Strona 4 z 5

: 05 sty 2010, 22:30
autor: darcun4
Olonor pisze:a z tego zrobi polskie
Czyli wyjdzie na to, że za 5 dolców nauczył się przepisów i jazdy. Suuuper furman, a jeszcze jak w polskim Urzędzie błyśnie hamerykańskim prawkiem, to normalnie z foteli pospadają.
Strzeż mnie Boże przed takimi użytkownikami dróg.

: 05 sty 2010, 22:31
autor: Kudłaty_EZG
Albercik pisze:Ale jest tylko jedno takie rondo w wawie, bo tam, żeby skręcić w lewo, to muszę objechać rondo o 300st. więc nie chce mi się fajerką tyle kręcić i śmig! od razu w lewo
Masz czym się chwalić :???:
Albercik pisze:Ale zaznaczam: tylko, gdy w okolicy (w zasięgu wzroku) nie ma żadnego auta :mrgreen:
Tak to cię usprawiedliwia :lol:

: 05 sty 2010, 22:36
autor: Albercik
jarekezg pisze:dozwolone prędkości są identyczne.
chodzi mi o sposób prowadzenia. Motorówką rozwijasz większą prędkość, co za tym idzie - inaczej się zachowuje na wodzie - więcej czasu portzeba na skręt, nie zatrzymasz tego tak łatwo itd. To samo tyczy się motocykla - samochodem na śniegu wejdzieś przy 50 km/h w zakręt 90 st., to Cię trochę wyrzuci, może wpadniesz w poślizg, ale jak masz ABS i TCS to nic Ci się nie stanie. W przypadku motocykla... no cóż - cisz się, jak skończysz w szpitalu, bo może być gorzej... Motocykl nie ma pasów, ani air bagów.

: 05 sty 2010, 22:40
autor: Jamszoł
Albercik pisze:Motorówką rozwijasz większą prędkość, co za tym idzie - inaczej się zachowuje na wodzie - więcej czasu portzeba na skręt, nie zatrzymasz tego tak łatwo itd
Tu się nie zgodzę ze wszystkim :
Albercik pisze:więcej czasu portzeba na skręt, nie zatrzymasz tego tak łatwo itd
Nie prawda - nie na darmo "żaglówki " mają na akwenach wodnych pierwszeństwo - łatwiej skręcić , zawrócić czy zachamować motorówką :razz:
Co do motocyklów - to się zgodze - choć mój egzamin na motocykl polegał na tym , że zrobiłem dwie ósemki na placu - miedzy dwiema oponami i było po egzaminie na kategorię A :mrgreen:

: 05 sty 2010, 22:48
autor: Albercik
darcun4 pisze:Czyli wyjdzie na to, że za 5 dolców nauczył się przepisów i jazdy. Suuuper furman, a jeszcze jak w polskim Urzędzie błyśnie hamerykańskim prawkiem, to normalnie z foteli pospadają.
Strzeż mnie Boże przed takimi użytkownikami dróg.
W Stanach, jak nie zatrzyma się na znaku stop, to zapłaci kilkadziesiąt razy te 5$. Dlatego u nich to działa. U nas nie zatrzymasz się na znaku stop to dostaniesz upomnienie, albo dasz 50 zeta w łapę i na tym się skończy. Niestety taka jest prawda. I dopóki większość ludzi tak uważa - dopóty nic się nie zmieni...
jarekezg pisze:Tak to cię usprawiedliwia
Nic mnie nie usprawiedliwia, bo to tylko moje lenistwo. Ale przynajmniej zanim zabiorę się za łamanie przepisów upewniam się 4 razy, czy nikt na tym nie ucierpi. Wolałbyś, żeby wszsyscy tak łamali przepisy skoro już muszą, czy żeby ktoś 120km/h potrącił Twoje dziecko na przejściu dla pieszych, bo musiał wyprzedzić, bo mu macdonalda zamkną?

Ja uważam, że można pozwolić sobie czasem na lekkie nagięcie prawa, jeśli nie spowodoju to żadnego działania niepożądanego.

Uważam natomiast, że w PL (jak i na całym świecie) powinno być prawo w stylu amerykańskim (w niektórych stanach tak jest) - spowodujesz wypadek ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem % - sądzony za morderstwo. spowodujesz wypadek bez ofiar pod wpływem % - dożywotnio zabrane prawo jazdy + kara więzienia/robót społecznych. Jazda po spożyciu - dozwolona do 0,5 (w niektórych stanach 0,8) promila.

: 05 sty 2010, 22:49
autor: Blazey
Olonor, coś nie do końca prawda z tym prawem jazdy w USA. Na pewno nie 5$ i wcale to nie wygląda tak, że dostajesz od ręki. Nie byłeś, nie jesteś pewien, nie pisz bzdur.

darcun4, jak tak sobie pomyślisz, jakich teraz mamy studentów, to aż strach do lekarza pójść :D

: 05 sty 2010, 22:51
autor: Jamszoł
Albercik pisze:Jazda po spożyciu - dozwolona do 0,5 (w niektórych stanach 0,8) promila.
A mówią , że polacy to pijusy :mrgreen:
0,8 promila - to niektórzy nie utrzymają się na nogach :mrgreen:
jednak jestem za 0,0 promila za kółkiem .

: 05 sty 2010, 22:59
autor: Daniel-K
Jamszoł pisze:
Albercik pisze:Jazda po spożyciu - dozwolona do 0,5 (w niektórych stanach 0,8) promila.
A mówią , że polacy to pijusy :mrgreen:
0,8 promila - to niektórzy nie utrzymają się na nogach :mrgreen:
jednak jestem za 0,0 promila za kółkiem .
bez przesady... 0,8 to nawet mozesz miec jak np dzisiaj sie nachlejesz a jutro rano wstajesz i jedziesz do roboty... i wykaze ci 0,8 a przeciez "trzeźwy" jestes...

: 05 sty 2010, 23:20
autor: Blazey

: 05 sty 2010, 23:24
autor: nonam
Olonor pisze:to bym powiedził powiedz ile... albo pokaz mi warsztat w którym bd to robił i zapłace
Jestem za tępieniem ludzi jeżdżących bez uprawnień, za podwójnym tępieniem tego typu cwaniaczków, co myślą że jak mogą rzucić groszem, to im wszystko wolno.
Jamszoł pisze:na 20 m przed skrzyżowaniem z prawego pasa na lewy
I dobrze, blokują tylko prawy pas. Popatrz sobie głupi przykład w Kaliszu Wojska Polskiego - Dobrzecka, 2 pasy w jedną stronę, i 7865987353984571345 eLek dziennie, które już 2km wcześniej ustawiają się na lewym prasie żeby skręcić w lewo, blokując lewy którym zwykle jedzie się szybciej.

Druga sprawa co do lewego pasa, ile razy obserwuje się kretynów, jedzie sobie 2, jeden prawym pasem 50km/h i dobrze przepisowo, ale po jaką cholere jedzie sobie drugi LEWYM pasem z tą samą prędkością, i blokują oba pasy, bo obaj muszą jechać przepisowo ? Od tego jest prawy pas, nie chodzi mi oczywiście o jakąś szaleńczą jazde lewym pasem, ale nie okłamujmy się, 99% z nas po mieście śmiga z prędkościami rzędu 70km/h i wykorzystuje do tego lewy pas, który tak namiętnie blokują cymbały ktore za 2km będą skręcać w lewo albo boją się śniegu, który za kierownicą widzą pierwszy raz w życiu.

: 05 sty 2010, 23:32
autor: Daniel-K
takie przeliczanie to se mozna w dupe wsiadzić...Mialem ostatnio przykrą sytuacje,ojca w dzien wigilii zatrzymali,rano nic nie pil ale dzien wczesniej wywalil z 8 piw...Poszedl spac,rano wstal ,pojechal do sklepu i go zatrzymali... mial najpierw 0,80 a pozniej 0,70 czyli spadalo ale i tak za duzo...historia z zycia wzieta,jeszcze golfa musialem sprowadzic zeby na lawete nie zabrali a teraz wszedzie musze go wozic xD ale w spadku golfa dostalem :D jak pic to nachlac sie porzadnie i nie jezdzic na drugi dzien nigdzie.Takie moje zdanie.

: 05 sty 2010, 23:37
autor: Blazey
Ale to nie sprawa przeliczania, a poziomu alkoholu we krwi. I twój ojciec sam był sobie winien.

: 05 sty 2010, 23:50
autor: Adaś
Mi zdażało się sporadycznie jeździć bez prawka. Ale raczej jeżeli już to na parkingach jakiś albo z dala od wszelakiej cywilizacji. Prawo jazdy zdałem za 3 razem... 2 razy oblałem na placu na tych zasranych liniach. A to za daleko się od słupków zatrzymałem a to pomyliłem w tym natłoku linii pas z którego powinno się robić parkowanie prostopadłe tyłem (chociaż codziennie praktycznie robiłem to essem). Mimo wszystko nie twierdze, że jestem bez winy, bo to były moje błędy. No cóż było mineło nie ma co do tego wracać... Ja tak samo jak WieSiu znam kilka osób jeżdżących bez prawa jazdy oraz nieraz pod wpływem tego lub owego... Nie pochwalam tego ale uważa taki "mandat 500zł a łapią mnie raz na 2-3 lata to mniej niż za kurs itd" więc ja już odpuściłem... Co do jazdy po pijaku nie pochwalam, nie jeżdże a tych jeżdżących to powinni $^#^#$&... Co do rond... Wrzucam kierunkowskaz przy zjeździe lub przy zmianie pasa. Co do szkół jazdy. Większość uczy jak zdać egzamin a nie jak jeździć...

: 05 sty 2010, 23:50
autor: Daniel-K
Blazey pisze:Ale to nie sprawa a przeliczania, a poziomu alkoholu we krwi. I twój ojciec sam był sobie winien.
Oczywiscie ze byl winien,ja to wiem i on to wie... Ale mniejsza o to .
Mi chodzi o sam fakt tego ze lepiej nie przeliczac jakimis pierdołami ile sie wypilo i ile sie ma % i za ile moze sie jechac... To pic na wode jest,kazdy ma inny organizm i zaden licznik nie wyliczy tego...A tak koncząc to jestem za surowszym karaniem kierowcow bez prawka,jezdzacych po pijanemu i powodujacych wypadki,bo ja za niezapiete pasy i np brak przeglądu bede mial gorzej przeje...ane niz taki co bez prawka jedzie i tylko 500 stowek dostanie...

: 06 sty 2010, 01:10
autor: Albercik
Daniel-K pisze:Mi chodzi o sam fakt tego ze lepiej nie przeliczac jakimis pierdołami ile sie wypilo i ile sie ma % i za ile moze sie jechac... To pic na wode jest,kazdy ma inny organizm i zaden licznik nie wyliczy tego...
Jest i na to sposób. Można kupić przenośny alkomat i masz święty spokój. Taka zabawka kosztuje już od 100 zł, więc nie ma co żałować. Dmuchasz sobie zanim wsiądziesz za kółko i wiesz, czy możesz jechać, czy nie.