Strona 183 z 267

: 25 mar 2012, 22:52
autor: kowal
a tu historia pewnego autka, którego właściciel miał sporo wyobraźni ;) polecam obejrzeć chociaż do 2:15 ;) tak powstaje monstrum

[video]http://www.youtube.com/watch?v=M2L8gnpexro[/video]

: 26 mar 2012, 11:40
autor: lordpablo
Ja znam, ja znam odpowiedź na zagadkę kupca :p

,,,,

: 26 mar 2012, 19:55
autor: marsylianka
jaro podpisujący wyrok

: 26 mar 2012, 20:44
autor: kowal
[video]http://www.youtube.com/watch?v=JlSCXyjhh_c[/video]

podkład muzyczny dla jara ;)

: 26 mar 2012, 21:13
autor: driver98

: 28 mar 2012, 04:08
autor: leszek
Przychodzi Bog do Adama i Ewy i owi "mam dla was dwa prezenty. po jednym dla każdego. jeden to jest umiejetnosc sikania na stojaca..." .
"ja go chce , ja ja!!!!" zaczal krzyczec Adam. Bg sie zgodzil i Adam dostal swoj wymarzony prezet. gdy Bog z Ewa stali i patrzyli jak adam po kolei obsikuje wszystkie drzewa Ewa zapytała "a jaki jest ten drugi prezet?" Bog odpowiedział "mózg Ewo, mózg":D

: 28 mar 2012, 14:44
autor: darcun4
Przychodzi facet do lekarza
- Panie doktorze, strasznie bolą mnie bimbole.
- Niech się pan rozbierze, obejrzymy - (ogląda).
- Hmmm... Nie wiem co to może być, trzeba będzie zrobić badania krwi i moczu. Ma pan tu skierowanie do laboratorium, przyjdzie pan pojutrze z wynikami badania.
Facet poszedł do tego laboratorium, zrobił badania odebrał wyniki. Następnego dnia siedzi z kumplem w barze i opowiada mu jak go te bimbole bolą i że jutro idzie do lekarza z wynikami. Kumpel - jako że kiedyś trochę się interesował medycyną- mówi.
- Słuchaj, ja się na tym trochę znam, pokaż mi te wyniki z laboratorium, ja już dzisiaj powiem co ci jest.
Obejrzał uważnie te karteluszki z laboratorium.
- Uuuuu, stary, przejebane masz.....Zobacz co ci tu napisali!!!!
- AB - znaczy "Amputować Bimbole"... Ale to jeszcze nie koniec złych wieści, patrz tu dalej jest napisane Rh - czyli - Razem z ch**em


Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spi**laj, bo mi sępy płoszysz...

Na egzaminie nawalony student pyta się profesora
-Panie psorzeeee, czyy przyyyjjmie Paaan piijjjanego studeeenta na egzamin?
Profesor sobie mysli
"No co za skur*** w takim stanie!? no ale z drugiej strony... musi mieć sporo odwagi aby się pytać... a co mi tam, zobaczymy."
-A czemu nie, zapraszam
na co student
-Panoooowie, wnosić Zdziiiiiicha!


- Dwadzieścia prezerwatyw poproszę!
- Torbę dać?
- Aż taka brzydka nie jest.
_________________

: 29 mar 2012, 19:11
autor: driver98

: 05 kwie 2012, 14:10
autor: margaritta
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, ze w tym samym dniu w miasteczku zjawił sie objazdowy fotograf, specjalizujący sie w zdjęciach dzieci.

Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.

- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił sie fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuje sie w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji:

- To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać sie zupełnie na mnie.

Mam duże doświadczenie.

Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku.

Nieraz doskonałe efekty osiąga sie na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...

"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta.
- "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."

- Droga pani, nie mogę zagwarantować, ze każde będzie udane. - kontynuuje fotograf.

- Ale jeżeli wypróbuje sie kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...

Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

- Musi się pani rownież liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu.

Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...

- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.

- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.

Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli sie dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas sie darła i jęczała tak głośno, ze z trudem mogłem sie skoncentrować.

W końcu musiałem sie śpieszyć, bo zaczynało się robić ciemno.

Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...

- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, ze wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?

- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...


No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

- STATYW ?

- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić...

Proszę pani! Proszę pani!!!
Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!


:lol: :lol: :lol:

: 06 kwie 2012, 02:01
autor: S3ci0r
z dedykacją dla mojego małego chemika ;)

[video]http://www.youtube.com/watch?v=dpmN2PH5uKg[/video]

: 06 kwie 2012, 07:33
autor: kupiec
Putin wyjeżdża na wakacje i wychodząc z domu mówi do siebie:
...portfel zabrałem, klucze zabrałem, gaz zakręciłem...

: 06 kwie 2012, 10:15
autor: gandzia
S3ci0r, nie wiem jak teraz, ale u mnie na wykładach takie rzeczy się nie działy :P

Czego nie robić z escortem ;)

: 06 kwie 2012, 14:24
autor: orion
A tak sobie poszperałem na dysku i mi się przypomniało to cudo :mrgreen:
[video]http://www.youtube.com/watch?v=e4fdBU3Krqk[/video][/video]

: 06 kwie 2012, 16:42
autor: clhseba
Orion no i się popłakałem :mrgreen:

: 06 kwie 2012, 18:58
autor: nonam
orion, toś wykopał forumową maskotkę :mrgreen: