: 04 mar 2008, 19:02
Ja też słyszałem, że jeżeli policjanci nie dotrą do sprawcy w terminie do 30 dni to pozostaje im tylko nadzieja, że przy następnym wykroczeniu pójdzie im szybciejj...
A wracając do fotoradarów to kiedyś miałem szczęście (był to 13-ego piątek!) jechałem za samochodem dostawczym w odległości z 40 m od niego z prędkością ok 70 km/h. Nagle (był dzień) zobaczyłem błysk na niebiesko i po chwili po lewej ujrzałem fotoradar na 3 nogach za krzakiem. Nie zdążyłem już przyhamowac i przez jakiś czas martwiłem się, że mi też zrobił fotkę. Minęło już kilka miesięcy i nic się nie stało.
Kierowca samochodu dostawczego mógł rzeczywiście mówic o pechowym piątku 13-ego.
Z tego widac jasno, że jak kilka samochodów jedzie jeden za drugim w pewnej odległości, przekraczając przy tym prędkośc to "fotkę" robią TYLKO pierwszemu.
Zatem musi upłynąc pewien czas aby fotoradar, który zrobił właśnie zdjęcie, był znów gotowy do użytku. Prawdopodobnie częstotliwosc robienia "fotek" przez fotoradar limituje czas ładowania lampy błyskowej...
Pozdr.
A wracając do fotoradarów to kiedyś miałem szczęście (był to 13-ego piątek!) jechałem za samochodem dostawczym w odległości z 40 m od niego z prędkością ok 70 km/h. Nagle (był dzień) zobaczyłem błysk na niebiesko i po chwili po lewej ujrzałem fotoradar na 3 nogach za krzakiem. Nie zdążyłem już przyhamowac i przez jakiś czas martwiłem się, że mi też zrobił fotkę. Minęło już kilka miesięcy i nic się nie stało.
Kierowca samochodu dostawczego mógł rzeczywiście mówic o pechowym piątku 13-ego.
Z tego widac jasno, że jak kilka samochodów jedzie jeden za drugim w pewnej odległości, przekraczając przy tym prędkośc to "fotkę" robią TYLKO pierwszemu.
Zatem musi upłynąc pewien czas aby fotoradar, który zrobił właśnie zdjęcie, był znów gotowy do użytku. Prawdopodobnie częstotliwosc robienia "fotek" przez fotoradar limituje czas ładowania lampy błyskowej...
Pozdr.