: 30 lip 2011, 23:39
Po przerwie.. wrociłam na forum.
I już się chwalę co zrobiłam w ostatnim czasie.
Wyjęłam starą wykładzine z bagaznika, sprzatnelam bagaznik w srodku, wietrzylam go przez pare dni i wczoraj włozyłam nową wykładzinę i powkładałam do środka wszystkie manele. Zdjecie załączam;-)
A dzisiaj..no cóż...zatankowałam go....z przygodami...
Otoz moj Escort od pewnego czasu ma zepsuty paliwomierz. Jak zatankuje z 10-20 litrow, to strzalka elegancko idzie w gore, po czym wystarczy ze jest troche ponizej 10litrow i on juz albo pokazuje rezerwe albo wogole nie dziala i jezdze wtedy jakby bez paliwa;-))) Z tym, ze po kazdym nalaniu paliwa, kasuje kilometry i na tej podstawie wiem ile mniej wiecej mam benzyny...No a dzisiaj jechalam nim na stacje paliw. Wiedzialam ze benzyny jest juz malo, ale nie wiedzialam ze az tak malo..bo w pewnej chwili poczulam, ze w czasie jazdy..zgasl..jechal mi siłą rozpedu, dobrze ze byly boczne uliczki, to skrecilam w taka jedna, zatrzymalam go i zaparkowalam na chodniku. Wczoraj robilam porzadki w bagazniku i oprocz starych maneli, wrzucialm do niego...kanister!!!! Kupilam go sobie ze 3 tygodnie temu aby zlac paliwo z drugiego samochodu, co mial isc na kasacje...i dzisiaj jak sie przydał.;-))))) Zamknelam samochod i poszlam na piechote na stacje paliw, mialam moze z 500m czy nawet ciut mniej. Zatankowalam, wrocilam...z tym, ze dopiero za ktoryms razem odpalił...chyba musial sobie zassac paliwo na nowo;-) No ale ruszyl i wrocilam szczesliwie do domu;-))))
I już się chwalę co zrobiłam w ostatnim czasie.
Wyjęłam starą wykładzine z bagaznika, sprzatnelam bagaznik w srodku, wietrzylam go przez pare dni i wczoraj włozyłam nową wykładzinę i powkładałam do środka wszystkie manele. Zdjecie załączam;-)
A dzisiaj..no cóż...zatankowałam go....z przygodami...
Otoz moj Escort od pewnego czasu ma zepsuty paliwomierz. Jak zatankuje z 10-20 litrow, to strzalka elegancko idzie w gore, po czym wystarczy ze jest troche ponizej 10litrow i on juz albo pokazuje rezerwe albo wogole nie dziala i jezdze wtedy jakby bez paliwa;-))) Z tym, ze po kazdym nalaniu paliwa, kasuje kilometry i na tej podstawie wiem ile mniej wiecej mam benzyny...No a dzisiaj jechalam nim na stacje paliw. Wiedzialam ze benzyny jest juz malo, ale nie wiedzialam ze az tak malo..bo w pewnej chwili poczulam, ze w czasie jazdy..zgasl..jechal mi siłą rozpedu, dobrze ze byly boczne uliczki, to skrecilam w taka jedna, zatrzymalam go i zaparkowalam na chodniku. Wczoraj robilam porzadki w bagazniku i oprocz starych maneli, wrzucialm do niego...kanister!!!! Kupilam go sobie ze 3 tygodnie temu aby zlac paliwo z drugiego samochodu, co mial isc na kasacje...i dzisiaj jak sie przydał.;-))))) Zamknelam samochod i poszlam na piechote na stacje paliw, mialam moze z 500m czy nawet ciut mniej. Zatankowalam, wrocilam...z tym, ze dopiero za ktoryms razem odpalił...chyba musial sobie zassac paliwo na nowo;-) No ale ruszyl i wrocilam szczesliwie do domu;-))))