Strona 2 z 3

: 05 maja 2006, 19:43
autor: Pavson
Witam.

Szacunek do prędkości to podstawowa rzecz.
Ja często mam kontakt z motocyklami i motocyklistami (sam się za niego uważam, lecz chwilowo finanse mi nie pozwalają na posiadanie Essiego i moto- w końcu biedny maturzysta jestem) i to właśnie przez motocykle mam taki respekt do prędkości i mocy. W motocyklach 7s to mamy do 200!! Ale niestety wiem jak taka jazda się kończy! Przykładów jest dużo. W Polsce nie mamy warunków do osiągania takich prędkości. Zaledwie kilka km autostrad które na moto pokonujemy w chwile.
Młody Izku nie życze Ci niczego złego ale jak to mówią w swiatku motocyklowym : sprawdzisz jak asfalt smakuje to zmienisz podejście co do prędkości i mocy.

: 05 maja 2006, 19:47
autor: darcun4
Iziek pisze:wyobrazam sobie jak sie zachowa samochod przy chamowaniu gwaltownym, delikatnym oraz hamowaniu silnikiem.
To nie to samo co przekonać się samemu
Iziek pisze:nie jechalem szybko bo nie wiecej jak 40-50km/h
I oby to Ci zostało
Iziek pisze:a jakbyscie nie wiedzieli to duza moc w aucie (czystoteoretycznie) potrzebna jest do uzywania jej w sytuacji awaryjnej
Wiemy, ale staramy się do nich nie dopuszczać
Iziek pisze:a to ze napisalem ze bede jexdzil 160km/h to bedzie to jedynie na odcinku prostej drogi o bardzo dobrej widocznosci,
To takie też istnieją? Na "zadupiu"??
Iziek pisze:wypadek mial miejsce w tym roku, w zimie w okolicach krakowa...
widzialem go na wlasne oczy
Ja widziałem już kilkanaście i ciągle się nie mogę przyzwyczaić :cry:

: 05 maja 2006, 19:50
autor: Vieczur
przezylem w grudniu tragiczny wypadek...juz nie mowmy o jego okolicznosciach bo jest to nieistotne w tym temacie...ale wniosek wysuwa sie tylko jeden: samochod to gnat a kierowca to gangster...i smiem powiedziec ze kazdy kierowca, bo nikt nie wie co go spotka po jednym przejechanym kilometrze czy tam 10 kilometrach...wypadek pojawia sie i znika tak szybko ze nie masz o tym pojecia...pamietam jak konczylem kurs prawa jazdy i moj instruktor powiedzial: "witam w gronie zabojcow"...i co ? Ja bynajmniej juz wiem co i nie zycze nikomu by sie o tym dowiadywal...

Kurcze nieco temat poszedl w inną stronę ale jesli ma to byc w slusznej sprawie to nie bede interweniowal ;)

: 05 maja 2006, 20:01
autor: tomi
Iziek pisze:mam pojecie bo na "zadupiu" jexdze troche z bratem
Właśnie na takim zadupiu swego czasu miałem wypadek, czołowe zderzenie z kierowcą w maluszku, który myślał, że u siebie na wsi może jeździć lewą stroną i to na podwójnym gazie. Więcej Twoich wypowiedzi nie będę komentował i mam nadzieje, że jak ojciec to przeczyta to Ci przemówi do rozumu.

: 05 maja 2006, 20:22
autor: Iziek
darcun4, co do hamowania to sam sie przekonalem bo sam jechalem i chamowalem, i pamietam ze jak jechalem 80km/h i wcisnolem hamulec w podloge to brejdo sie na mnie zdarl ze tak ostro hamuje bez potrzeby, to mu powiedzialem ze jakby cos mi wyskoczylo przed maske to tez musialbym zachamowac i lepiej wiedziec na jakim dystansie samochod sie zatrzyma jadac te 80 niz nie wiedziec i myslec "a zatrzymam sie"
co do jazdy 40km/h to byla droga co najdluzszy prosty odcinek mial 600m a zakrety maja kont 90stopni i nie ma gdzie sie rozpedzic, a pozatym nie bede cisnal w autobus zeby jechac 100 bo sie balem i by mi brat cioteczny nie pozwolil.
160km/h to bede jexdzil jak zdam prawko i tam gdzie warunki beda na to pozwalac... bo jak moj ojciec kiedys powiedzial do brata "po co tak cisniesz w ten samochod skoro wiesz ze za 100 metrow sie zatrzymasz, nie dosc ze zuzywasz wiecej paliwa to jeszcze klocki i tarcze hamulcowe" mozecie myslec ze jak zrobil to raz czy dwa to nic sie nie stalo, ale jak zrobi to sto czy dwiescie razy to troche tej wachy sie spali i komplet klockow na bank bedzie...


Vieczur, co do zabojcow to ten istruktor prawde powiedzial... moze nie kazdy zabije czlowieka tak jak ty przez przybadek, ale kazdemu sie zdarzy zabic psa, kota, zajaca, dzika lub jakies inne zwierze ktore wejdzie na droge nie zdajac sobie sytuacji co go moze tam spotkac.
nie ma co upominac nas bo i tak temat jest w "tematyce dowolnej" moze ktos taki jak ja wejdzie tutaj, przeczyta to i moze cos zrozumie... ja troche zrozumialem przez rozmowe z wami i bardzo wam za to dziekuje... tak jak zebralem te wszystkie mysli naraz, wszystkie doswiadczenie z pojazdami mechanicznymi to zrozumialem ze predkosc zabija, i ze lepiej dojechac poxniej niz nie dojechac wcale... i za to wam bardzo dziekuje

: 05 maja 2006, 20:29
autor: Iziek
Tomi pisze:Właśnie na takim zadupiu swego czasu miałem wypadek, czołowe zderzenie z kierowcą w maluszku, który myślał, że u siebie na wsi może jeździć lewą stroną i to na podwójnym gazie. Więcej Twoich wypowiedzi nie będę komentował i mam nadzieje, że jak ojciec to przeczyta to Ci przemówi do rozumu.
ale ja jezdze normalnie na trzexwo a pozatym ta droga tylko na cmetarz po jakiejs tam wojnie i ludzie tam przyjezdzaja w niedziele i swieta... bo na tygodniu to zywej duszy tam nie ma

: 05 maja 2006, 20:31
autor: simo
hm ale powiem ci jedno hamowanie hamowaniu nie rowne , wez sobie porawke na to ze nasze polskie drogi sa tragiczne, i wszystkie sie roznia od siebie , auto nie zawsze zachowuje sie tak jak powino, czasami cos jest na drodsze rozlane , troszke juz przejedzilem kilometrow i nie raz mial bym skasowane auto przez jakiegos szalenca ktoremu wydaje sie ze jest krolem szosy i wszystko mu wolno, a jezdzenie i ciczenia gdzies na bocznych drogacj to nie to samo co ulica

: 05 maja 2006, 20:38
autor: tomi
Dobrze, że chociaż coś zrozumiałeś. Ale nadal uważam, że nie masz zielonego pojęcia o tym, o czym tu wypisujesz. Stwierdzenie, że musiałeś zahamować gwałtownie żeby zobaczyć jak samochód się zachowuje jest śmieszne. Za każdym razem samochód zachowa się inaczej. Zależy to od np. prędkości, nawierzchni, temperatury powietrza, ciśnienia w oponach. od obciążenia samochodu, od tego czy jest to prosty odcinek czy zakręt itp. i trzeba naprawdę trochę tych kilometrów przejechać nie jedno przeżyć, aby nabrać doświadczenia.

: 05 maja 2006, 20:41
autor: robertford
darcun4 pisze:No witam i ja "Młody" Iźku.
Obserwuję ten wątek i Twoje wypowiedzi i zastanawiam się jak bardzo musisz być "zakompleksiony" aby wypisywać takie androny.
Ile kilometrów przejechałeś w swoim życiu nawet jako pasażer aby mieć jakiekolwiek wyobrażenie o mocy 200 KM, drodze hamowania czegoś ważącego ok. 1000kg z prędkości 160-180 km/godz., ograniczonemu zaufaniu ( tak, tak,takie coś w kodeksie też występuje) do innego użytkownika ruchu drogowego.
Popatrz na wypowiedzi kolegów którzy jeżdżą już samochodami i czasami są niewiele starsi od Ciebie, ale mają całkowicie inne podejście. Oni już wiedzą czym jest prędkość, odpowiedzialność, nie tylko za siebie i w bardzo delikatny sposób dają Ci pewne swoje uwagi do przemyślenia.
Ja niestety nie będę delikatny i powiem prosto z mostu. Jesteś za głupi aby siadać za kierownicę.
Boję się takich kierowców i mam nadzieję,że Twój tato również będzie się Ciebie bał.
Mimo tego "kubła zimnej wody" ciągle mam nadzieję ,że kiedyś dorośniesz i zaczniesz być odpowiedzialny.
Nie nie więcej w tym temacie się nie udzielaj pogadajmy może o filmach.
Bez komentarza. Darcun dobrze napisane. A załatwić - typu posprzątać zawsze na drodze później można. Tylko, że potem kłopot dla rodziny i dla Policji, że trzeba wykonywać pewne czynności. Ale taka już robota. Ah tylko sobie westchnę. :cry:

: 05 maja 2006, 20:56
autor: Iziek
Panowie ja mam dopiero 15 lat i pojecie o jezdzie zerowe. A to ze ja tak pisze to tylko z mojej nie wiedzy i do tej pory uwazalem, ze jak na swoja kariera samochodowa wiem duzo, a jak sie okazalo wiem cale gow...o. I bardzo wam dziekuje za pare słów krytyki... Kiedyś napewno mi się przydadzą...

: 05 maja 2006, 21:07
autor: robertford
Jesteś jeszcze młody, to moja rada taka. Szanuj swoje zdrowie i życie, oraz zdrowie i życie innych. Bo w razie "W" to nikt Ci go nie zwróci. Uwierz mi wiem dość dużo na ten temat z racji zawodu.

: 05 maja 2006, 21:48
autor: Mariusz
ciezko cos powiedziec konstruktywnego do tego mlodego czlowieka,
z wypowiedzie jednak wnioskuje jedno
Niechcialbym sie spotkac z toba na drodze, czy to teraz czy za 5 lat
przerazasz mnie swoja postawa, najpierw wyrazasz swoje opinie a po chwili tuszujesz sprawe zeby tylko wyjsc z twarza. masz 15 lat wiec zajmij sie moze kolekcjonowaniem znaczkow.
samochody to jednak zabawka dla rozsadzniejszych dzieci, a ci ktorzy jednak nie dorosli do ich uzytkowania sa lub w niedlugim czasie popatrza na to wszystko z gory.
(oby tylko nie zrobili krzywdy innym niewinnym osoba)

: 05 maja 2006, 22:51
autor: Adaś
Młody zmieniam zdanie... 60KM to z Twoim podejściem dla Ciebie za dużo... Zastanawiałeś się kiedyś nad maluchem albo Trabantem?

: 06 maja 2006, 09:32
autor: WieSiu
I jeszcze ja dorzuce cos :) 60KM w Escorcie na gazie to moze tez rzeczywiscie byc za duzo,ale dzieki temu jest szansa (przynajmniej w miescie),ze sie kogos nie zabije,ale o kolizje i tak takim autem nie trudno, jak ktos jezdzi jak wariat. Ja niestety mialem okazje przekonac sie na wlasnej skorze o glupocie mlodych (mojej), gdy pare razy jezdzilem sobie mazda 626 2.0 115KM, prawie sie zabilem przez za duza predkosc w zbyt krotkim czasie (na szczescie bym to zrobil tylko sobie) i szczerze powiem ze dopiero teraz moglbym takim autem jezdzic, gdy juz 3 lata najezdzilem sie Escortem 60KM i to na LPG. Dlatego teraz mam TD od prawie roku i jeszcze zyje, a to chyba juz cos znaczy???;)

I cos mi sie wydaje,ze jak ktos uwielbia auta od mlodych lat to jest ogromna szansa,ze bedzie chcial sie przekonac o mozliwosciach kazdego auta jakie wpadnie mu w rece,dlatego najlepiej zeby to auto bylo jak najslabsze, przynajmniej przez okres paru lat,zanim sie porzadnie nie oswoi z kierowaniem

: 06 maja 2006, 09:37
autor: Lukas
Jak to czytam to az krew mnie zalewa, ile masz lat ze za 3 lata prawko dopiero robisz? Jakie masz pojecie o samochodzie?! ZADNE!!!! Ile razy probowales hamowac, ile km przejechales (liczby w tysiacach nie w setkach) ile roznych drog objechales? Ile dziur na drodze spotkales? Skad wiesz ze Twoj "nowy" saamochod jest niezawdony?!
Po co Ci 200 koni? Przeciez zeby sprawnie wyprzedac wystarczy dobra technika i zwyklym 1,3 mozna sprawnie ten manewr wykonac.
W ogole mowisz jak bardzo nieodpowiedzialna osoba. Te 200 km/h na autostradzie np A4 kolo wroclawia to tez czasmi zabojstow, szczegolnie odcinek w strone granicy z Niemcami, gdzie brak pasa awaryjnego.
W ogole chyba zycie musi Ciebie jeszcze duzo nauczyc... Proponuje zacznij od maluszka... Rozpedz sie do np 50km/h i uderz w jakas przeszkode, chyba szybko nauczysz sie ze wiele wazniejsza bedzie wtedy dla Ciebie kwestia bezpieczenstwa a nie mocy silnika...