Escort - gatunek zagrożony wy(gniję)ciem

Miejsce gdzie możesz pisać o wszystkim co nie podlega klasyfikacji

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
oeriel
Posty: 654
Rejestracja: 22 lip 2009, 21:28
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: oeriel »

marrecki pisze:Ale dzięki temu jak ktoś uratuje takiego escorta to ma szansę się wyróżnić z tłumu :)
Oj ma... O dziwo jak ja swojego odratowałem i stał przez 2 miesiące i "leczył blachy" u znajomego, to jakos tak mi się lepiej zrobiło (pomimo poniesionych kosztów) i ludzie dookoła mówią, że "teraz to jest odświezny i wypas jak na swoje lata". A wg mnie na pierwszy rzut oka roznicy wielkiej nie widac. Ale jak odprowadzam małą do żłobka i mijam kilka innych mk7 HB5D to faktycznie, widac roznice od razu.

Magut natomiast, gdyby tak stał sobie dalej pod tym smietnikiem, to by padł ofiarą wandali, albo czasu. A blacharsko stoi lepiej niz Metatron przed remontem i w ogole jest niezły (i cichy w srodku).

Nie wiem jak długo mi posłużą, ale jestem z nich zadowolony, wyklarowała im się funkcja, kazdy do czego innego i się ładnie to sprawdza (w końcu 2.8!). Ale jedno jest pewne, o ile wkładanie w nie kasy będzie opłacalne, to nadal bede je szanował, bo jak do tej pory zadnym autem mi sie tak dobrze nei jezdzilo.
Awatar użytkownika
Arcadio
Posty: 2838
Rejestracja: 15 lip 2007, 08:59
Lokalizacja: Wałbrzych
Pojemność: 2000
Rocznik: 1995
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: Arcadio »

z tym zrytym beretem to racja hehe
jednak ja odczuwam satysfakcję z posiadania Esa tak jak jakiś czas temu jechałem wypicowanym esem po piwko i stanąłem koło sklepu, w sklepie był mały ruch i sprzedawca wyszedł zobaczyć moje cabrio (oczywiście top down) i zadaje pytanie "To nowy model Forda?" :P
co rusz ktoś gratuluje mi ładnego auta. Co rusz ktoś go ogląda dookoła jak stoi na parkingu przed sklepem w którym pracuję. Te miny ludzi są bezcenne. Obok stoją nowe auta, droższe, "ładniejsze", jednak to mój Escort wzbudza emocje wśród ludzi.
Jeszcze Escort nie umarł póki my żyjemy.... :)
ja swojego nie sprzedam chyba, że za 20 lat jak będzie w cenie nowego Focusa lub Mondeo ;)
Escort Cabrio RS
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

każde cabrio wzbudza podziw, choćby to z malucha wyciete bylo wiec akurat twoje zdanie sie nie liczy :D wiekszosc escortow to zrdzewiale konserwy :P

ratować można ale pamietajcie, ze polska jednak dzieli sie na polske A,B, C oraz miasto i wieś :P do czego zmierzam ?? a no reperaturek w pełno na allegro, jak ma ktos kawalek migomatu i stodoly to praktycznie wystarczy, ze raz na sezon cos polata i escort jest niesmiertelny (szczegolnie 1.3 z gazem :D ). moze w waszych rejonach naprawa escorta tez jeszcze jest oplacalna wiec mozna jakis tam prog wymienic ale np. w wawie u przecietnego blacharza wymiana progu to jest od 500-700pln/sztuka doliczcie do tego jakies reperaturki blotnikow, spawanie slupkow, latanie podluznic i podlogi ... no ze 2 esy za to kupi :/ jak brat chcial w swojego porobic to ceny sie zaczynaly od okolo 2tys pln ... wiec robil gdzies u jakiegos kolesia w stodole pod siedlcami po znajomosci ... ale nie kazdy takowe posiada :|

a najgorsze jest to, ze bitwy z ruda sie nie da wygrac i przy tym stopniu zasolenia drog jakie jest w ziemie w stolicy to gora 3 zimy i esior do latania na nowo :/ generalnie lepiej kupic francuza :D
Kudłaty_EZG
Posty: 3397
Rejestracja: 23 sie 2009, 10:31
Lokalizacja: Głowno

Post autor: Kudłaty_EZG »

o ile z większością wypowiedzi muszę się niestety zgodzić to...
generalnie lepiej kupic francuza :D
zamiast laguny wole se choćby sonate kupić do tego będzie ze 2lata młodsza
Post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Kiedy znajdziemy się na zakręcie.. redukcja, but i odcięcie :DDD
Awatar użytkownika
iglaxr3i
Posty: 887
Rejestracja: 17 lut 2009, 16:55
Lokalizacja: Kozin
Pojemność: 2800
Rocznik: 1992
Generacja: MK5
Nadwozie: Hatchback

Post autor: iglaxr3i »

marrecki pisze: Moi rodzice mają od nowości mk7, 96r, garażowany myty conajmniej raz w tygodniu, przejechane 150kkm, wogole sie nie psul trzeba przyznac, ale zardzewiał. To co znaczy ze nie dbali? zgnil strasznie a sasiada niegarażowany peugeot 306 95r do dzis nie ma sladow rdzy i teraz oddał go synowi. To jest przyczyna tego ze escortow jest coraz mniej a 90% jezdzacych to zardzewiałe padła że aż wstyd. Nie każdy ma na tyle chęci żeby te escorciny ratować. Ale dzięki temu jak ktoś uratuje takiego escorta to ma szansę się wyróżnić z tłumu :)


Co ma piernik do wiatraka.
Macie garaz -super ,myty był -brawo dbacie o czystosc, i co w zwazku z tym a zajrzał twój tata kiedys pod spód ,pomyslał kiedys o tym .

Skoro wyliczamy, sasiad do ubiegłego roku miał mietka z 91 r 300 d.,kurde garazowany wypucowany w dobrym stanie koła, przejchane tylko jakies 210 tysi przez 10 lat - super nie ,i jakos w tamtym rok rozleciał mu sie silnik ,skrzynia ,tylni most niz z tad ni z owad -czemu??,przecierz to mietek z tych głupko odporny a jednak kleknał.
A wiecie co sie stało ,przez te 10 lat co go miał ani razu nie zmienił oleju,wode zmienił na płyn zimowy tylko raz,opony dwa razy przez 10 lat i tak samo tarcze i klocki az włos deba staje ze sie nie rozwalił .

Kurde i wiesz co auto tez było garazowane i tez zardzewiało ,nie wiesz czemu przecierz było grazowane,nie padał deszcz na nie czy tam sól no bo auto stało w garazu nie na dworze.


Takie teksty to włoz w czasopisma dla dzieci - powiedziałem jak dbasz tak masz,zadne garazowanie nic nie da skoro auto jezdzi po dorgach , na których jest sól i innne badziewia,wystarczy raz na np 3 lata kleknac i zajrzec czy wszystko w pozadku ale po prostu trzeba chciec.
Awatar użytkownika
Jamszoł
Posty: 22193
Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
Lokalizacja: Kalisz
Pojemność: 2300
Rocznik: 2008
Generacja: MK4
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Jamszoł »

I uzupełniać konserwację co roku - to podstawa
Ale jak się ma wóz z salonu bo jak zaczynamy dbać o wóz gdy ma już 7 - 10 lat to jest to o 7 - 10 lat za późno
Ja swojego F125p osobiście przyprowadziłem z Żerania
Od razu był zakonserwowany
Konserwacja polegała na wywaleniu go na bok na opony - w słupki i progi tak długo wtryskiwałem Silwos , aż nie zaczął wylewać się drugim progiem i słupkami na dole - potem wóz był odwrócony i operacja powtórzona
Po tym zabiegu - dopiero na podłogę i nadkola poszedł Silbit
Wóz jeździł 24 lata - jedyna oznaka korozji , która wystąpiła to kawałek podłogi pod przednim pasażerem
Niemcy nie umieją - nigdy nie umieli i chyba nigdy się nie nauczą
Wg nich tak jak zabezpieczy fabryka - to wystarczy
Potem mamy to co mamy - czyli zardzewiałe samochody mimo naszego wysiłku i dobrych lub bardzo dobrych zabezpieczeń
Ogrzewany garaż też przyspiesza korozję - pamiętajcie o tym
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
Awatar użytkownika
marrecki
Posty: 816
Rejestracja: 21 sty 2011, 19:19
Lokalizacja: Ząbki

Post autor: marrecki »

iglaxr3i pisze:
marrecki pisze: Moi rodzice mają od nowości mk7, 96r, garażowany myty conajmniej raz w tygodniu, przejechane 150kkm, wogole sie nie psul trzeba przyznac, ale zardzewiał. To co znaczy ze nie dbali? zgnil strasznie a sasiada niegarażowany peugeot 306 95r do dzis nie ma sladow rdzy i teraz oddał go synowi. To jest przyczyna tego ze escortow jest coraz mniej a 90% jezdzacych to zardzewiałe padła że aż wstyd. Nie każdy ma na tyle chęci żeby te escorciny ratować. Ale dzięki temu jak ktoś uratuje takiego escorta to ma szansę się wyróżnić z tłumu :)


Co ma piernik do wiatraka.
Macie garaz -super ,myty był -brawo dbacie o czystosc, i co w zwazku z tym a zajrzał twój tata kiedys pod spód ,pomyslał kiedys o tym .

Skoro wyliczamy, sasiad do ubiegłego roku miał mietka z 91 r 300 d.,kurde garazowany wypucowany w dobrym stanie koła, przejchane tylko jakies 210 tysi przez 10 lat - super nie ,i jakos w tamtym rok rozleciał mu sie silnik ,skrzynia ,tylni most niz z tad ni z owad -czemu??,przecierz to mietek z tych głupko odporny a jednak kleknał.
A wiecie co sie stało ,przez te 10 lat co go miał ani razu nie zmienił oleju,wode zmienił na płyn zimowy tylko raz,opony dwa razy przez 10 lat i tak samo tarcze i klocki az włos deba staje ze sie nie rozwalił .

Kurde i wiesz co auto tez było garazowane i tez zardzewiało ,nie wiesz czemu przecierz było grazowane,nie padał deszcz na nie czy tam sól no bo auto stało w garazu nie na dworze.


Takie teksty to włoz w czasopisma dla dzieci - powiedziałem jak dbasz tak masz,zadne garazowanie nic nie da skoro auto jezdzi po dorgach , na których jest sól i innne badziewia,wystarczy raz na np 3 lata kleknac i zajrzec czy wszystko w pozadku ale po prostu trzeba chciec.

żeś się uniósł pod chmury... zardzewiało na zewnątrz rozumiesz? drzwi pod klamkami, maska przod, klapa tył, ranty drzwi, dach przy szybie itd, błotniki a podłoga wsumie nieruszona bo zakonserwowana była. I nie mów mi że każde auto z połowy lat 90tych trzeba spawać tak jak escorta bo to nie prawda. Powiedz mi w takim razie jak ten escort został zaniedbany? podłoga ok, ale karoseria zardzeiwiała, więc nie generalizuj bo trochę Cię poniosło.
Awatar użytkownika
Hex
Posty: 1301
Rejestracja: 19 paź 2011, 19:54
Lokalizacja: Gdańsk
Pojemność: 1996
Rocznik: 1992
Generacja: MK5
Nadwozie: Hatchback

Post autor: Hex »

cidzej pisze:generalnie lepiej kupic francuza :D
Megane 96r :D
Obrazek
Awatar użytkownika
marrecki
Posty: 816
Rejestracja: 21 sty 2011, 19:19
Lokalizacja: Ząbki

Post autor: marrecki »

Hex pisze:
cidzej pisze:generalnie lepiej kupic francuza :D
Megane 96r :D
Obrazek
no meganki z tamtych lat lubią sobie przygnić :)
Awatar użytkownika
oeriel
Posty: 654
Rejestracja: 22 lip 2009, 21:28
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: oeriel »

Jamszoł pisze:- w słupki i progi tak długo wtryskiwałem Silwos , aż nie zaczął wylewać się drugim progiem i słupkami na dole
To u mnie było podobnie w podłużnicach po zrobieniu, trochę garaż znajomego został zapaskudzony 0;))
MinisterQ pisze:To jest auto "za jedną wypłatę". I albo tak właśnie się je traktuje
Bo u nas wypłaty są niższe niż w innych krajach 'zachodnich' i dlatego człowiek skupia sie na "złomkach". Ale złomki nie są aż takie złe...

Kurcze, jestem chemikiem, po technikum mechanicznym i nawet nie mam możliwości ocynkowac tego czym jeżdżę 0:) nadrobić to, co zapomniał, albo wręcz nie chciał Ford 0:)
Awatar użytkownika
Jamszoł
Posty: 22193
Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
Lokalizacja: Kalisz
Pojemność: 2300
Rocznik: 2008
Generacja: MK4
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Jamszoł »

oeriel, już nigdy , żadna firma nie popełni tego błędu , który popełnił Mercedes - wyprodukowując w zasadzie niezniszczalne wozy
Teraz każdy samochód zaprojektowany jest tak , że ma się zepsuć
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
Awatar użytkownika
marrecki
Posty: 816
Rejestracja: 21 sty 2011, 19:19
Lokalizacja: Ząbki

Post autor: marrecki »

A jednak escorty jeszcze spełniają czasami jakąś ważną rolę

KLIK
elnino
Posty: 1441
Rejestracja: 07 mar 2011, 10:59
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: elnino »

Jak widzę te polskie kampanie przeciwko wypadkom drogowym to mnie ogarnia zażenowanie. I to ma działać na moją wyobraźnię? W ogóle mnie to nie wzrusza, autem majta na wszystkie strony z manekinami w środku, a spot kończy się z aktorami... polscy scenarzyści takich reklam powinni brać przykład z czechów, oni to potrafią naprawdę ruszyć wyobraźnią i wejść na ambicję kierowcy... http://www.youtube.com/watch?v=otgH6sFECoM
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

Hex pisze:
cidzej pisze:generalnie lepiej kupic francuza :D
Megane 96r :D
Obrazek
jeszcze nie widzialem meganki zeby jej belka spod auta wyjechala, a w samym zeszlym tygodniu widzialem jedno mondeo mk1 i jednego escorta z belka wyrwana. jeszcze sie nikt nie zabil dziurawym progiem, a dziury w progach to domena wiekszosci aut nawet niezniszczalnych japonczykow
elnino
Posty: 1441
Rejestracja: 07 mar 2011, 10:59
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: elnino »

Jamszoł pisze: który popełnił Mercedes - wyprodukowując w zasadzie niezniszczalne wozy
W przeciągu kilku ostatnich miesięcy czytałem na łamach różnych czasopism nt. bezawaryjności aut używanych przed 2000 rokiem bodajże. Najlepiej we wszystkich gazetach wypadał Mercedes W210 lub E230, musiałbym dokładnie sprawdzić. Fordy były poza pierwszą 10tką. Generalnie oceniano blachę, stan techniczny, zużycie jednostek napędowych i podatność na szybkie zużycie się zawieszenia na polskich drogach. Oceniano na podstawie - przebieg a stan techniczny. Volvo również miało drugie czy trzecie miejsce, generalnie coś w tym musi być. I nie bez powodu testowano samochody produkowane do 2000roku. Inny artykuł z kolei był o obecnych konstrukcjach. Samochód jest tak budowany, by wytrzymał te 3 lata gwarancji lub 200 000 km, po czym ruina... Ponadto w przypadku choćby KIA, która oferuje się z 7 letnią gwarancją... bujda. W ostatnim roku gwarancji dotyczy ona jeszcze tylko bodajże głowicy i skrzyni biegów. A już po roku użytkowania, bardzo wiele najczęściej eksploatujących się elementów nie podlega już gwarancji. Ale mimo to, Kia Ceed wypada najlepiej w testach, po 300 000km jedyne co nawaliło to... zmieniarka płyt CD. A np w mondeo pompa wtryskowa padała regularnie przy 150-180tys.
Jest

GRANDE PUNTO 1.4 8V 77KM LPG 2007/2008r.

Były

Ford Escort MKVII 1.8TD 90KM Kombi 1999r.
310 000km

Skoda Favorit 1,3 LPG 64KM 1991r.
300 000 km
ODPOWIEDZ