Strona 2 z 3

: 02 kwie 2009, 22:51
autor: Jamszoł
PawBur pisze:policzcie ile rocznie wydajecie na essa,chodzi mi o części eksploatacyjne
W zeszłym roku wydałem jakieś 790 zł wliczając w to ubezpieczenie i przegląd rejestracyjny.Paliwa nie będę liczył :mrgreen:
Wymieniłem tarcze i klocki choć jeszcze nie musiałem - jechałem w góry na wczasy i miałem taki kaprys.
Blazey pisze:Muminek nie napisał jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie, DO CZEGO SŁUŻY MU AUTO. Jeśli do celów prywatnych, to jeszcze należy się zastanowić. Jeśli do pracy, to nawet nie ma nad czym.
Tu raczej nie powinniście za bardzo ingerować - może kolega ma kaprys i wóz kupi po to aby sąsiada szlak trafił :mrgreen:
Większość z nas nie musi mieć samochodu ci co muszą to nieliczne przypadki.
a tak nawiasem mówiąc jak bym miał kupować za jakieś 30 tys nowy samochód z salonu to wolę kupić 8-10 letni używany 5 razy lepszy od tego nowego :razz:

No może trochę źle napisałem - samochód 10 -12 letni 5 razy lepszy.

: 03 kwie 2009, 06:42
autor: KuRowSKi
Jak bym miał 50 tyś to zamiast nowego nudnego jak reszta samochodów, prawdopodobnie kupiłbym te LINK

A poza tym ja poprostu lubię grzebać przy aucie :mrgreen:

: 03 kwie 2009, 08:01
autor: Muminek
naprawiał ktoś juz podłoge w essim ???

: 03 kwie 2009, 08:28
autor: jozek
Muminek, jeżeli to tylko podłoga, a reszta jest w dobrym stanie to ja osobiście bym poswięcił ten 1000 do 1500 i dał połatać i dobrze zakonserwować. To powinno wystarczyć na parę lat, jeśli tylko zadbasz.

Ja mam a właściwie już nie mam podłużnic z tyłu i do na odcinku jak wychodzą o spodu aż praktycznie do końca. Do tego jeszcze zaczynają sie progi.
Koszt roboty mechanik wycenił na minimum 2000. Więc chyba w moim przypadku to lipa:(

: 03 kwie 2009, 08:46
autor: Muminek
wiesz podłoge zżarło nieżle a tak poza podłoga to troche bierze mi nadkola i jeden próg z leksza ;p


co do podłóżnic to nie wiem ;] Nie zastanawiałem się nad tym ;p
A co do wyceny to nie mam pojęcia :D:D 1500zł to jeszcze nie tak źle :)

: 03 kwie 2009, 09:16
autor: PawBur
Jamszoł, ale napisałeś te koszta razem z doliczonym czasem pracy własnej?

Mrówa tak jedziesz i kupujesz, ale musisz pojechać - czyli stracić czas, a to podobno pieniądz. I zakładamy że część akurat leży w sklepie na półce, a nie że musisz po nią pojechać drugi raz. I nie wiem jaki kredyt na auto, zwłaszcza takie w okolicach 30 tys. spłaca się przez 10 lat.

I na koniec - ja uważam że przy normalnym użytkowaniu nowego auta trzeba mieć pecha żeby coś popsuć przez pierwsze 3 lata.

: 03 kwie 2009, 09:32
autor: Muminek
Ok dopiero teraz zobaczylem ile wcześniej było wypowiedzi... cachowanie stron jest cool.....

Z nowych to tylko fiat wchodzi w gre. Kredyt 5lat bez odsetek. Nowe bravo 1,6 M-JET 120KM to wydatek okolo 65tysiaków. Kredyt + paliwo (dojazd do pracy) to z mojej wyplaty zostanie na bulki hehe :) Przez te 5 lat zylibysmy z wyplaty zony i jezdzili nowym autem ;p Wiec nie ciekawie, no ale takim autem to z 15 lat by sie pojezdziło :) Nie zakładam ze bym je sprzedał bo to sie mija z celem.

Druga opcja to zakup czegoś używanego :) Przeglądałem allegro i inne serwisy i za 30tysiaków idzie wyrwać czasami 2-3letnie auto np fabie kombi w dieslu ;p Forda Mondeo 2.0TDCI tez idzie dorwać no ale wiecie sami jest tego pełno. Za tą kase niezłe furki ale z rocznika 04 05 :) Kupujac używkę trzeba sie liczyc z drogim serwisem... Nie mam porównania cen cześci essiego do rocznikowo nowszych bryk;]

Ogólnie jestem zadowolony z mojego essiego. Mam maglownice po regeneracji, sprzęgło 2 letnie, nowy wydech (w tym roku robilem), nowe aku, nową sprężarke klimy. Troche kasy poszło :P

Najlepszą opcją dla mnie jest chyba wyspawanie essiego i jeżdzenie nim jeszcze kilka lat. Tania jazda na gazie to jest to co mi odpowiada :) 16zł za 100km to taniocha :P

Do zrobienia mam takie rzeczy :
- podłoga
- rdzewieje przy nadkolach + progi
- do wymiany szyba przednia podgrzewana (od dołu 30cm peknięcie, nie wiem jak to sie stało)
- przedni zderzak pękniety

No nic :D Czekam na wasze opinie :)

: 03 kwie 2009, 13:07
autor: jozek
Muminek pisze:Nowe bravo 1,6 M-JET 120KM to wydatek okolo 65tysiaków. Kredyt + paliwo (dojazd do pracy)
Dolicz jeszcze wymagane przy kredycia autocasco aaa

: 03 kwie 2009, 13:19
autor: cidzej
oplaca sie brac nowsze auto, np. biorac auto za okolo 30tys pln (kredyt na 4 lata, rata kolo 900pln) z przebiegiem 80-100tys km jak dobrze trafisz to masz pewnosc, ze przynajmniej do przebiegu 150 a nawet 200tys km praktycznie nie bedzie co przy nim robic (pierwsze "naprawy" przy takich rpzebiegach to ewentualnei sprzeglo moze sie skonczyc albo np. amortyzatory). przy normalnej eksploatacji (czyli kolo 20-25tys km rocznie) daje to nam 2-3 lata spokoju do pierwszej "naprawy" - czy warto ?? dla mnie warto :) szczegolnie jak ktos lubi wiecej jezdzic niz leżeć pod samochodem

: 03 kwie 2009, 15:54
autor: Jamszoł
PawBur pisze:Jamszoł, ale napisałeś te koszta razem z doliczonym czasem pracy własnej?
To dla mnie byla przyjemność 30 pracy przy moim autku na rok to rozkosz :mrgreen:
nigdy nic przy nim nie robię , tylko przy innych.
Apropos używanych 10 - 12 latków pięciokrotnie lepszych od nowych wozów za 30 - 50 tys zł. :mrgreen:
http://moto.allegro.pl/item600010103_97 ... owany.html
http://moto.allegro.pl/item598130688_au ... encja.html
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C8133912
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C7955160
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C3821351

Blachara wieczna - silniki jak dbasz robią po milion km.
Nic dodać nic ująć. :mrgreen:

: 03 kwie 2009, 16:10
autor: orion
Jamszoł pisze:Blachara wieczna - silniki jak dbasz robią po milion km.
Nic dodać nic ująć. :mrgreen:
A wiesz ile kosztuje wahacz 220zł a z przodu jest ich 8, przy napędzie quatrro jeszcze 6 z tyłu

audi A8 jest świetne ale utrzymać to w dobrej formie to już potrzeba sporo kasiorki no chyba, że się mało jeździ lub kupi mało zjeżdżony

A nowe auto hmmmmmmm chciałby mieć pieniądze które poszły na naprawy merivy którą użytkowałem przez 4,5 roku i 195tys km.

Auto nowe kupić i trzymać tylko przez okres gwarancji a potem się pozbyć.

A najlepiej to dorwać mało wyśmigane w124 i mieć wszystko w nosie i jeździć i jeździć :D

: 03 kwie 2009, 16:18
autor: Jamszoł
ORION pisze:A wiesz ile kosztuje wahacz 220zł a z przodu jest ich 8, przy napędzie quatrro jeszcze 6 z tyłu
Zgodzę się - ale przecież niezbyt często się wymienia takie żeczy - jak by się tak nastawiac , że - tego nie kupię bo jak to się zepsuje to do dziś byśmy jeździli F126p czy F125p a nie o to chodzi.
Zobacz ile kosztują wahacze do Fokusa - wcale nie są tańsze.
A8 jest tyle , że można sobie wybrać takiego , który jest akurat po wymianie podzespołów.
I ja tak będę robił.
Masz luksus a przy okazji ponad 90 % wozów objedziesz kiedy chcesz :mrgreen: :mrgreen:

: 03 kwie 2009, 16:29
autor: Mrowa
PawBur pisze:
Mrówa tak jedziesz i kupujesz, ale musisz pojechać - czyli stracić czas, a to podobno pieniądz. I zakładamy że część akurat leży w sklepie na półce, a nie że musisz po nią pojechać drugi raz. I nie wiem jaki kredyt na auto, zwłaszcza takie w okolicach 30 tys. spłaca się przez 10 lat.

I na koniec - ja uważam że przy normalnym użytkowaniu nowego auta trzeba mieć pecha żeby coś popsuć przez pierwsze 3 lata.
czas w ktorym sie robi pieniadze to w pracy potem jest czas wolny. a majac nowy woz i zaciagajc go do serwisu jak sie cos popsuje to tez trace czas i pieniadze

nie kazdy lubi placic przez 10 lat za samochod ktory po 10 latach juz taki piekny i cudowny napewno nie bedzie

ty uwazasz ale realilia moga byc rozne napewno zalezy jakiej marki by byl to samochod

: 03 kwie 2009, 16:54
autor: cidzej
Mrowa pisze:nie kazdy lubi placic przez 10 lat za samochod
w glowe zachodze gdzie dadza ci kredyt na 10lat na auto ?? slyszalem o kredytach na 6-7lat max ale na 10 lat ?? to juz jest przegiecie :P dla mnie jak kogos niestac zeby splacic auto w rozsadnym czasie (czyli max 4 lata i tylko wysokość raty[zasobnosc] ogranicza czy w te 4 lata splac auto za 30 czy 130tys pln) to powinien sobie auto na raty odpuscic. kupowanie, nawet nowego auta, i trzymanie go 10 lat to utopia

: 03 kwie 2009, 17:27
autor: PawBur
Mrówa czepiłeś się tych 10 lat jak nie wiem czego - nie bierze się kredytu na auto na tyle czasu. Pewnie ze realia mogą być inne nówka może uprzykrzać życie co chwilę, ale nie zmienia to faktu że wyspawana podłoga po roku może być znowu sitkiem.

A za Tobą Jamszoł to nie nadążam - najpierw nie kupuj, tylko spawaj, serwis nowego drogi itp. A potem piszesz że, że jakby nie kupować to nadal byśmy jeździli pf 125 czy coś. i chyba zdajesz sobie sprawę że obojętnie jakie by to twoje A8 nie było i czego by nie miało wymienionego to te 800 pln, które podałeś trzeba pomnożyć kilka razy.
a co tego twojego czasu pracy przy autku to bez komentarza - twoje wypowiedzi i fotki w innych wątkach świadczą że trochę więcej czasu przy nim spędziłeś.