Strona 60 z 267

: 10 maja 2009, 16:07
autor: Jamszoł
Dobre :mrgreen: ja w Starze widziałem zamiast bezpieczników śruby M6

: 10 maja 2009, 16:45
autor: nonam
Właśnie mi wpadło w łapy zdjęcie mojego starego kompa, który nie pamiętam dlaczego był ulokowany w takiej konfiguracji :D

Obrazek

: 10 maja 2009, 17:02
autor: Yagr
nonam, to obudowa w specyfikacji "open box" :mrgreen: :mrgreen:

: 10 maja 2009, 17:34
autor: Jamszoł
Nie chwaląc się , jam to uczynil :mrgreen:
Po co komu obudowa jak bez niej też to dziadostwo pracuje :razz:
nonam pisze:nie pamiętam dlaczego był ulokowany w takiej konfiguracji
Bo po tuningu nie wlazł w obudowe :mrgreen:

: 10 maja 2009, 22:56
autor: nonam
Jamszoł, już tak sobie wszystkiego nie przypisuj, bo akurat to opracowałem ja i jeszcze kombinowałem co by tam podłożyć żeby nie zwierało, a dlaczego nie wlazło w obudowe to nie pamiętam :]

: 10 maja 2009, 22:59
autor: Jamszoł
nonam pisze:już tak sobie wszystkiego nie przypisuj
wszystkiego nie - Ty poukładałeś - ja stawiałem winde po wymianie płyty głównej i po podpinaniu wszystkich dupereli do niej :razz:

: 11 maja 2009, 10:33
autor: orion
przynajmniej miał dobrą wentylację :lol:

: 14 maja 2009, 11:31
autor: KacpeR
Leży baba na łóżku, a dziad cały czas chodzi w prawo i w lewo. Baba się go pyta:
- Czemu tak chodzisz w tą i z powrotem?
- Seksu mi się chce.
- No to chodź.
- No przecież ku*** chodzę.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sztuka Romeo i Julia w teatrze. Julia umiera. Romeo na to:
- Co ja mam teraz zrobić?!
Głos z sali:
- Pier*ol póki ciepła!!

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W dyskotece rozmawiają dwie osoby:
- Wspaniale tańczysz.
- Ty też.
- Wspaniale obejmujesz.
- Ty też.
- Wspaniale całujesz.
- Ty też.
- Mam na imię Darek.
- O Boże! Ja też.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Maria jest bardzo pobożna. Wychodzi za mąż i ma 17 dzieci. Jej mąż umiera. Dwa tygodnie później ponownie wychodzi za mąż i ma 22 dzieci z drugim mężem. On umiera. Niedługo potem ona także umiera.
Na pogrzebie ksiądz patrzy w niebo i mówi:
- Wreszcie są razem.
Facet siedzący w pierwszej ławce pyta:
- Przepraszam ojcze, ale ma ksiądz na myśli jej pierwszego męża czy drugiego?
Ksiądz na to:
- Miałem na myśli jej nogi.

: 15 maja 2009, 16:20
autor: Mrowa
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Obrazek

: 15 maja 2009, 19:12
autor: lordpablo
zajebiste, to ja też moge powiększać piersi na 1zł :mrgreen:

: 15 maja 2009, 19:21
autor: kupiec
poczekaj jak to żonka przeczyta :mrgreen:

: 15 maja 2009, 20:01
autor: lordpablo
http://mac.phorum.pl/index.php
to jak tak z innej beczki, zapraszam na najbardziej żenujące forum moto jakie widziałęm, pech sprawił, że utworzyli to niemalże pod moim nosem, zapraszam, do żenującej i śmiesznej lektury he he

: 15 maja 2009, 20:05
autor: Yagr
lordpablo, początki są trudne ;)

: 15 maja 2009, 21:49
autor: darcun4
Trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej - sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia pyta męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wrzucam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie czy do automatu?


Project Manager usiadł w samolocie obok małej dziewczynki.Manager zagadał do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim

porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę którą czytała i powiedziała:

"ok. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?"

Manager na to : "może o logistyce?"

"OK" odpowiedziała. "to bardzo interesujący temat. Mam jednak wpierw pytanie: jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną?"

"Nie mam pojęcia" - odpowiedział manager po chwili zastanowienia. Na to dziewczynka odpowiedziała: "czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny by rozmawiać o logistyce skoro temat zwykłego gówna przekracza Pańską wiedzę..."


>> Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
>> - Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
>> ile zostanie?
>> Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
>> - Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
>> - Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok
>> rozumowania...
>> - To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
>> - Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
>> delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
>> stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
>> mężatką?
>> Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
>> - Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
>> - Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba
>> mi się pani tok rozumowania...


98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne.

Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:

- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną

Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...

Doktor myśli chwilę i mówi:

- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię. Pewien

myśliwy, który nigdy nie zapomina o sezonie myliwskim, wyszedł raz

z domu w takim popiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy

znalaz się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy

wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co się stało

potem?

- Nie - odpowiada staruszek.

- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.

- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Kto inny musiał wystrzelić

- I do tego punktu właśnie zmierzałem...



Jedzie chłop wozem zatrzymuje go policjant i mówi:

- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)

- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chop

- Jak to sok z banana?

- No tak z banana

- A dobry on?

- Nie wiem, nie piłem -mówi chłop

- Ee coś kręcisz! Dawaj kubek muszę spróbować. Chłop podał mu

kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić robić czerwony na gębie,

ale jakby nigdy nic wykrztusił:

- No dobra, juz jedź !!

A chłop:

- Dziękuje panie władzo, WIOOO BANAN!!


W domu spokojnej jesieni, trzech dziadków toczy rozmowę przy śniadaniu.

Pierwszy mowi:

- Mam kamienie czy co? Nie moge rano zrobic siku. Wstaje o 7-ej i

pół godziny muszę się męczyć aby coś poleciało.

Drugi mowi:

- Ja wstaje też o 7-ej, siadam na kiblu i nie moge zrobić kupy!

Po godzinie wreszcie coś zrobię!

Na to trzeci dziadek:

- Ja tam nie mam zadnych problemow. Sikam o 5-ej, wale kupsko o 6-ej, i budzę się o 7-ej.

: 16 maja 2009, 14:22
autor: kupiec
Dzwoni facet do firmy reklamujacej odchudzanie i po krotkiej rozmowie
zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni".
Nastepnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka,
okolo 20 lat i oprocz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi nie
ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawila sie jako pracownica wspomnianej firmy
i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis:
"Mam na imie Kasia. Jak mnie zlapiesz bede Twoja!".
Facet rzuca sie bez namyslu w poscig za blondynka. Po paru kilometrach i
pewnych poczatkowych trudnosciach, w koncu lapie swoja nagrode. Sytuacja
powtarza sie przez kolejne 4 dni.
Facio staje na wadze i zadowoleniem stwierdza, ze rzeczywiscie schudl 5
kilo! W takim razie znow dzwoni do firmy i zamawia program - tym razem "10 kilo w
5 dni".
Nastepnego dnia: w drzwiach staje zapierajaca dech w piersiach kobieta,
najpiekniejsza, najbardziej seksowna, jaka widzial w zyciu. Na sobie nie ma nic
oprocz butow sportowych i tabliczki na szyi:
"Mow mi Ewa. Jak mnie zlapiesz, bede Twoja!"
Ta kobieta ma jednak taka super kondycje, ze faciowi nielatwo jest ja zlapac
od razu i gonitwa trwa znacznie dluzej. W koncu jednak okazuje sie ze
nagroda warta jest nadludzkiego wysilku.
Historia powtarza sie przez nastepne 4 dni i w koncu facet staje na wadze i
jest calkowicie zadowolony: schudl obiecane 10 kilo!
W takim razie postanawia pojsc na calosc i dzwoni do firmy trzeci raz.
Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani przez telefon pyta:
- Jest Pan absolutnie pewien? To jest nasz najtrudniejszy program!
Facet jest jednak gleboko przekonany, ze tego wlasnie chce.
- Cale lata nie czulem sie tak wspaniale!
Nastepnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi potezny, muskularnie
zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet. Na sobie ma tylko rozowe buty
sportowe i tabliczke:
"Jestem Franek. Jak Cie zlapie, bedziesz moj!"