Strona 3 z 3

: 03 kwie 2009, 17:33
autor: Jamszoł
PawBur pisze:twoje wypowiedzi i fotki w innych wątkach świadczą że trochę więcej czasu przy nim spędziłeś.
Nie robie przy swoim - mój jest bezawaryjny :mrgreen:
Co do kupna A8 - to odpowiedź na propozycje kolegów co do kupna nowego wozu.
co do malucha czy dużego fiata - to odpowiedź na temat wydatku na naprawy.
Co do wyspawania podlogi - TAK - JA BYM NA WOIM MIEJSCU WYSPAWAŁ - po wyspawaniu i fachowym zabezpieczeniu podłogi - nic się z nią nie będzie działo przez najbliższe 5 lat - co najmniej 5 lat a nie jak ktoś tu zapodał , że po roku będzie sitko - sitko będzie wtedy gdy przyspawamy sitko :razz:

: 03 kwie 2009, 18:47
autor: Mrowa
10 lat to tylko przyklad

: 03 kwie 2009, 19:01
autor: cidzej
10lat a 4lata to juz jest kosmiczna roznica nawet w takich teoretycznych dywagacjach

generalnie - auto to studnia bez dna. mlode - majatek placisz za raty, stare - ciagle naprawiasz ... wybor nalezy do ciebie :570:

: 03 kwie 2009, 21:29
autor: PawBur
Jamszoł przez neta sie nie porozumiemy - Ty byś spawał, ja bym kupił co innego i tyle - a rozmowa o reszcie problemów przez siec nie ma sensu - i tak nikt z nas zmiana nie zmieni.

: 04 kwie 2009, 00:24
autor: Tfaruk
Dla mnie popadasz w skrajności w skrajność. Jeżeli uważasz, że naprawa tego auta jest bez sensu, to nie musisz od razu kupować auta za 30 tys. czy nawet więcej.
Czemu nie sprzedasz tego - dołożysz paru tysięcy i nie kupisz np. Escorta mk7 - ja miałem auto z '96 roku i nie było na nim rdzy - nie zapowiadało się też, żeby miało to się zmienić.

Jeżeli chodzi o branie kredytu to za co będziecie żyli jeśli, któreś straci pracę?? Jak dla mnie trochę głupio przeznaczać prawie całą pensję na spłatę rat.

A co do aut używanych to jeśli wielkim problemem jest dla Ciebie naprawa Escorta to pamiętaj, że przy nowszym aucie w razie usterki te kwoty będą naprawdę dużo większe.
Ostatnio się wkurzyłem, bo kumpel robił zawieszenie w Astrze - wymienił tam prawie wszystko i zapłacił za to tyle, co ja za same wahacze :|

: 04 kwie 2009, 00:52
autor: nonam
PawBur, co do czasu pracy, to Jamszoł większość czasu spędzał przy naprawach mojego esa, który od października stał się bezawaryjny.

Co do spawania - w moim nie było tylnych podłużnic, totalne sito, też zastanawiałem się czy spawać, czy sprzedać i kupić coś innego, ale stwierdziłem że tu wiem co mam, a kupując kolejne auto nigdy nie wiesz na co trafisz i czy nie będzie gorzej więc szukałem kogoś kto mi auto pospawa, od znajomego do znajomego znalazłem gościa który zrobił mi dobrą robote i to bardzo tanio, za zrobienie podłużnic zapłaciłem 350zł i uwierzcie mi że są na prawdę solidne i pewnie wytrzymają drugie tyle co teraz. Wybór należy do Ciebie.

: 04 kwie 2009, 08:48
autor: PawBur
nonam pisze:PawBur, co do czasu pracy, to Jamszoł większość czasu spędzał przy naprawach mojego esa, który od października stał się bezawaryjny.

Co do spawania - w moim nie było tylnych podłużnic, totalne sito, też zastanawiałem się czy spawać, czy sprzedać i kupić coś innego, ale stwierdziłem że tu wiem co mam, a kupując kolejne auto nigdy nie wiesz na co trafisz i czy nie będzie gorzej więc szukałem kogoś kto mi auto pospawa, od znajomego do znajomego znalazłem gościa który zrobił mi dobrą robote i to bardzo tanio, za zrobienie podłużnic zapłaciłem 350zł i uwierzcie mi że są na prawdę solidne i pewnie wytrzymają drugie tyle co teraz. Wybór należy do Ciebie.
Wierzę i się cieszę bardzo. Tylko wyceńcie to teraz uczciwie, a nie piszcie że to była przyjemność i takie tam. A jeszcze co do twojego auta - tez bym je spawał, ale twój jest modelem rzadkim, za jakiś czas unikatowym, mającym szanse na stanie się klasykiem. Co raczej nie grozi zwykłemu 1.6.

: 04 kwie 2009, 14:58
autor: Jamszoł
Co raczej nie grozi zwykłemu 1.6.
UUU tu obrażasz Escorty - każdy z nich to piękny klasyk :mrgreen:
PawBur pisze:Tylko wyceńcie to teraz uczciwie, a nie piszcie że to była przyjemność i takie tam.
A jak twoim zdaniem mam wycenić własną pracę ? - komuś wymienił bym tarcze i klocki za 50 zl - znajomemu za darmo więc jak ? Średnia to dobre piwo , którego nie pije :mrgreen:
Poza tym , wymiana pasków , tarcz , bębnów itd. to nie naprawa to wymiana części eksploatacyjnych.Więc tu nie można mówić o jakiej kolwiek naprawie :mrgreen:

: 04 kwie 2009, 17:38
autor: PawBur
Jamszoł pisze:
Co raczej nie grozi zwykłemu 1.6.
UUU tu obrażasz Escorty - każdy z nich to piękny klasyk :mrgreen:
PawBur pisze:Tylko wyceńcie to teraz uczciwie, a nie piszcie że to była przyjemność i takie tam.
A jak twoim zdaniem mam wycenić własną pracę ? - komuś wymienił bym tarcze i klocki za 50 zl - znajomemu za darmo więc jak ? Średnia to dobre piwo , którego nie pije :mrgreen:
Poza tym , wymiana pasków , tarcz , bębnów itd. to nie naprawa to wymiana części eksploatacyjnych.Więc tu nie można mówić o jakiej kolwiek naprawie :mrgreen:
No wnioskuje z twoich postów że zawodowo tez zajmujesz się autami, więc chyba wiesz ile zarabiasz i ile pracujesz? Na początek możesz podzielić swoje zarobki na dni pracy, potem na godziny i już. Podstawa do rozważań by była.
A co do różnicy między wymianą a naprawą to może być bardzo nieokreślona, a tutaj ludzie pisali że kolegę zjedzą naprawy nowego auta - najpierw trzeba by ustalić definicje w tej dyskusji. Bo wiesz można coś wymieniać co miesiąc bez potrzeby i cieszyć się potem że się nie psuje i że się nie naprawia awarii - a godzinki grzebania w aucie lecą.

: 06 kwie 2009, 08:28
autor: Muminek
Znacie jakiegos blacharza co by mi tą podłoge zrobił ??

Okolice Żor/Rybnika/Orzesza ??

: 06 kwie 2009, 14:00
autor: Yagr
Muminek pisze:Znacie jakiegos blacharza co by mi tą podłoge zrobił ??

Okolice Żor/Rybnika/Orzesza ??
Zapytaj Ariela ;)