Strona 3 z 3

: 17 maja 2008, 14:07
autor: Yagr
deathrider_85 pisze:Poza tym to nie szerokość opon ma znaczenie
Sorry chłopie ale spróbuj ten sam zakręt pokonac na 175/65R14 i na 195/50R15 a wtedy porozmawiamy o wpływie szerokości i wysokości opony na pokonywanie zakrętów ;)
jesli założysz nawet że styk opony z asfaltem to mniej więcej powierzchnia odpowiadająca kopercie to taka koperta w przypadku opony 195 mm szerokości jest o 2 cm szersza niz przy 175 mm - jesli twoim zdaniem TO nie ma wpływu na przyczepność to... nie wiem co ci mam powiedzieć :roll:

: 17 maja 2008, 15:28
autor: deathrider_85
W moim komentarzu chodzi o to, że jak ktoś nie umie jeździć, to sobie może mieć opony o szerokości 300, a i tak go objedziesz na 195.
Przykładowo na krętym torze można Lancerem objechać Lamborgini, które ma bardzo szerokie opony.

: 17 maja 2008, 19:02
autor: Jamszoł
Yagr pisze:175/65R14 i na 195/50R15
ale przy jeździe po mokrej nawierzchni wiesz ile dodatkowych dziesiąt litrów wody na sekundę ta szersza musi odpompować ?
Niestety zawsze musimy wybierać czy szersza czy węższa .
Szersza to większy styk z ziemią ale też większy opór toczenia(spalanie się kłania) , no i już wspomniałem o aqua - planingu czyli woda.
Węższe opony - mniejsza przyczepność ale lepiej mieć węższe jak jest mokro , mniejsze zużycie paliwa.
Żeby opony się nie uginały w ostrych zakrętach mam podwyższone ciśnienie opon do 2,5 bara

: 17 maja 2008, 19:08
autor: Yagr
Przykładowo na krętym torze można Lancerem objechać Lamborgini
też oglądałem ten test na TopGear ale on akurat nie ma nic wspólnego z umiejetnościami a jedynie pokazuje wyższość zaawansowanego napędu 4x4 nad tylnim napędem (choćby w dużo mocniejszym aucie). I w tym przykładzie opony nie miały jakiegoś specjalnego podkreślenia. Zgoda - umiejetności są b. ważne (chyba 90% jeśli nie 99% polskich kierowców uważa się za dobrych ;) ) ale rozmowa o nich ma sens porównując dwóch kierowców jadących takim samym autem - np w pucharze Kii Picanto. Ale rozumiem o co ci chodziło, też sie czuje lepiej gdy mrugam światłami na merca żeby mi zjechał bo sie wlecze 170... :mrgreen: :mrgreen:

Jurek, na potrzeby dyskusji założyłem jazdę po suchym... gdyby tak zacząć analizować wszystkie czynniki wpływające na to że "objechałem supersprzęta swoim poczciwym essem" to trzeba by wziąć pod uwagę od cholery czynników (obciążenie, zawieszenie, opony, moc i moment silników, ich stan, rodzaj przeniesienia napędu, stan drogi, warunki pogodowe, stan psychiczny, emocjonalny i fizyczny kierowców, ich zdolność do ryzyka, chęć do współzawodnictwa, ilość i rodzaj pasażerów itp, itd) dlatego skupiam się na ogumieniu z założeniem suchego asfaltu oraz nawiązujemy do umiejetności - i tak łączne traktowanie tych elementów powoduje, jak widzisz, dyskusję ;)

: 17 maja 2008, 19:35
autor: deathrider_85
Z tym spalaniem na szerszych oponach, to czytałem, że nie do końca aż tak mocno się zwiększa. Testowali w bodajże Auto Świecie na przykładzie małego samochodu, jak zmienia się spalanie przy różnych szerokościach opon. Dużych różnic nie było.
Co do przyśpieszenia i trzymania na zakrętach, też udowodnili, że wcale nie warto przesadzać z szerokością opon.
Jedyne co to oczywisty jest lekki spadek osiągów po przesiadce z felg 13" na 15" i z większą szerokością opony i ciśnienie w oponach jest bardzo ważne. Jak napompowałem u siebie opony do 2.7, to auto super lekko się rozpędzało, ale trzymanie już było nie "teges".

: 18 lip 2008, 12:20
autor: demo
Witam to moze i ja sie pochwale stanem swojego escorta

Kupilem go we wrzesniu 2007 sprowadzonego ze szwajcarii, za 3700 zł od kolegi

Wyposazenie dobre: 1xPP, Klima, El. szyby, ABS; wersja CLX

Przebieg oryginalny: jak przywiozlem 266000, teraz 277000

Zrobilem, rozrzad, paski oleje, filtry, wiadomo

Dodatkowo w ciagu esploatacji dwa przeguby zewnetrzne, wahacze przod, koncowki drazkow, zalozylem gaz (uzywany)

Kupilem kola aluminiowe (te akurat mozna odsprzedac osobno niekoniecznie z autem)

Mialem taki pomysla zeby to auto sprzedac i kupic cos innego

Ale sie rozmyslilem bo autem mi sie dobrze jezdzi jest wygodne komfortowe, mam klime, nieocenione udogodnienie w ciagu lata, pali ok 11 - 12 l/100km

przed zima zrobie pewnie jeszcze prog i slupek ktore maja slady rdzy po za tym auto jest ok

pomimo duzego przebiegu nie sprzedaje, bo wiem co mam, sam je ogladalem w szwajcarii i bylem po nie potem od kolegi odkupilem

aha musialem jeszcze dokupic zderzaki z przodu i z tylu bo byly zjedzone :D

Wiec ogolnie polecam to auto, ale jak wiadomo nie pchac czesci na sile, tylko z glowa.

Pozdrawiam

: 22 lip 2008, 10:53
autor: Ven
Dziwny wielo-tematowy-temat :grin:

Ale dodam swoje 3 grosze. Z tymi essami nie jest tak zle jak piszecie (np. kolego cidzej). Bo po pierwsze to trzeba wiedziec co sie kupuje, a potem kupowac. Jak ktos kupil szrota to potem ładuje po pare patoli by to sie nadawalo do jazdy i ma czego chciał. Tak jest z każdym autem i marką (mam super wuja który niestety ma gó*** pojecie o autach, ale i tak kupuje je jak kartofle w sklepie, wsiada, popatrzy, podoba mu sie kolor, dobry rocznik - i po 5 minutach podpisuje umowe...a potem wychodzi ze laduje w niego gruba kase,bo znowu handlarz wcisnał mu kit [teraz sie chociaż nauczył i kupuje TYLKO od sasiadów i znajomych hehe).

Ja przykladowo za swojego dalem 3koła dlatego że wiedziałem że był od niemca z przebiegiem 120kkm bez rdzy z motorem w bdb stanie, zrobiłem rozrząd, pierdoły standardowe (tuleje wahacza, WN, świece), i konserwacje podwozia (baranek) i nadwozia (drobne poprawki lakiernicze) i auto jest na cacy. Suma sumarum włożyłem ok 1.2 / 1.5 tysia (robota własna lub u sąsiada za grosze, plus 1200zł rejestracja) i mam spokój (na dniach wymieniam amory przód i tył - koszt = ok 100zł :grin: ). Escort jest tanim autkiem do eksploatacji, pod warunkiem że kupisz zadbanego a nie szrota :cool:

Wiem że za ten rok, może dwa i jeśli będe chciał to puszcze za tyle co kupiłem (3tyś) lub mniej, ale tak jest z każdym autkiem :smile:

Co do opon, to jezdzilem na 155 13tkach zimowych, teraz Michelin Primacy 15'' 195/55. Kolosalna różnica, nie wiem co to aquaplaning, zaje** trzymanie w zakrętach (inne nowe auta zwalniają, a ja se dodaje gazu). Wcześniej próbowałem 205/50 ale było mi za twardo i zle w koleinach. Ten rozmiar mi odpowiada całkowicie :cool:

: 01 sie 2008, 00:46
autor: deathrider_85
W moim natomiast nawaliło w zasadzie tylko to co wiedziałem, że jest nie do końca sprawne. Jedyną usterką, której się nie spodziewałem jest korozja podszybia. Na początku pojawiła się nieszczelność, którą olewałem odkąd miałem Essa. Dzisiaj się okazało, że muszę szybę wyciąć, bo dziura się zrobiła i trzeba ją załatać :evil:.
Poza tym zastanawiam się nad wymianą synchronizatora 2 biegu, bo przy redukcji czasami potrafi trochę zgrzytnąć 2.
Ogólnie Escorty, to bardzo trwałe samochody, potwierdziło to służbowe mkVII, które przejechało ~280000km, a dostawało po tyłku naprawdę mocno. Jedyna wada tego samochodu, to niestety blachy, które są naprawdę tragiczne! Jak pojawi się korozja, to pół roku i element do wymiany. Mój dziadek ma stare Volvo 340 i w miejscu gdzie jest goła blacha korozja nie pojawiła się przez 2 lata (no może w szczątkowych ilościach).

: 01 sie 2008, 09:08
autor: Rob
Blacha i elektryka . Poza tym autko jezdzi bez awaryjnie . Tanie częsci to nie wapliwie wielki atut ... Opony 195/50/15 są w sam raz . Wymieniłem przednie zawieszenie , hamulce parę pierdół żeby był ładniejszy i starczy . Teraz blacha i trochę elektryki mi zostało . Jak na mój gust trochę za twarde zawieszenie no ale ... w zakretach fajowo jeżdzi .

: 01 sie 2008, 10:05
autor: RYBA
No moj dzis akutrat mial robiony przeglad i przeszedl bez zazutow. Co prawda sam go sobie podbijalem :mrgreen:
ale nic mu nie dolega.