: 23 sie 2013, 15:54
Jeżeli nie kupi jej mój brat (za śmieszne pieniądze), to jest już jeden chętny (za ciut większe). Jeżeli i on się nie zdecyduje, to od poniedziałku jeżdżę z "kartką" za szybami. W ostateczności pójdzie w rozliczeniu.kupiec pisze:darcun4, a co z wolowina?