odgrzeję kotleta
ja mam w domu tak się składa, dwie astry i dwa escorty.. z tym że Escorty to 'topowe' wersje mk5 - cabrio xr3i oraz rs2000. Astry to dwie kombice, jedna 1,7D oraz druga 1,7TD z silnikiem opla. Pierwsza była kupiona jako nowa w salonie z turbodoładowanym dieslem, ale silnik niemal rozpadł się po 120 000km. Eksperci orzekli że żeliwo bloku było dziwnie "rzadkie" i mimo braku pęknięć czy innych uszkodzeń olej dostawał się do wody i odwrotnie.. Po wielu remontach i nieziemskich kosztach zrobiliśmy swapa na 1,7D i jeździ. Auto ma już ponad 300 000przebiegu. Buda jest zdrowa, gnije tylko tam gdzie było coś robione i na przerysowaniach długo nie naprawianych. Podłoga, podłużnice lux. W zasadzie nie sprawia problemów. Wersja wyposażenia podstawowa. Auto bardzo dobrze się prowadzi ale amory ma już nie oryginalne bo ori zużyły się po ok 80 000km. Sprzęgło jedno od nowości, bębny tylne przejeździły 260 000km... Auto narpawde wdzięczne gdyby nie ten silnik. Od niedawna mamy też astrę TD rok starszą bo 95 z tym że ściągniętą z niemiec w stanie idealnym. Zero rdzy, silnik jak zegarek, autentyczny przebieg 120 000km. Jest naprawde komfortowa i wygodna, chodzi cicho i niezłą ma dynamikę. W trasie spala czasem poniżej 5L/100km ropki. Atermiczne szyby to wspaniała rzecz - bardzo pomaga.
Co do escortów.. To cabrio jest z niemiec po przebiegu 162 000km. Tam stał długo z wypłowiałym lakierem i spaloną wiązką elektryczną w pasie przednim oraz z drobnymi rdzawkami na błotniku tylnim, drzwiach koło zamka oraz klapie. O dziwo z nowym dachem. Został kupiony tam na miejscu przez znajomego za (szok!) 150 euro. Buda została małym nakładem sił doprowadzona do ideału. Zawieszenie super, silnik też, choć przy ciągłym piłowaniu pod czerwone pole śladowe ilości oleju mi spala. Prowadzi się nieporównywalnie lepiej niż astra, ale na oryginalnym zawieszniu lubi zarzucić tyłkiem bardzo nieprzyjemnie. Teraz zaczynają się pojawiać jakieś parchy na łączeniu progu z błotnikiem z przodu.. Muszę to zreanimować. Fakt faktem blacha w esach to słaba strona. Ale podłogę ma na 5+. Drugi escort -RS2000 został kupiony w celu reanimacji. Dosłowne padło które doprowadzam do stanu używalności.. Myślę że coś z tego będzie

Buda niedługo będzie ideał, silnik teraz też już super zawieszenie OK. Tylko podłoga nie dokończona. Ale to się zrobi

Narazie walczę z elektryką. A i escorty owszem benzyniaki ale i tak spalanie kosmiczne w porównaniu z astrą i koszt części również..
Podsumowując, ja i tak bym wybrał zawsze escorta, ale rozsądny człowiek weźmie Astre bo jest bardzo porównywalana pod względem prowadzenia (zwykłe wersje) oraz komfortu i pozycji za kierownicą.