Strona 4 z 4

: 13 lip 2008, 16:06
autor: kupiec
jamszoł pisze:Zdjoł bym nakaz zapalanie świateł w mieście - tu jest to absolutnie zbyteczne.
zgadzam się całkowicie. przynajmniej w miastach mogli by ten chory przepis znieść.

: 15 lip 2008, 09:22
autor: Pexu
Dokładnie, ja odkąd tylko zrobiłem prawo jazdy i zacząłem jeździć jako kierowca, zawsze poza miastem jeździłem na światłach. Ale w mieście to po prostu absurd :roll:

: 21 lip 2008, 12:42
autor: Ven
kupiec pisze:tak czy srak ten przepis to dla mnie dno. 17 lat mam prawojazdy i stwierdzam że wnosi więcej szkód niż pożytku. ludzie jeżdżą na długich (sam się na tym złapałem lub przez CB mi mówili) bo tych cholernych kontrolek w słoneczny dzien nie widac.
sprawa kolejna- po jaką cholere mam montować automat do świateł skoro firma FORD nawet nie raczyła zamontować kontrolki świateł w swoich samochodach. Mój MKIV miał ale niech ją cholera weźmie bo w dzień to nie było widać czy świeci czy nie. w innych autach teżsą mało widoczne.
szacowanie odległości po zapalonych światłach to dla mnie kolego Ven lekka przesada. to nie chodzi o światła tylko wyczucie i szybkie oszacowanie twojej i jego prędkości czyli przewidywanie ile koleś może jechać. to że jedzie auto na światłach nie jesteś w stanie oszacować jego dokładnej prędkości. co z tego że gościu ma światła załączone jak będzie jechał 180 km/h i sruuu... na czołowe? bzury piszesz. ale to jest tylko moje zdanie.
Po pierwsze, przepisy ustala się dla wszystkich, tych normalnych i tych co nie potrafią ocenić czy włączyli światła czy nie.(mijania czy pożal się boże - długie) Po drugie tak jak już koledzy pisali, jeśli uważasz że włączone światła nie pomagają w ocenie odległości i prędkości to pomimo tych 17 lat słaby z Ciebie kierowca...Po trzecie dobrze że napisałeś, że ta wypowiedz to tylko Twoje zdanie bo przepisy ustala się na podstawie OBIEKTYWNYCH czynników a nie czyjegoś widzimisię (typu "bo w fordach nie widać czy światła są włączone czy nie..." )...I by dobrze ocenić taki czy inny przepis trzeba umieć spojrzeć na rzeczy obiektywnie co jak widać nie jest takie proste.

Trzeba pewne sprawy umieć rozdzielić. To że państwo nas ru*** na prawo i lewo i że nie dba o bezpieczeństwo na drogach potrafiąc tylko nakazywać i zakazywać oraz że włączone światła troszkę zwiększają zużycie paliwa i że zdejmowanie nogi z gazu poprawia bezpieczeństwo nie zmienia FAKTU że ten przepis czyli jazda na włączonych światłach nawet w słoneczne dni zwiększa bezpieczeństwo na drogach (szczególnie mając na uwadze jakiej klasy mamy drogi i kierowców, o czym już koledzy wspominali)