No to i ja się przywitam skoro już będę tu pewnie częściej zaglądał
Otóż jestem Analitykiem IT w małym mieście więc i kiepskie zarobki. Zbieram się do relokacji do większego miasta ale chcę wynegocjować godne warunki z wiadomych powodów.
Na stare lata przyszło mi zrobić prawko,, gdzie o samochodach nie wiem nic

Z braku funduszy i chęci do szukania taniego auta poza miastem kupiłem lokalnie Fordzika

Mój model jest z listopada 98 1,6 16V 90KM
Podstawowe wyposażenie, więc szyby na korbkę, wersja 5 drzwiowa, 2 poduszki powietrzna, wspomaganie. Auto z gazem, butla założona w 2012r więc jeszcze 9lat ważna.
Na kursie jeździłem Yariską z 2013r więc przesiadając się w 15letnie auto myślałem, że doznam szoku i faktycznie doznałem, lecz przeciwnego - auto dynamiczne, płynnie przechodzi pomiędzy biegami, wygodne, niezbyt wielkie do parkowania, nie mające problemów z górkami (jak to świętokrzyskie) - dla mnie super.
Jednak jest wiele do zrobienia. Przede wszystkim:
-Podłoga dziurawa więc do spawania
-Silnik ma wysokie obroty
-Jeden kluczyk wyrobiony - nie otwiera drzwi, drugi tak
-szyba pęknięta przednia (już wymieniłem)
-dokumenty z homolagacji zagubione (zamówiłem duplikat od producenta. (Były właściciel ma pokryć koszty)
- nawiewy nie działają
- problem z podświetlaniem deski rozdzielczej i światłami pozycyjnymi
Tak wiem, co powiecie - "Ale trupa kupiłes" - pewnie macie rację

Ale wszystko małymi kroczkami doprowadzi się (mam nadzieję) do ładu i escorcikiem pojeżdzę jeszcze ze 2 latka
