w piatek pod robata odpalam auto a tu cos stukocze-klekocze - pomyslalem sobie, ze ostatnio troche go pociskalem na autobanie to moze oleju trzeba dodac. stwierdzilem, ze zrobie to jak dojade pod dom. jakie bylo moje zdziwienie jak sie okazalo, ze zrodlem stukotu byla ulamana rurka w ktora sie wklada miarke oleju
wczoraj wizyta w aso, z konta zeszlo 107pln a dzisiaj montaz nowej rurki
update:
jednak mam sklerozę. głupszą awaria było jak mi z dwoch kół na raz powietrze zeszło a najgłupszą jak mnie pług snieżny obsypał do okoła i zamarzło na lód
