Strona 3 z 5

: 05 sty 2010, 21:06
autor: Blazey
Olonor, z całym szacunkiem, ale załóżcie sobie klub idiotów. Bo dzięki takim ludziom bardzo często cierpią prawowici użytkownicy dróg. Ten, co stracił prawo jazdy za jazdę po pijanemu, pewnie dalej tak jeździ, bo i tak już mu nie zabiorą...
Z tym zwracaniem pieniędzy i płaceniem za ewentualne zniszczenia. Teraz tak mówisz. Ale jakbyś się wypiął, to poszkodowanego czeka długa droga z dochodzeniem swoich praw. Co na pewno podniosło by mu ciśnienie, jeśli auto stało by unieruchomione.

Ja prawo jazdy robiłem jeszcze na maluchu. Z przerwą, bo inni kursanci rozbili tego maluch na... pieszym, co im wyskoczył zza autobusu i wskoczył na auto :D
Moje jazdy długodystansowe, to były jazdy drogą krajową między miastami. O wyjeździe na autostradę nikt nie myślał. No i czynności obsługowe auta (też punkt obowiązkowy szkolenia) - podjechaliśmy raz przedmuchać dyszę wolnych obrotów, bo się zapapruchała.

Kolega robił natomiast prawo jazdy tu, na miejscu w Holandii. Jazdy nową hondą civic, tą kosmiczną. Ale to i tak nic, bo ostatnio jechałem za Elką - Jaguarem. Tym najmniejszym, ale jednak. Szkolenie odbywa się w mieście i oczywiście po autostradach. Inaczej się nie da.

Co do jazdy Holendrów, to często mają wstręt do używania kierunkowskazów. A już zupełnie dziwnie przejeżdżają przez ronda (których tutaj sporo). Jak zjeżdżają od razu w prawo, to czasem im się zdarzy włączyć kierunkowskaz. Jak zjeżdżają drugim zjazdem, to najczęściej nie włączają kierunku, bo po co, skoro jadą "na wprost". A jak zjeżdżają trzecim zjazdem, to włączają LEWY kierunkowskaz. I teraz licz i patrz, gdzie on wjechał. Często też przelatują przez kilka pasów właściwie nie patrząc i nie sygnalizując.
Z innych ciekawych zwyczajów, to tabliczki z informacją o ograniczeniu prędkości są rozmieszczone co... 100 metrów. Na każdym słupku na autostradzie jest tabliczka z numerem drogi, odległością i ewentualnym ograniczeniem (jak go nie ma, to jest 120km/h). Niemniej jakościowo to jest całkowicie inny, dużo lepszy świat.

: 05 sty 2010, 21:18
autor: Jamszoł
Blazey pisze:Co do jazdy Holendrów, to często mają wstręt do używania kierunkowskazów
To chyba mieszkali kiedyś w Ostrowie Wlkp. :mrgreen:
Tam żadko który kierowca używa kierunków

: 05 sty 2010, 21:21
autor: WieSiu
Blazey pisze:. A jak zjeżdżają trzecim zjazdem, to włączają LEWY kierunkowskaz.
to samo szwajcaria, ale tam gdzie tego doswiadczalem sa male ronda i w sumie latwo bylo sie skapnac gdzie on jedzie :)

: 05 sty 2010, 21:39
autor: Blazey
Tutaj te ronda, to też nie paryskie pięciopasmowe kolosy (gdzie nota bene nie ma namalowanych pasów, a pierwszeństwo ma WJEŻDŻAJˇCY na rondo). Ale jak jest ponad metrowej wysokości wyspa na środku i spory ruch, to trzeba uważać. I normalne jest zjeżdżanie w prawo z pasa wewnętrznego na rondzie dwupasmowym!
Ułatwieniem jest to, że często przed rondem są dodatkowe zjazdy dla skręcających od razu w prawo, by nie pchali się na rondo.

: 05 sty 2010, 21:45
autor: Kudłaty_EZG
Blazey pisze:A już zupełnie dziwnie przejeżdżają przez ronda (których tutaj sporo). Jak zjeżdżają od razu w prawo, to czasem im się zdarzy włączyć kierunkowskaz. Jak zjeżdżają drugim zjazdem, to najczęściej nie włączają kierunku, bo po co, skoro jadą "na wprost". A jak zjeżdżają trzecim zjazdem, to włączają LEWY kierunkowskaz.
W części WORDów m.in. Łódzkim egzaminatorzy wymagają aby przed wjazdem na rondo jeśli sk¶eca się nim w lewo bądź zawraca włączać właśnie LEWY kierunkowskaz a dopiero przy zjeździe zmienić na prawy całe rondo przejeżdżając z lewym a wszystko przez niesprecyzowane polskie przepisy dotyczące ronda

taką dostał ktoś z elektrody odpowiedź po zapytaniu w komendzie

Kod: Zaznacz cały

"Jazda po rondzie nie różni się niczym od jazdy po zwykłym skrzyżowaniu. Ponieważ przy wjeździe na rondo nie zmieniamy kierunku jazdy (skręt jest wymuszony jedynie geometrią jezdni), więc bezzasadne jest w takim przypadku użycie kierunkowskazu. Użycie lewego kierunkowskazu może oznaczać tylko i wyłącznie chęć zmiany pasa ruchu. Nie ma też potrzeby, jeszcze przed wjazdem na rondo, sygnalizowania prawym kierunkowskazem zamiaru skrętu w pierwszą ulicę odchodzącą od ronda. Jednak specyfika polskiej infrastruktury drogowej, mowa tu o malutkich rondach, wymusza niekiedy użycie prawego kierunkowskazu jeszcze przed wjazdem na rondo. A to z tej prostej przyczyny, iż po wjechaniu na rondo może być już po prostu za późno na zasygnalizowanie skrętu w pierwszą w prawo. 
Ale wg jakiegoś tam paragrafu (nie mogę doszukać się jakiego a już nie pamiętam jak znajdę dopisze) rondo nalezy traktować jak normalne skrzyżowanie i włączać lewy- ja nie włączam.

: 05 sty 2010, 21:57
autor: Blazey
Ja też nie włączam lewego, w myśl zasady sformułowanej kiedyś przez mojego kolegę: "I po co włączasz? Do góry nie polecisz!" :D Bo przecież przez rondo NIE DA się inaczej przejechać. Za to zawsze sygnalizuję zjazd.

: 05 sty 2010, 22:03
autor: darcun4
jarekezg pisze:"Jazda po rondzie nie różni się niczym od jazdy po zwykłym skrzyżowaniu. Ponieważ przy wjeździe na rondo nie zmieniamy kierunku jazdy (skręt jest wymuszony jedynie geometrią jezdni), więc bezzasadne jest w takim przypadku użycie kierunkowskazu
I bardzo słuszna uwaga. Dawno nie przeglądałem Ustawy "Kodeks Drogowy" ale z tego co pamiętam kiedyś było jasno i wyraźnie napisane,że kierunkowskaz włącza się tylko w 3 przypadkach:
1. ruszaniu
2. zatrzymywaniu
3. zmianie pasa ruchu
Odnośnie tych 30 godz. jazdy, to możecie mi uwierzyć lub nie, ale ja w roku 1984 robiąc kurs miałem ich chyba 23 i też nauczyli i to nie w Toyocie Yaris, Oplu Corsie,itp, a w poczciwym Fiacie 125p.Była normalna jazda, były ronda, jazda nocna, plac manewrowy wraz ze slalomem i chyba to wszystko co i teraz uczą, tylko tak jak Jamszoł pisał, byli to instruktorzy a nie byli (w przeważającej części) milicjanci i SB-cy.
Problem ze zdawalnością egzaminów jest bardzo prosty do rozwiązania. Należy ZAMYKAĆ szkoły nauki jazdy w których procent zdających jest mniejszy niż 75.I gwarantuję, że będzie ich 4 razy mniej ale i 4 razy lepsze.

: 05 sty 2010, 22:09
autor: Albercik
Ja włączam lewy przed wjazdem na rondo. Ale, jak to jest małe rondo. Bo wtedy wszyscy dookoła widzą, że chcę jechać w lewo na rondzie. Jak rondo jest duże, to nie włączam lewego, bo może to mylić innych kierowców (że np. chcę zmienić pas).Ale zawsze przed zjazdem z ronda wrzucam prawy, żeby Ci przede mną wiedzieli, że już zjeżdżam i mogą spokojnie wjechać przede mnie bez ryzyka, że pojadę prosto.

Wcześniej pisaliście że ten, kto ma kategorię 'B', ten powinien móc prowadzić pojazdy z kategorii 'A'. Co za głupota?? Mówicie, że przecież zdawaliście egzamin z tych samych przepisów. Fajnie. Czy jest różnica między łodzią żaglową, a motorówką? Podpowiem Wam: motorówka zapie**ala 4 razy szybciej od żaglówki. I co? mając paten żeglarza mogę prowadzić motorówki? nie. I słusznie.

To samo tyczy się kategorii A i B. Jazda motocyklem jest zupełnie inna, niż jazda samochodem. Przede wszystkim należy nauczyć się panować nad dwuśladem i nad jednośladem. Jak ktoś mi powie, że mając kategorię 'B' może jechać na motocyklu, to jest chyba niepoważny. Jeżdżę samochodem i skuterem 50 cm3. Na początku, jak kupowałem skuter, to mi się wydawało, że to to samo, co rower, tylko bez pedałów. Otóż nic bardziej mylnego. I jak ktoś nie przeszedł kursu na prawo jazdy kat. 'A', ten nie powinien siadać na jednoślad >50cm3. Oczywiście mając kategorię 'B' można by powminąć kurs teoretyczny, ale praktyka musi być!

Dla przykładu powiem, że mój kumpel ma skuter 150cm3 zarejestrowany jako 50cm3 i kiedyś się tym chciałem przejechać. Efekt? Poobcierane plastiki i złamana jedna owiewka. Najpierw przy ruszaniu dałem za dużo gazu (nie ta moc), a potem zakręt i gleba. Wcale nie jeżdzi się tak łatwo jednośladem. A już na pewno nie ma to nic wspólnego z jazdą samochodem...

W kwestii braku dokumentów - sam jeżdziłem kilka razy bez, ale to dlatego, że zapomniałem ich z domu. Ten pierwszy raz, co pisałem, że mandat dostałem, to też było tak, xe zdałem już egzaminy państwowe, tylko czekałem na wyrobienie dokumentu. Jeżdżenie bez prawka (wogóle, w sensie, że jeszcze nawet kursu nie zacząłem) zdarzyło mi się kilka razy w życiu, ale: dziadka polonezem, po polnych drogach, gdzie samochód przejeżdżał raz na dwa dni, a najbliższe zabudowania były 2 km dalej. Nigdy nie zbliżałem się do cywilizacji i nie przekraczałem 40 km/h. Ale przynajmniej dzięki temu poszedłem na kurs coś umiejąc, a nie jako gostek, który nie wie co to są te przyciski w podłodze pod nogami :mrgreen:

Nie tak, jak panienka, która na wykłady z teorii (jeszcze przed kursem praktycznym) przyjeżdżała swoim autem :mrgreen: Choć przyznam, że bez tego prawka jeżdziła lepiej, jak mój ojciec po 15 latach za kółkiem :mrgreen:

: 05 sty 2010, 22:10
autor: Blazey
darcun4, mamy wolny rynek i każdemu wolno otworzyć szkołę jazdy, jeśli dopełni formalności. A te kiepskie szkoły powinien zweryfikować rynek. Jak kiepska, to nie powinna mieć klientów. Tylko szkoła jazdy "pan zazwyczaj trzeźwy Heniek i szwagier", oferuje niskie ceny za kurs i jakiś naiwny się zawsze trafi...

: 05 sty 2010, 22:11
autor: Albercik
jarekezg, tak na marginesie, to Twój podpis jest bardzo w temacie :mrgreen:

: 05 sty 2010, 22:21
autor: Daniel-K
mnie tam uczyli zeby wlaczac kierunek jesli np wjezdzamy na rondo i skrecamy pierwsza w prawo to wtedy od razu przed wjazdem na rondo myk prawy kierunek...a jesli rondo ma kilka pasow to juz co innego

: 05 sty 2010, 22:23
autor: Olonor
mój kumpel dostał wize studencka do USA...
a ze tam ma full rodziny bo pochodzi z Syri... to dostał tam auto GOLFA 5 GTI...
jeżdził bez prawka pojechał do instytucji zapłacił 5$ kobitka z nim wsiadła podgłosiła radio zrobili runde przez 20 minut powiedziała mu ze troche ZA WOLNO JEDZIe... i fota i wsio... ma prawko... zrobi teraz miedzy narodowe... a z tego zrobi polskie

: 05 sty 2010, 22:23
autor: darcun4
Blazey, pewnie, wolny rynek to i mamy w szkolnictwie. Chciał byś zatrudnić inżyniera co np. 5 razy podchodzi do zdania dyplomu? :shock: . Czy pod jego mostem czuł byś się bezpiecznie? Wątpię, bo ja też nie.
[quote Alberci]
Ja włączam lewy przed wjazdem na rondo[/quote]
Chłopie zmień ten zwyczaj, bo czasami widzę takich furmanów przed sobą i zastanawiam się, czy on ku...a na skróty przez tą "wyspę" nie śmignie.
Odbiegliśmy trochę od tematu, ale powiem Wam,że przed Świętami szedłem prawie 4 kilometry piechotą do domu bo dowiedziałem się,że kierowca który mnie odwozi ostatni raz za kółkiem siedział.............23 (napiszę słownie, bo może ktoś nie uwierzyć dwadzieścia trzy) lata temu. Normalnie bałem się jechać, chociaż trzeźwy nie byłem.

: 05 sty 2010, 22:28
autor: Albercik
darcun4 pisze:Chłopie zmień ten zwyczaj, bo czasami widzę takich furmanów przed sobą i zastanawiam się, czy on ku...a na skróty przez tą "wyspę" nie śmignie.
czasami, w nocy, jak jest pusto totalnie, to zdarza mi się na rondzie w lewo pod prąd śmignąć. Ale jest tylko jedno takie rondo w wawie, bo tam, żeby skręcić w lewo, to muszę objechać rondo o 300st. więc nie chce mi się fajerką tyle kręcić i śmig! od razu w lewo. Ale zaznaczam: tylko, gdy w okolicy (w zasięgu wzroku) nie ma żadnego auta :mrgreen:

: 05 sty 2010, 22:28
autor: Kudłaty_EZG
Albercik pisze:jarekezg, tak na marginesie, to Twój podpis jest bardzo w temacie :mrgreen:
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Albercik pisze:Podpowiem Wam: motorówka zapie**ala 4 razy szybciej od żaglówki
To akurat średnie porównanie :/ dozwolone prędkości są identyczne.