Strona 2 z 5

: 28 sty 2009, 19:15
autor: lordpablo
tak jak kolega powyzej, równiez podróż poślubna trasa z okolic Wawy do Łeby

: 28 sty 2009, 21:23
autor: ARIEL
mój były es to najdalej pokonał trase rybnik -płońsk - warszwa zero problemów ;)

: 29 sty 2009, 07:42
autor: siutek
no ja raczej nie mam sie czym pochwalic, najdalej robilem po ok 400-500km,
torun<=>wawa, torun<=>gdansk itp... ale jeszcze duzo przede mna ;)


maly ot.
swirus71, musze Cie ochrzanic!!! takie ladne fotki esa masz, szczegolnie to pierwsze, po zmroku, czemu nie zglosiles sie gdy zbieralismy fotki do kalendarza!!! mysle ze wiele osob przyzna mi racje, to pierwsze zdjecie jest miodzio!! chyba zrobie sobie (a raczej mojej esince) jedno w takim klimacie.

: 29 sty 2009, 08:48
autor: swirus71
siutek: zawsze piszecie, że klubowicze... a nie zarejestrowani użytkownicy :P ale jak coś to mogę fotkę udostępnić na przyszły rok... a może będą jeszcze inne :)

: 29 sty 2009, 09:34
autor: dziku
Ja tam bliziutko w sumie :P Póki co tylko 2 razy Wrocław - Wadowice - Wrocław i 2 razy Wrocław - Lubań - Wrocław. Czyli jakieś - w kolejności - 260 km i 150 km w jedną stronę.

: 29 sty 2009, 13:17
autor: RYBA
A jezeli chodzi o ilosc km w ciagu jednego dnia.

najwiecej Esim zrobilem 1100km Kłodzko Warszawa Łódz Kłodzko.

: 29 sty 2009, 20:58
autor: Rob
Wawa - Władysławowo - spokojnie 100-110 km/h zero problemów a ze trasa w niedzielę zero tirów i spalanie wyszło 5,5 . Powrót w tygodniu = tiry czyli 3 but i spalanie 7 . Ogólnie super bez problemów . a bezpiecznik od elektycznych szyb poszedł i to jedyna awaria ;)
niestety to jedyne zdjęcie z essem z tych wakacji :oops:

: 29 sty 2009, 22:06
autor: lostlast
jak nierazie to mojim essem bylem tylkow polsce
tzn
Berlin do Kostrzynia
97km wjedna i w drugastrone pobilem was wrzyskich hahaha :twisted: :twisted: :twisted:

: 29 sty 2009, 22:40
autor: kupiec
Obecnym mk7 to najdłuższe trasy dom-teście to 360 km w jedną strone i z awari to zamarzniety zbiornik na płyn do spryskiwaczy :mrgreen:
Ale poprzednim mk4 to na tej trasie to dał popalić :grin: raz pamietam - wiedzór, deszcz, małe dziecko w samochodzie, odludzie, brak pobocza, cholerawie gdzie jakaś stacja paliw lub parking a tu wycieraczki przestały działać :!: jak wiadomo w mk4 skrzynka bezpievzników znajduje się w komorze silnika i teraz po ciemku z komórką (latarki brak) szukam bezpiecznika od wycieraczek siedząc na silniku pod machą :grin: i jak to bywa ostatni sprawdzany bezpiecznik okazał się bezpiecznikiem odpowiedzialnym za wycieraczki :evil:
a najdłuższa trasa mk4 to Tychy-Włocławek-Warszawa-Tychy

: 29 sty 2009, 23:36
autor: WieSiu
ja najdluzsza trase zrobilem kombiakiem 1200km w 12h jazdy. Zawsze dojezdzal do celu. Choc musze przyznac ze jakies tam przygody z nim sie zdarzaly, np. przez zbyt mocno napiety pasek wieloklinowy padlo mi lozysko na alternatorze. Innym razem ale juz pod domem padl mi plastikowy polksiezyc od sprzegla (nagmienne w fordach) i jazda sie skonczyla. Zreszta jak cos sie w aucie dzieje,to przez zla jego obsluge, badz przez zaniedbanie wlasciciela. Reszta to po prostu nieszczesliwy zbieg okolicznosci (tzw. pech)

: 30 sty 2009, 07:54
autor: swirus71
kupiec: wiesz - na skrzynce bezpieczników w MK4 jest taki bezbarwny dekiel - zamiast wyciągać wszystkie kolejno wystarczyło z tego dekla odczytać który to jest :P

Sorki za mały OT ale nie mogłem się powstrzymać :mrgreen:

: 30 sty 2009, 08:46
autor: Arcadio
no w sumie ja robiłem rajd przez Europę. W lecie byłem we Włoszech Escortem (1150 w jedną i 999 w drugą stronę) - bez problemów ok 14 h jazdy. Jakieś 3 lata temu byłem we Włoszech w innym miejscu ok 1200 w jedną stronę i Escort jak pszczółka oczywisćie. Jak wróciłem do domu na drugi dzień tłumk końcowy odpadł mi jakiś 1 km od warsztatu gdzie - napraiwają tłumiki.

: 30 sty 2009, 13:31
autor: Robert89
Darłowo-Gdańsk-Darłowo ;) Nie wiem dokładnie coś ponad 400 km :smile:

: 30 sty 2009, 17:53
autor: lucjan
ja we wrześniu skoczyłem sobie z rodzinką do Perugii(WŁOCHY)1350KM trochę na miejscu i z powrotem i zrobiło sie 3000 ale już jak wyjechałem spod domu to po 2 km awaria filterka od gazu , rozszczelnił się ,dobrze że miałem nowy na zapasie i uszczelkę ,a potem całą drogę bez problemu i całą drogę na lpg

: 30 sty 2009, 18:42
autor: Mikosz
Najdalej moją esinką jechałem z narzeczoną aż do Wiednia. Zaledwie coś 350 km w jedną strone. Mało dlatego że do granicy czeskiej miałem 40 km. W obie strony Escort spisał sie na medal. Bardzo miło wspominam tą wycieczke we dwoje. W tym roku pojadę esinką do innych państw tzw. objazdówka południowych państw.
Przygody owszem były lecz nie miało wspólnego z zepsuciem auta.
Pierwsza przygoda: w Czechach przewrócił sie termos z kawą w bagażniku... fusy na wykładzinie.... a w Wiedniu spaliśmy w kombiaczku i nawdychaliśmy zapach kawy w całym aucie całą noc... :mrgreen:
Druga przygoda: do Wiednia jechałiśmy z nieważnym przeglądem :oops: Na granicy czesko-austriackiej celnik (gadający po polsku) chciał 2000 koron kary :shock: Skoro polak to darował i nas puścił do Wiednia... :mrgreen: Od tej pory kupiłem kalendarz żeby wpisywać kiedy muszę jechać na przegląd :mrgreen: