Strona 4 z 9

: 08 sty 2015, 14:27
autor: WieSiu
No niestety takie jest ryzyko jak się robi na starych przewodach, w końcu swoje lata już mają, ale mając w zapasie nowe barylki i nakretki jest trochę łatwiej :p ale barylki tez trzeba się nauczyć zakładać ( jest w instrukcji np od wielozaworu).

Nonam sam widzisz jakie gazownicy mają podejście.. Nawet nie chciało mu się sprawdzić czy dobrze zrobił. I tez teoretycznie mogło coś się stać i to nie w warsztacie gazownika

: 08 sty 2015, 14:32
autor: Lukas
Od 1 marca gazownik ma też wystawić za to paragon! Bo tak by było bum w aucie i nawet nikt nie udowodni, że gazownik coś robił.

: 08 sty 2015, 15:48
autor: Jamszoł
U matiego niby zbiornik był ten sam ale nie do końca , mocowanie niby to samo ale nie do końca , wielozawór niby ten sam ale nie do końca
W rezultacie przewody miedziane nie dało sie tak dogiąć , aby je nawet załapać
Odpuściliśmy to sobie , bo zrypać gwint na końcówce przewoda to moment i oczywiście zrypał by sie w wielozaworze a nie na przewodzie (Czytaj - prawo Mutphiego :d )
A u gazownika , mają przynajmniej pod ręką nowe przewody , które można od nowości dogiąć jak sie chce
Setki przewodów ciśnieniowych przy dźwigach czy innych maszynach budowlanych robiłem ale tu wolałem nie ryzykować
Przy Mondeo nawet sie nie zastanawiałem - wóz poszedł do gazownika i wymiana butli na nową - największa jaka tam wlazła
Przynajmniej jadąc na wczasy - nie musiałem planować tankowań po drodze
I nie piszcie , że stacji jest pełno bo nie jest
Są regiony Polski gdzie nie uświadczysz dobraj stacji paliw przez wiele kilometrów i są nadal stacje jak w PRL-u gdzie czynne jest tylko do 22

: 08 sty 2015, 16:02
autor: WieSiu
Jamszoł, tyle razy jedziesz na te wakacje ze szok normalnie :p dla ludzi co codziennie dużo jeżdżą to duży zbiornik ważna rzecz. A w autach co dużo pala jeszcze wazniejszy

: 08 sty 2015, 16:57
autor: Jamszoł
Nie ważne czy dużo jeżdżę czy mało - ważne , że jadąc gdzieś nie muszę planować tankowania bo wiem , że dojadę na jednym zbiorniku do każdego punktu w Polsce
Jadąc do Zakopca u nas i na Śląsku nie było kłopotu z dobrymi stacjami ale po przejechaniu na południe od Kupca w kierunku Zakopca jak by piorun strzelił
Ani Shella ani Orlena ani Bliskiej
Tylko jakieś podwórkowe
Gdybym pisał o sobie to bym o tym na pewno nie wspominał to jest raczej właśnie dla tych co robią dużo kilometrów
Oczywiście wielu z Was tankuje na podwórkowych stacjach i ma to w nosie
Ja na takich nie tankuję
Pojedź kiedy wzdłuż wybrzeża Bałtyku masz stacje tylko w większych miastach a po drodze to jak razem dodasz wszystkie to będzie ich mniej niż w Kaliszu z tego połowa czynna do 22
Tam jest jeszcze PRL

: 08 sty 2015, 17:13
autor: WieSiu
Może tak jest, nie wiem. Ja jedynie zdziwiłem się ze nie ma stacji we Włoszech na ich lazurowym wybrzeżu. Dopiero zdziwiło mnie ze we Francji bez problemu.

Ja tam lubię planować stacje za granicą jadąc na wakacje,bo prz okazji tankowania LPG mam przerwę tak co około 3-4 godziny.

: 08 sty 2015, 17:49
autor: Jamszoł
Jak już mówimy o innych krajach to w Całej Norwegii jest mniej stacji LPG niż u Ciebie czy u mnie w mieście :d

: 08 sty 2015, 21:23
autor: piniu
Prawdopodobnie jednak jestem za usunięciem instalacji LPG, z kilku względów, takich jak opłacalność, wysokość wymiany butli i regulacji instalacji, czy po prostu tego że jest to wiekowy samochód na dojazdy do pracy.
W chwili obecnej spalanie LPG to około 15l/110km. Zatankowałem za 36zł i tyle km zrobiłem.
Zakładając że zatankuje benzynę, i że spali mi 8l/100km, wychodzi za 36zł/7,5l BP.
Teraz wymiana butli +/- 400zł, plus regulacja z którą wiążą się zapewne wymiany filtrów i cholera wie czego jeszcze +/- 150zł, łącznie na zrobienie LPG +/- 600zł. A bo ja wiem ile tym samochodem pojeżdżę, tym bardziej że kupiłem go przede wszystkim na dojazdy do pracy 24km/dziennie z założeniem na 2, max 3 lata.
W związku z tym mam kilka pytań...

Czy jeśli usunę butle a zostawię instalację i wybiję LPG z dowodu rejestracyjnego samochód przejdzie mi przegląd?
Czy taka (sprawna na dobrą sprawę) używana instalacja jest coś warta?

: 08 sty 2015, 21:39
autor: Lukas
Ale twoja instalacja nie jest sprawna.

Ja tylko nie rozumiem, skoro ma sie samochod to trzeba go utrzymywac. Nie sztuka jest kupic. Bac sie wymiany filtrow gazu?
Nie ma do pracy jakiegos szynobusu?

A auto przechodzi nornalny legalny przegląd? Bezpiecznie jezdzi? Opny jeszcze istnieja? Bo pewnie nie oplaca sie ich wymieniac...

Moze przesadzam ale mam zdanie jak cidzej w kwestii podejscia do auta.

: 08 sty 2015, 21:44
autor: WieSiu
Przy okazji przeglądu diagnosta usunie wpis ze gaz,ale nie wiem czy demontażu nie musi wykonać jakiś warsztat. Arcadio będzie wiedzieć bo demontowal

: 08 sty 2015, 21:48
autor: piniu
[ Dodano: Czw 08 Sty, 2015 ]
WieSiu pisze:Przy okazji przeglądu diagnosta usunie wpis ze gaz,ale nie wiem czy demontażu nie musi wykonać jakiś warsztat. Arcadio będzie wiedzieć bo demontowal
W sensie jeśli nie będzie butli a sama instalacja LPG i samochód sprawny technicznie diagnosta podbije przegląd i usunie LPG z dowodu?

: 08 sty 2015, 22:11
autor: Yagr
W sensie jeśli nie będzie butli a sama instalacja LPG i samochód prawny technicznie diagnosta podbije przegląd i usunie LPG z dowodu?
nie tylko butli ale też parownika, miksera i ogólnie silnik będzie doprowadzony do stanu przed montażem.

: 08 sty 2015, 23:04
autor: cidzej
mam wrazenie, ze ten temat zmierza w kierunku - jak podetrzec dupe szklem a przy okazji sie nie zaciac :/ rozwiamiamy o aucie za 1000 zł w ktorym nic sie nie oplaca nawet żarówka może go przezyc. pytanie zatem na co ktos kupowal auto ? przeciez mozna bylo rowerem .... ale rower spala kalorie i wtedy moze sie okazac, ze jesc tez sie nie oplaca :mrgreen: :shock:


piniu, nie obraz sie ale to forum MILOSNIKOW samochodow (w tym escortow) i nikt tu nie patrzy na auto przez pryzmat oplacalnosci tylko milosci do jazdy i czasem auta. ci co patrza na oplacalnosc i traktuja auto tylko jako przyrzad do przemieszczania sie z punktu A do punktu B to siedza na forum modeli z zapalek albo jakims innym :P

: 09 sty 2015, 09:06
autor: Arcadio
U mnie mój mechanik wyjął mi gaz przy przekładce motoru. Na zwykłym przeglądzie powiedziałem, że zdjąłem gaz - diagnosta dał mi kwit - poleciałem do wydziału komunikacji - klepnęli mi w dowód rejestracyjny brak gazu i na stację po pieczątkę przeglądu - przy okazji mniej za przegląd zapłaciłem. Kwitów nie chciał żadnych z demontażu - nawet nie miałem ich.

: 09 sty 2015, 11:43
autor: długi
Zgadzam się z przedmówcami.Temat schodzi na inne tory niż było na początku.O auto jakie by nie było trzeba chociaż minimalnie zadbać bo to kwestia naszego bezpieczeństwa i koszty tutaj są mało istotne(pomijam to że jak ktoś się trochę zna na mechanice to można na robociźnie zaoszczędzić)Ja do eskorta za 1200+opłaty założyłem gaz za 2600 bo miało być bez problemowo(żona jeździ do pracy, razem 70km dziennie),opony,hamulce itd. wszystko nowe.Nie boję się że mi zadzwoni że się ford rozkraczył.
piniu,miało być o wymianie butli a zeszło na druciarstwo :mrgreen: