UŚMIECHNIJ SIĘ!!!
Moderator: Moderatorzy
- novy
- Posty: 1823
- Rejestracja: 15 lut 2009, 15:40
- Lokalizacja: Chorzów
- Pojemność: 1000
- Rocznik: 2000
- Generacja: Inny samochód
- Nadwozie: SUV
"Rodzaje babć autobusowych...
Rozróżnia się następujące rodzaje babć autobusowych:
1) Łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają wszystkich z ich siedzeń.
5) Babcie-lokomotywy - kiedy siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu..."
Rozróżnia się następujące rodzaje babć autobusowych:
1) Łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają wszystkich z ich siedzeń.
5) Babcie-lokomotywy - kiedy siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu..."
Mała zielona strzała na podtlenku
- harnasiowy
- Posty: 954
- Rejestracja: 30 wrz 2013, 14:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
- leszek
- Posty: 2568
- Rejestracja: 26 paź 2004, 16:35
- Lokalizacja: warszawa
- Pojemność: 1500
- Rocznik: 2018
- Generacja: MK1
- Nadwozie: Inne
Do finału międzynarodowego konkursu rozpoznawania alkoholi po smaku przeszli Czech, Rosjanin i Polak. Ich zadanie polegało na tym, aby z zawiązanymi oczami podać nazwy i kraje pochodzenia trunków, które im polewano.
Najpierw Czech:
-Co to za alkohol?
-Piwo.
-Dobrze. A z jakiego kraju?
-Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
Kolej na Rosjanina.
-Co to za alkohol?
-Piwo.
-Dobrze. A skąd?
-Irlandzkie.
-Jaka marka?
-Guiness.
-Dobrze. A teraz co?
-Wino białe.
-Dobrze. Z jakiego kraju?
-Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
Teraz Polak.
-Co to za alkohol?
-Piwo, czeskie, Karkonosz.
-Dobrze. A teraz?
-Wino, tokaj, Węgry.
-Zgadza się. A teraz co?
-Szampan.
-Jaki?
-Ruski, igristoje.
-Bardzo dobrze.
W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka.
-Co pan pije?
-Żytnia...
Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, bimbru nie poznał.
-Cicho, jeszcze nie skończyłem. Żytnia... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą.
Najpierw Czech:
-Co to za alkohol?
-Piwo.
-Dobrze. A z jakiego kraju?
-Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
Kolej na Rosjanina.
-Co to za alkohol?
-Piwo.
-Dobrze. A skąd?
-Irlandzkie.
-Jaka marka?
-Guiness.
-Dobrze. A teraz co?
-Wino białe.
-Dobrze. Z jakiego kraju?
-Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
Teraz Polak.
-Co to za alkohol?
-Piwo, czeskie, Karkonosz.
-Dobrze. A teraz?
-Wino, tokaj, Węgry.
-Zgadza się. A teraz co?
-Szampan.
-Jaki?
-Ruski, igristoje.
-Bardzo dobrze.
W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka.
-Co pan pije?
-Żytnia...
Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, bimbru nie poznał.
-Cicho, jeszcze nie skończyłem. Żytnia... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą.
Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować 
- Mateklobez
- Posty: 3381
- Rejestracja: 16 wrz 2009, 21:32
- Lokalizacja: Łobez / Rees
- Pojemność: 1597
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Hatchback
- Kontakt:
- kupiec
- Posty: 13025
- Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
- Lokalizacja: tychy
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 2005
- Generacja: Inny samochód
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
Blondynka telefonuje do apteki i pyta:
- Czy są testy ciążowe?
- Tak, są - odpowiada aptekarz.
- A trudne są pytania?
Wchodzi młody chłopak do baru:
- Barman! 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Właśnie trafił mi się pierwszy lodzik w życiu.
- No to gratuluję, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jak 6 piw nie zabije tego smaku, to siódme też nie...
- Czy są testy ciążowe?
- Tak, są - odpowiada aptekarz.
- A trudne są pytania?
Wchodzi młody chłopak do baru:
- Barman! 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Właśnie trafił mi się pierwszy lodzik w życiu.
- No to gratuluję, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jak 6 piw nie zabije tego smaku, to siódme też nie...
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
Romboł górnik klocek, romboł go pod ścianom
I przi tym rombaniu ciulnoł się w kolano
Że go zaskoczyło to nogłe zdarzynie,
Na wcześniejszy wyjozd dostoł pozwolenie.
Poszoł se przekopym, jak mamlas, po szynach,
A tu na zakryncie - dup w niego maszyna.
Kieby się obejrzoł za siebie do zadku.
To by boł uniknoł przikrego wypadku.
Stanoł i nadepnoł na kulok urżniynty
I gwoźdź zarosciały wloz mu aż do piynty.
Musioł borok siednońć na okorków kupie,
Zaroz poczuł drzizga w swojyj chudej dupie.
Górnik aże skoczył, hełm mu ślecioł z głowy
I ciulnoł tom głowom w ring od obudowy.
Buła mu wylazła na pośrodku glacy,
Straciył równowaga i ciulnoł na cacy.
Jak lecioł na plecy, chycił za kolejka
Palec mu prziczasła jakoś, qrwa, belka.
Chycił za betonik, kiery wisioł z kraja,
Betonik wylecioł, i dostoł w nim w jaja,
Dróty co tyczały, wlazły mu do miecha.
Trza mieć, qrwa noga, pierońskiego pecha!
Jeszcze zdążył chycić jakoś deska z tyłu,
Półka go prziczasła i ćwierć tony pyłu.
Godajom, wypadki, niy chodzom parami.
Jak to jest naprowda, słyszeliście sami.
Tak jest niebezpieczno robota górnika!
Niy rób nic na dole- unikniesz ryzyka
I przi tym rombaniu ciulnoł się w kolano
Że go zaskoczyło to nogłe zdarzynie,
Na wcześniejszy wyjozd dostoł pozwolenie.
Poszoł se przekopym, jak mamlas, po szynach,
A tu na zakryncie - dup w niego maszyna.
Kieby się obejrzoł za siebie do zadku.
To by boł uniknoł przikrego wypadku.
Stanoł i nadepnoł na kulok urżniynty
I gwoźdź zarosciały wloz mu aż do piynty.
Musioł borok siednońć na okorków kupie,
Zaroz poczuł drzizga w swojyj chudej dupie.
Górnik aże skoczył, hełm mu ślecioł z głowy
I ciulnoł tom głowom w ring od obudowy.
Buła mu wylazła na pośrodku glacy,
Straciył równowaga i ciulnoł na cacy.
Jak lecioł na plecy, chycił za kolejka
Palec mu prziczasła jakoś, qrwa, belka.
Chycił za betonik, kiery wisioł z kraja,
Betonik wylecioł, i dostoł w nim w jaja,
Dróty co tyczały, wlazły mu do miecha.
Trza mieć, qrwa noga, pierońskiego pecha!
Jeszcze zdążył chycić jakoś deska z tyłu,
Półka go prziczasła i ćwierć tony pyłu.
Godajom, wypadki, niy chodzom parami.
Jak to jest naprowda, słyszeliście sami.
Tak jest niebezpieczno robota górnika!
Niy rób nic na dole- unikniesz ryzyka
Ostatnio zmieniony 13 sty 2014, 18:36 przez driver98, łącznie zmieniany 1 raz.
PRAWDZIWY FACET JEŹDZI DIESLEM,A BENZYNA I GAZ...DLA PANIENEK
Był sobie Pan, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł do lekarza. Ten go zbadał, obejrzał i mówi:
- No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jader. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jader. Co pan na to?
Pan zbladł i myśli. Jak to będzie bez jader no i w ogóle... Jednak doszedł do wniosku, że z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóż".
Mija kilka dni po zabiegu, głowa już nie boli.
Jednak czul, że bezpowrotnie stracił coś ważnego...
Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ciuchem.
Wchodzi do sklepu i mówi:
- Chce nowy garnitur!
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi:
- Rozmiar 44?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Pan przymierzył, pasuje idealnie!
- Może do tego nowa koszula?
- Niech będzie.
- Rozmiar 37?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Gościu założył koszule, leży jak ulał.
- To może jeszcze nowe buty?
- A niech będą nowe buty.
- Rozmiar 8,5?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Pan przymierza buty, są idealnie dopasowane.
- No to może nowe slipki?
Chwila wahania...
- Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki.
- Rozmiar 36?
- Ostatnio nosiłem 34...
- Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder na podstawę kręgosłupa i miałby pan cholerny ból głowy...
Ojciec widzi syna wychodzącego z domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to?
- Na randkę - przyznaje się chłopak.
- Ha! Ja w twoim wieku nie potrzebowałem latarki na randkach.
- No tak. I sam popatrz, na kogo trafiłeś...
- No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jader. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jader. Co pan na to?
Pan zbladł i myśli. Jak to będzie bez jader no i w ogóle... Jednak doszedł do wniosku, że z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóż".
Mija kilka dni po zabiegu, głowa już nie boli.
Jednak czul, że bezpowrotnie stracił coś ważnego...
Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ciuchem.
Wchodzi do sklepu i mówi:
- Chce nowy garnitur!
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi:
- Rozmiar 44?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Pan przymierzył, pasuje idealnie!
- Może do tego nowa koszula?
- Niech będzie.
- Rozmiar 37?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Gościu założył koszule, leży jak ulał.
- To może jeszcze nowe buty?
- A niech będą nowe buty.
- Rozmiar 8,5?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Pan przymierza buty, są idealnie dopasowane.
- No to może nowe slipki?
Chwila wahania...
- Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki.
- Rozmiar 36?
- Ostatnio nosiłem 34...
- Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder na podstawę kręgosłupa i miałby pan cholerny ból głowy...
Ojciec widzi syna wychodzącego z domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to?
- Na randkę - przyznaje się chłopak.
- Ha! Ja w twoim wieku nie potrzebowałem latarki na randkach.
- No tak. I sam popatrz, na kogo trafiłeś...
LIST MURZYNKA BAMBO
Drogi biały kolego i koleżanko!
Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
Kiedy się rodzę, jestem czarny.
Kiedy dorosnę, jestem czarny.
Kiedy praży mnie słonce, jestem czarny.
Kiedy jest mi zimno, jestem czarny.
Kiedy jestem przerażony, jestem czarny.
Kiedy jestem chory, jestem czarny.
Kiedy umieram, jestem czarny.
Ty biały kolego:
Kiedy się rodzisz, jesteśróżowy.
Kiedy dorośniesz, jesteś biały.
Kiedy praży cię słonce, jesteśczerwony.
Kiedy jest ci zimno, jesteśfioletowy.
Kiedy jesteś przerażony, jesteśzielony.
Kiedy jesteś chory, jesteśżółty.
Kiedy umierasz, jesteśszary.
I ty, ku*wa, masz czelność nazywać mnie kolorowym?
Prześlij ten list do swoich białych znajomych.
Z wyrazami szacunku,
Murzynek Bambo
Drogi biały kolego i koleżanko!
Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
Kiedy się rodzę, jestem czarny.
Kiedy dorosnę, jestem czarny.
Kiedy praży mnie słonce, jestem czarny.
Kiedy jest mi zimno, jestem czarny.
Kiedy jestem przerażony, jestem czarny.
Kiedy jestem chory, jestem czarny.
Kiedy umieram, jestem czarny.
Ty biały kolego:
Kiedy się rodzisz, jesteśróżowy.
Kiedy dorośniesz, jesteś biały.
Kiedy praży cię słonce, jesteśczerwony.
Kiedy jest ci zimno, jesteśfioletowy.
Kiedy jesteś przerażony, jesteśzielony.
Kiedy jesteś chory, jesteśżółty.
Kiedy umierasz, jesteśszary.
I ty, ku*wa, masz czelność nazywać mnie kolorowym?
Prześlij ten list do swoich białych znajomych.
Z wyrazami szacunku,
Murzynek Bambo
- Yagr
- Posty: 14715
- Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
- Lokalizacja: Kraków
- Pojemność: 1598
- Rocznik: 2007
- Generacja: MK2
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
A później mamy kupcowi pomagać przywrócić polskie litery na klawiaturzekupiec pisze:Zlot FETP 2025
-الله أكبر،
-الله أكبر،
-نصلي معا؟
-بطبيعة الحال
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"