MinisterQ pisze:Solidarność '89
Bezkrwawość rewolucji zależy od tego czy obecnie rządzący są w stanie oddać bezkrwawo władzę.
Akurat ta " rewolucja" poprzedzona jest rokiem 1956, 1981 i wieloma ofiarami. Nie można wyrywać z kontekstu samego "Okrągłęgo stołu" gdyż same obrady wynikły z krwi poległych. Gdyby nie wcześniejsze zrywy nie byłoby "Okrągłego Stołu" . Co do innych bezkrwawych to widzimy co się dzieje w północnej Afryce - niby lajtowo przebiegło a ile trupów.
MinisterQ pisze:Do mnie np. znacznie bardziej trafia opis ustroju, w którym jest jeden człowiek, osobiście zaangażowany w dobro swojego kraju, niż demokracja i banda wybierańców
Jakby Sanacja

Piłsudski miał rządy autorytarne po przewrocie majowym. W tamtej chwili może i było to uzasadnione - teraz już nie - nie ma chaosu, sytuacja geopolityczna jest unormowana jak nigdy. Nie ma frakcji destabilizujących ani obcych wywiadów, które mieszały.
Parlament powinien odzwierciedlać postawę społeczeństwa.
Zgoda co do tego iż każdy głos wart jest tyle samo tzn. pijaka bez pracy i profesora czy lekarza. Nic z tym nie zrobimy. Jak mawiał Churchill - Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego.
MinisterQ pisze:a niemiałbym nic przeciwko temu by mój sąsiad posiadał strzelbę, i prawo do zastrzelenia każdego, kto bez jego pozwolenia narusza jego teren
Póki nie nachleje się wódy na kartoflach i nie zacznie szaleć. Kultura użycia broni - u nas tego nie ma. Polska leży w Europie - to nie dziki zachód. Ja jestem przeciwny posiadaniu broni. Każdy kto czuje się zagrożony może się ubiegać o pozwolenie na broń. Od bronienia nas jest Policja. Oczywiście powinno być prawo takie, że jeśli ktoś narusza Twój teren możesz z nim zrobić co zechcesz tak jak jest to w texasie. Bandyci mieliby wtedy o czym myśleć.