tym złego że diagnosta robi przegląd? zakłada pokrowiec na fotel, myje ręce przed wejściem do auta

ja se stoje z boku i mam luzik

: 13 maja 2013, 21:41
autor: Hex
kupiec pisze:kris, u mnie dawno, dawno temu też się samemu wjeżdżało a teraz diagnosta sam se jeździ

i co w tym złego że diagnosta robi przegląd? zakłada pokrowiec na fotel, myje ręce przed wejściem do auta

ja se stoje z boku i mam luzik

I w dodatku wszystko idzie szybciej, bo jak bym miał stać w kolejce, i patrzeć jak super kierowcy starają się celować na kanał, później diagnosta by im kazał wszystkie światla po kolei włączać, itd. To by to pewnie ze 2 razy dłużej trwało.
: 13 maja 2013, 22:03
autor: kris
kupiec, no u mnie tak jest jak piszesz

: 13 maja 2013, 22:15
autor: jaro
U mnie też tak jak u kupca z tym że ja jeszcze piję kawkę no i za kierą siada kumpel którego znam od 25 lat

: 13 maja 2013, 23:07
autor: Jamszoł
jak to jak ?
każe powoli naciskać i wszystko widać na zegarach
pomału wduszasz hebel aż do zatrzymania rolek
Dokładnie wtedy widać czy oba koła zaczynają brać równo i przy jakiej sile hamowania rolki się zatrzymują lub się nie zatrzymają

Nie wolno diagnoście wsiadać do auta
To nie jest jego własność
Gliniażowi nie wolno a co dopiero jakiemuś gościowi z diagnostyki
: 14 maja 2013, 01:15
autor: kupiec
cidzej, u mnie jest tak ze jak wyjdzie buba na przegladzie to oddaje dowod, nie zabiera, mialem tak pare lat temu za brak tylnych zaglowkow i rok temu za niby luzy w ukladzi kierowniczym
: 14 maja 2013, 07:24
autor: WieSiu
kupiec, jeszcze zapomniales ze moze wystawic papierek ze mozesz 2 tygodnie jezdzic, majac czas na naprawienie wady, w tym czasie musisz do niego znow przyjechac na sprawdzenie bo inaczej kasa za przeglad przepada. Tych sytuacji nie lubie najbardziej,bo zmuszaja mnie do natychmiastowej naprawy auta ktore i tak moge odstawic na miesiac lub 2 i czekac na wolna chwile i przyplyw gotowki.
: 14 maja 2013, 07:37
autor: kupiec
Jedyne co zapomniem to napisac ze oddaja dowod i nie pobieraja kasy

Ja tak mialem z lodowka -brak zaglowkow a w zeszlym roku niby luzy w ukladzie kierowniczym. Pojechalem na inna stacje nufke funkiel i przeszedl bez problemu
Moja mama cieniasem tez zostala wycofana z przegladu i dowod zostawili jej
Tylko raz mi zabrali dowod ale to jeszcze z mk4

: 14 maja 2013, 18:36
autor: darcun4
Ale wy macie problemy z tymi przeglądami.
Mój diagnosta nie dość, że nie wsiada do mojego auta, to jeszcze się pyta "będzie pan wjeżdżał na kanał?" i od ........12 lat .........nie wjeżdżam.
: 14 maja 2013, 19:10
autor: bodzio82
darcun4 pisze:Ale wy macie problemy z tymi przeglądami.
Mój diagnosta nie dość, że nie wsiada do mojego auta, to jeszcze się pyta "będzie pan wjeżdżał na kanał?" i od ........12 lat .........nie wjeżdżam.
mnialem to samo napisac

ja jade na stacje nawet nie wiezdzam na szarpaki ide do biura koles mi stempelek podbija ,pobajerzym troche w tym czasie i po sprawie ,oczywiscie 20,30zł zawsze wiecej klade i mam w d.
a to co dolega mojemu fordowi to ja doskonale wiem nikt mi nie musi mówić oczywiscie staram sie zawsze zeby bylo tego jak najmniej

: 14 maja 2013, 19:56
autor: Jamszoł
U nas nie wsiada - nigdy
Nawet gdy jakaś babka boi się wjechać na kanał - to tylko wtedy każd otworzyć okno i łapie za kiere i tak wprowadza na rolki
Nie wsiada bo :
Bo jak by się wtedy coś stało to co wtedy ?
Nie wiem jak u Was - ale ja jak opłacam ubezpieczenie - to jednym z pytań jest : czy ktoś oprócz pana będzie prowadził ten samochód ?
Co jeśli ktoś tak jak ja - ma zaznaczone , że jedyną osobą która prowadzi to autko to jego właściciel ?
Były już przypadki , że diagnoście się omskło i wpadł do kanału
Nasi diagności mieli szkolenie i zabroniono im wsiadać do samochodów
Darek - ja zawsze wjeżdżam swoim wozem na diagnostykę i zazwyczaj jestem prędzej od diagnosty pod samochodem

: 14 maja 2013, 20:06
autor: WieSiu
Jamszoł, diagnosci powinni miec wlasne OC na firme,wiec ja nie widze problemu, zniszczy,to sie naprawi
Jamszoł pisze:Darek - ja zawsze wjeżdżam swoim wozem na diagnostykę i zazwyczaj jestem prędzej od diagnosty pod samochodem
no i patrzac w druga strone,to nie wlaz mu tam gdzie jego miejsce pracy,bo jeszcze cos zepsujesz i on bedzie mial problem.
Dla bezpieczenstwa uwazam ze powinni wsiadac do aut i nimi kierowac na scieżce diagnostycznej,a ze jest inaczej,to diagnosci ryzykuja w razie problemow.
: 15 maja 2013, 13:27
autor: Mateklobez
Warsztat/stacja diagnostyczna ma od tego swoje ubezpieczenie, a sam diagnosta upoważnienie właściciela na prowadzenie pojazdów. Znam przypadek gdy stażysta pojechał na jazdę próbną i miał kolizję, wtedy ubezpieczalnia nie wypłaca nic, ponieważ stażysta nie jest upoważniony do prowadzenia pojazdów, w przypadku stacji diagnostycznej jest inaczej.
Wracając do tematu u mnie w mieście jest pośrednio - diagnosta pyta czy ma wjechać czy ja sam wjeżdżam, auto mi sprawdza, mówi "zrób to czy tamto" i podbija mimo wszystko pieczątkę. VIN-u mi nigdy nie sprawdzał, raz kazał włączyć światła cofania, ale to dlatego że miałem tylne lampy zamalowane na czarno

Ale i tak było ok.