Strona 3 z 5
: 18 maja 2006, 16:11
autor: Vieczur
Spoko...moze nie tyle ze sie smiali tylko chcieli zakręcić humorem

Ale mam nadzieje ze nikt tu sie z nikogo nie bedzie juz smial !
Nastepne posty nie na temat beda usuwane...
: 18 maja 2006, 20:04
autor: koroner
moim pierwszym autem byl polonez, kupilem od taty 7-letniego carusa.
to bylo w 2002 roku.
jezdzilem nim 3 lata i w listopadzie 2005 sie go pozbylem bo wyjezdzalem za granice.
polonez byl extra wozkiem zalozylem gaz i sporo nim zrobilem km.
bez auta bylem tydzien i po przyjezdzie 3 dni kupilem forda fieste, ale jezdzilem nim tylko 4 miechy, wszystko sie sypalo, zezlomowalem go, miesiac bez auta i kilka dni temu kupilem escorta (marzenie od dziecinstwa).
jestem bardzo happy,
mam nadzieje ze chwile nim pojezdze
: 17 lut 2007, 01:49
autor: Pexu
a moje pierwsze auto to essi obecny w moim profilu

szukalem czegos ciut mniejszego zaraz po zrobieniu prawka... na poczatek, corsy lub fiesty - padlo w koncu na escorta, sciagniety z lublina... i dzieki niemu jestem teraz komuchem hehe

: 17 lut 2007, 13:21
autor: Yagr
no to trochę historii z mojej strony:
1. Fiat 126p z 1976! poj. 600cm - scheda po ojcu, zanim go dostałem to 7 lat stał w garażu i jak go wyciągnąłem to "orzecha średniego" kolor nie przypominał, nazywałem ten kolor "dojrzałe gówno" i opis mówi sam za siebie... Ale silniczek chodził jak złoto. Przy 1 wymianie pierścionków i panewek miał 3 raz kręcony licznik i do 130 go z górki rozkólałem!
2.Fiat 126p z 1991 650

- też silniczek zdrowy - tego rozkulałem do 140! ale rdza zaczęła wychodzić a że lakier był biały to widok nieciekawy...
3. Fiat Cinquecento z 1994 poj. 900 - bardzo miły samochód, w mieście niezastąpiony a jeździłem nim też w terenie ze względu na pracę w lesie i dobrze dawał radę - tylko ten nisko z przodu zderzak trochę przeszkadzał... Ostatnie autko w którym zamykałem licznik (160)
4.Fiat Seicento z 1998 900 - słabszy od poprzednika! (subiektywnie

) też 160 poszedł ale licznik do 180 więc trochę brakło...
5. orionik obecnie
: 17 lut 2007, 14:39
autor: Tfaruk
Moim pierwszym samochodem jest ten, który widzicie na avatorze, czyli essina `96
Narazie nie planuje zmian, bo uwielbiam to autko

: 17 lut 2007, 14:46
autor: SlaVkoEg
Tfaruk pisze:Moim pierwszym samochodem jest ten, który widzicie na avatorze
Ze mna jest tak samo

: 18 lut 2007, 02:52
autor: Pexu
pamietam jak kupowalem essiego... bylem po noocy wtedy, doslownie pare godzin snu i wyprawa po auto... na miejscu ogledziny i moja pierwsza dluzsza trasa: lublin-warszawa

a pozniej to juz same klopoty byly hehe, najpierw sie okazalo ze nie mozna odpalic po nocy, wiec pierwsze holowanie spod pracy zaliczylem, wymiana cewki (z tego co pamietam), jade do pracy na noc - rano znowu

... essi na holu do mechanika, ten wykrywa ze w oleju mam...lód !! wymiana oleju, akumulatora i zaczelo byc lepiej, pozniej popychacze, linka recznego, dmuchawa, wymiana koncowki drazkow, innych pierdol, nawet opony sie nadawaly do natychmiastowej wymiany - w sumie conajmniej drugie tyle wlozylem w to auto zanim zaczalem nim tak naprawde jezdzic... i wciaz dokladam, ale kocham ta bryke

i wiem ze jak przyjdzie czas rozstania to bedzie mi cholernie ciezko, pierwsze auto w koncu ...
: 18 lut 2007, 03:48
autor: Tfaruk
Escorty mają coś w sobie i za to je kochamy

: 18 lut 2007, 07:31
autor: cidzej
PEXU, skąd ja to znam

miało być mechanicznie bez zarzutu, tylko blachy do remontu jak brałem .... od czerwca (czyli odkad go mam) jeszcze sie nie wzialem za blachy, tyle mechaniki (i głównie elektryki) do roboty bylo i jeszcze caly czas jest ... dlatego odradzam wam samochody - szczegolnie takie stare - ktore długo staly nie jeżdzone (mój stał 2 lata w stodole) - każda gumeczka wam sparcieje (czyli zawieszenie, silnik itd wszystko do remontu), każde połączenie elektryczne zaśniedzieje lub skoroduje itd choć przez pierwsze kilometry wydaje się ze wszystko jest cacy to po minimalnym ruchu zaczyna sie to rozpadac. Dodam tylko, że nigdy nie chciaalem forda, tym bardziej escorta, ale tez dalem sie zlapac na jego urok (wszystko jest tam gdzie powinno i tak jak powinno, widoczność genialna, super skręt, wygodne fotele itd. i to poczucie, że wsiada się do niego pierwszy raz a czlowiek sie czuje jakby nim od lat jeździł - bo nie trzeba się "uczyc" kiedy sprzegło, hamulce "biorą" bo wszystko jest tak jak powinno być)
a moim pierwszym autkiem (jezeli mozna tak nazwac współwłasność) byl Proton 415 GLSi

- samochód prawie doskonały (szczególnie spalanie i osiągi), prawie, bo wbrew pozorom połowa części jest jednak nieco inna niż w Colt'cie i Lancerze a co za tym idzie trzeba grubą kasę zostawiać w salonie Mithsubichi i czekać 2-3 tyg na zamówione części

: 18 lut 2007, 07:34
autor: Dona
Nio, ja się zakochałam od pierwszego wejrzenia...i od pierwszego dotknięcia kierownicy

: 18 lut 2007, 08:09
autor: jaro
Teraz krótka historyjka moich pojazdów
1. Oczywiście fiacik 126p rocznik 1976 dostał nowe malowanko seledyn takich nie było piękna bryka była.
2. Oczywiście Ford z tym, że Granada limuzynka z silniczkiem 2.3 V6 rocznik 1979 ,welur w środku ,podłokietnik , szyberdach , wspomaganie, wrażenia z jazdy niesamowite.
3 . znowu powrót do fiacika 126p rokcznik 1991
4. Obecnie escorcik 1994 1.8 16 V
: 18 lut 2007, 15:34
autor: mikruss
Moje pierwsze autko to była Skoda Favorit, którą dostałem od Dziadka w 2004 roku, samochod igiełka, perła wśród aut wyglądała jakby z salonu wyjechała.
Po roku jeżdżenia sprzedałem ją i została mi sie Vectra z 1995 roku z silnikiem 1.7 td(i) bo ojciec nie mógł jej sprzedać ale długo sie ją nie nacieszyłem, bo w maju 2006 roku miałem bardzo poważny wypadek (dachowanie) i auto pojechało na złom (zniszczone doszczętnie).
Prawie po roku tzn. tydzień temu przypadkiem trafiłem na ogłoszenie w Niemczech z Escordzikiem za małą kase wiec pojechałem i Go kupiłem, ponieważ moje fundusze są bardzo skromne nie mogłem pozwolic sobie na kolejny zakup Opla Vectry. Ale że rodzice kiedys użytkowali kiedys Escorta MK IV przez 7 lat

i nie mieli z nim problemów wiec decyzja byla bardzo szybka. Także w zasadzie jest to pierwsze autko kupione za moje własne zarobione pieniądze a że w sprawach automobilizmu mam jobla to mój Essi mimo ze jest biały (co juz jest plusem a nie minusem) bedzie sie stopniowo przeobrażał

.
Essi rok prod 1996, silnik 1300 EFI, 5d, "Biała Strzała"
pierwszy mod juz w drodze-alu felunie

: 19 lut 2007, 11:03
autor: Majkel
Moją pierwszą furą był wspaniały i nieodżałowany Peugeot 405 GR x4 1.9 benzyna kombi. Wynalazek sprowadzony z włoch : napęd 4x4, pełna elektryka (lusterka,fotele,szyby,szyberdach). Miał też fabrycznie zamontowaną przez włochów instalację LPG. Moc tego silnika i wrażenia z jazdy były niesamowite

Acha, zapomniałbym : fantastyczne było w im to że miał hydrauliczne zawieszenie tylne (podnosił się i opuszczał jak stare Citroeny), więc komfort był nie do opisania. Niestety ojciec mi go rozbił

A teraz jest Essinka mk5 1.4i 1991
: 19 lut 2007, 13:31
autor: Pexu
cidzej pisze:PEXU, skąd ja to znam

(...) odradzam wam samochody - szczegolnie takie stare - ktore długo staly nie jeżdzone

dokladnie Cidzej, tak jak mowisz... ja kupilem essiego od goscia, ktory jezdzil nim tylko do kosciola, po bulki i wozil jakies deski i rury na przyczepce - a tak to stal w ogrzewanym garazu i stal... stad tyle roboty w nim bylo i jest nadal

: 06 mar 2007, 18:36
autor: Marcin 25
Moim pierwszym autkiem była: syrenka 105 pickap rok 1978.
fiat 126p 1990 r a teraz esi