UŚMIECHNIJ SIĘ!!!
Moderator: Moderatorzy
-
Kudłaty_EZG
- Posty: 3397
- Rejestracja: 23 sie 2009, 10:31
- Lokalizacja: Głowno
-
Crick
-
mateusz_175
- Posty: 978
- Rejestracja: 01 lis 2009, 18:21
- Lokalizacja: Wiązownica
nie wiem czy to już było
http://www.youtube.com/watch?v=6lzkEkeadmk
-
Kudłaty_EZG
- Posty: 3397
- Rejestracja: 23 sie 2009, 10:31
- Lokalizacja: Głowno
- Jamszoł
- Posty: 22193
- Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
- Lokalizacja: Kalisz
- Pojemność: 2300
- Rocznik: 2008
- Generacja: MK4
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
Normalnie - ruszanie z piskiem opon itp.Crick pisze:Ciekaw jestem jak?
A wieś spokojna , nie na jakiejś trasie przejazdu dużej ilości samochodów
Tak - w nocyCrick pisze:I kiedy, w nocy jak spał?
A jak przyjechała policja to kazała mu ściągnąć wóz z drzewa i Esio wylądował na glebie dachem w dół i się deczko plaskaty zrobił
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
-
Crick
"Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami.
Powiedziałam mężowi, że wrócę o północy.
Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam.
Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie..
Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy.
Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy...
Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery d..y, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem...
Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta!
Rano, podczas śniadania, maż zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam.
On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.
Och, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła.
Mój maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem:
Taaak? A dlaczego, kochanie?'
A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O ku**a!, znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nadepnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać...."
Powiedziałam mężowi, że wrócę o północy.
Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam.
Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie..
Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy.
Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy...
Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery d..y, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem...
Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta!
Rano, podczas śniadania, maż zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam.
On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.
Och, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła.
Mój maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem:
Taaak? A dlaczego, kochanie?'
A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O ku**a!, znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nadepnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać...."
- Jamszoł
- Posty: 22193
- Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
- Lokalizacja: Kalisz
- Pojemność: 2300
- Rocznik: 2008
- Generacja: MK4
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
Na zebraniu przedstawicieli wszystkich zawodów , wywiązała się sprzeczka , który zawód jest najstarszy
Wypowiadał się przedstawiciel stolarzy :
- Nasz zawód jest najstarszy na świecie - na zlecenie NOEGO , budowaliśmy ARKĘ
Podniosła się przedstawicielka prostytutek :
- Nasz zawód jest najstarszy na świecie - już za Adama i Ewy , pracowałyśmy
Na to - podniósł się elektryk :
- Jesteście wszyscy w błędzie - nasz zawód jest najstarszy na świecie .
Gdy Pan Bóg siódmego dnia powiedział - "Niech się stanie jasność" , my już mieliśmy rozciągnięte i poukładane kable !
Wypowiadał się przedstawiciel stolarzy :
- Nasz zawód jest najstarszy na świecie - na zlecenie NOEGO , budowaliśmy ARKĘ
Podniosła się przedstawicielka prostytutek :
- Nasz zawód jest najstarszy na świecie - już za Adama i Ewy , pracowałyśmy
Na to - podniósł się elektryk :
- Jesteście wszyscy w błędzie - nasz zawód jest najstarszy na świecie .
Gdy Pan Bóg siódmego dnia powiedział - "Niech się stanie jasność" , my już mieliśmy rozciągnięte i poukładane kable !
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]