Uriel75 pisze:Kasia wzięła do ręki Żubra i sprawdzała. Ekstrakt 12,0% a nie 12,5%...
Może to był chwyt marketingowy
Uwierzcie mi, to nie żaden chwyt reklamowy. Wszystkie ceny i plakaty są przysyłane do sklepów, bo muszą być ujednolicone we wszystkich marketach, a ludzie którzy je piszą są po prostu idiotami i analfabetami. Liczne błędy ortograficzne to norma, a każdy już pewnie zna z internetu plakat przedstawiający "Hujnogę dziecięcą"
Praaawie targowisko na Świebodzkim http://i42.tinypic.com/smq4pt.jpg
Dla niewtajemniczonych, targowisko na Świebodzkim we Wrocławiu ale na szczęście nie kursują pociągi...
A) Marketing kobiecy
1. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i mówisz: "Jestem dobra w łóżku". To jest marketing bezpośredni.
2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta, jeden z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest świetna w łóżku". To jest reklama.
3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o numer telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz "Jestem dobra w łóżku". To z kolei jest telemarketing.
4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz go, odświeżasz mu w pamięci znajomość i pytasz "pamiętasz jak dobra jestem w łóżku?" to się nazywa Customer Relationship Management.
5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz, poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka. Mówisz mu jak ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem. Napomykasz jak dobra jesteś w łóżku. To się nazywa Public Relations.
6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden sutek, lub cala pierś. To jest Merchendising.
7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi i mówi: "Słyszałem, ze jesteś świetna w łóżku" – To jest uznana marka - branding.
B) Marketing męski
Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz: "Jestem fenomenalny w łóżku, potrafię spędzić całą noc kochając się bez przerwy." To nazywa się Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.
Sytuacja, która podobno autentycznie wydarzyła się w autobusie linii
numer 32 w Gliwicach.
Autobus, pełen tłok ludzi (godzina 16, każdy wraca z roboty), jednym z
pasażerów zajmujących miejsce siedzące jest czarnoskóry mężczyzna,
wiek nieznany.
Autobus staje na przystanku, wsiada kobieta w zaawansowanej ciąży z
zakupami i jakaś babcia (i inne osoby).
Murzyn widząc kobietę w ciąży wstaje i mówi do niej:
"Proszę sobie usiąść" i grzecznie się odsuwa, podaje dłoń żeby
się go
złapała
- autobus już rusza. Babcia widząc zwalniane miejsce, odpycha kobietę
brzemienną i pędem wskakuje na krzesełko, zajmuje je i siedzi
wniebowzięta.
Czarnoskóry powiedział jej ładnie:
"przepraszam, ale ustąpiłem miejsca tej kobiecie, bo jest w ciąży i
wygląda na zmęczoną, chyba niestanie się pani nic,jeśli postoi pani
trochę a da usiąść tej pani."
Na co babcia odpowiada:
"Nie wiem z jakiego plemienia pan jest, ale tutaj, w tym cywilizowanym
kraju ustępuje się miejsca starym, schorowanym kobietom, a nie młodym,
zdrowym."
No niestety miała pecha, bo czarny mężczyzna najwidoczniej się mocno
zirytował przytykiem rasistowskim więc ładnie i dosadnie odpowiedział
starszej pani:
"Nie wiem, z jakiej wioski pani jest, ale w mojej to takie stare i
zgryźliwe pizdy zjada się na kolację".
Zasłyszane dziś na CB w miejscowości Koło o 15.20 na 19 kanale .
Uwaga podaję ogłoszenie
Koledzy i koleżanki mam do Was wielką prośbę .
Idźcie wszyscy w niedziel na wybory i głosujcie .
Nie będę Was namawiał na głosowanie na konkretnego kandydata ale :c: nie dopuśćcie do tego , żeby pierwsza dama srała w kuwetę
Mężczyzna przychodzi do lekarza na analizę spermy. Lekarz daje mu specjalny pojemnik i mówi:
- Jutro proszę przynieść spermę w tym pojemniczku.
Mężczyzna przychodzi następnego dnia, ale z pustym pojemnikiem. Lekarz z niedowierzaniem pyta co się stało. W odpowiedzi usłyszał:
- Doktorze, bardzo się starałem - najpierw jedną ręką, potem drugą, potem dwiema rękami, potem zawołałem żonę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami... W końcu zawołałem sąsiadkę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami...
- Zawołaliście nawet sąsiadkę ? - pyta zdziwiony lekarz.
- Tak, zaprosiliśmy ją, ale nawet ona nie dała rady otworzyć pojemnika.