nie, ale wyprodukowałem bardzo zdradliwy specyfik z jabłek. smakuje jak soczek, wchodzi jak woda i uderza jak młot i to od tyłu i od razu na glebę Na szczęście już go w całości zutylizowałem. No, może w jego działaniu miało też tempo utylizacji...
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Yanek, to był prototyp bo mi sokowirówka nawaliła i eksperymentowałem z moszczem...
Tomi, ano lałem go w mordę i w końcu poległ, ale tyle ran mi w tej walce zadał że cały następny dzień się wylizywałem...
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
takie "winko" robił gospodarz na mazurach gdzie byłem na sylwestra(prawie 40 %).
dwa litry wypiliśmy we trzech a na drugi dzień nie mogłem utrzymać w ręku szklanki ale piło się tak jak prawdziwe wino. sama słodycz.
Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować