DIALOG - Naciągacze.
: 28 cze 2011, 15:41
Chciałbym się podzielić z wami sprawą która dotknęła moją mamę. A wyglądało to tak:
Zadzwoniła do domu Pani milutkim głosikiem przedstawiając się jako Telekomunikacja Polska i oferująca sporządzenie aneksu umowy jako że jesteśmy klientem od dawna, by pozostać na najniższym abonamencie gdyż właśnie z niego rezygnują. Moja mama wyraziła zgodę, gdyż mało dzwonimy głównie to siostra dzwoni z zagranicy. Za kilka dni w progu drzwi stanął jakiś dupek z teczką - mnie nie było byłem w pracy. Przedstawił się jako telekomunikacja polska i podsunął mamie "dla formalności" bez tłumaczenia umowę do podpisania. I teraz co się okazuje.
Jako, że dziś po 3 miesiącach od zawarcia umowy zadzwoniła pani z ostrzeżeniem o braku wpłaty za poprzedni miesiąc. Mama powiedziała, że zgłaszała ten fakt, a to dlatego że nie otrzymała faktury, Na co pani odparła "to za duplikat poniesie pani dodatkowe koszty, druk przyjdzie do 30 dni a od dziś rozpoczynamy naliczanie odsetek karnych."
Po 1. Czemu mam płacić za duplikat skoro nawet oryginał do mnie nie dotarł?
Po 2. Czy jeżeli rzeczywiście doliczą odsetki mogę się od nich odwołać?
Ale to nie wszystko... jako, że zaistniała dzisiaj ta sytuacja, zerknąłem z ciekawości do umowy i tak:
Na 1 stronie elegancko napisane długopisem usługi świadczy - Telekomunikacja Polska
O Dialogu dopiero możemy przeczytać na drugiej stronie i regulaminie napisanym drobniutkim maczkiem, mama ma słaby wzrok więc nie przeczytała - a zresztą co ma czytać nigdy z TP nie było problemów, a w końcu to tylko miała być formalność. Tak cały czas była wprowadzana w błąd przed tego dupka.
I co dalej - Mówie mamie "kiedy tą umowe podpisałaś?" a ona, że w marcu. Patrzę - data wystawienia umowy - 15 luty a więc +/- 30 dni wcześniej niż rzeczywiście była zawarta. Dalej czytam w regulaminie że użytkownik ma prawo wypowiedzieć umowe do 30 dni od podpisania niniejszego egzemplarza.
Przypadek?
Na domiar złego - aby wypowiedzieć umowę - należy zapłacić niemałą karę kilkuset zł.
Na zakończenie - mamo na ile ta umowa jest? no na dwa lata.
... i czytam... Promocja abonament za 28zł obowiązuje przez 24 miesiące od daty podpisania umowy - czas trwania umowy - nieokreślony.
Czyli po 24 miesiącach przyjdzie nam płacić niewiadomo ile, a chcąc zrezygnować okazuje się, że tak czy siak musimy płacić karę. jak z tego wyjść biorąc pod uwagę, że:
- do umowy dołączony jest regulamin - mama nie przeczytała bo przedstawiciel potwierdził iż jest to formalność w końcu to dalej TPSA
- jest napisane 24 miesiace abonament 28zł a umowa na nieokreśl. choć mama żyła w przekonaniu że umowe podpisala na 2 lata nie wiecej!
- data na umowie jest starsza niż rzeczywista - nikt tego nie udowodni na dobra sprawe, bo nie bylo swiadków
- pani przez telefon rownież przedstawila sie jako TP a o dziwo - rozmowa nie była nagrywana jak to zazwyczaj ma miejsce.
Zadzwoniła do domu Pani milutkim głosikiem przedstawiając się jako Telekomunikacja Polska i oferująca sporządzenie aneksu umowy jako że jesteśmy klientem od dawna, by pozostać na najniższym abonamencie gdyż właśnie z niego rezygnują. Moja mama wyraziła zgodę, gdyż mało dzwonimy głównie to siostra dzwoni z zagranicy. Za kilka dni w progu drzwi stanął jakiś dupek z teczką - mnie nie było byłem w pracy. Przedstawił się jako telekomunikacja polska i podsunął mamie "dla formalności" bez tłumaczenia umowę do podpisania. I teraz co się okazuje.
Jako, że dziś po 3 miesiącach od zawarcia umowy zadzwoniła pani z ostrzeżeniem o braku wpłaty za poprzedni miesiąc. Mama powiedziała, że zgłaszała ten fakt, a to dlatego że nie otrzymała faktury, Na co pani odparła "to za duplikat poniesie pani dodatkowe koszty, druk przyjdzie do 30 dni a od dziś rozpoczynamy naliczanie odsetek karnych."
Po 1. Czemu mam płacić za duplikat skoro nawet oryginał do mnie nie dotarł?
Po 2. Czy jeżeli rzeczywiście doliczą odsetki mogę się od nich odwołać?
Ale to nie wszystko... jako, że zaistniała dzisiaj ta sytuacja, zerknąłem z ciekawości do umowy i tak:
Na 1 stronie elegancko napisane długopisem usługi świadczy - Telekomunikacja Polska
O Dialogu dopiero możemy przeczytać na drugiej stronie i regulaminie napisanym drobniutkim maczkiem, mama ma słaby wzrok więc nie przeczytała - a zresztą co ma czytać nigdy z TP nie było problemów, a w końcu to tylko miała być formalność. Tak cały czas była wprowadzana w błąd przed tego dupka.
I co dalej - Mówie mamie "kiedy tą umowe podpisałaś?" a ona, że w marcu. Patrzę - data wystawienia umowy - 15 luty a więc +/- 30 dni wcześniej niż rzeczywiście była zawarta. Dalej czytam w regulaminie że użytkownik ma prawo wypowiedzieć umowe do 30 dni od podpisania niniejszego egzemplarza.
Przypadek?
Na domiar złego - aby wypowiedzieć umowę - należy zapłacić niemałą karę kilkuset zł.
Na zakończenie - mamo na ile ta umowa jest? no na dwa lata.
... i czytam... Promocja abonament za 28zł obowiązuje przez 24 miesiące od daty podpisania umowy - czas trwania umowy - nieokreślony.
Czyli po 24 miesiącach przyjdzie nam płacić niewiadomo ile, a chcąc zrezygnować okazuje się, że tak czy siak musimy płacić karę. jak z tego wyjść biorąc pod uwagę, że:
- do umowy dołączony jest regulamin - mama nie przeczytała bo przedstawiciel potwierdził iż jest to formalność w końcu to dalej TPSA
- jest napisane 24 miesiace abonament 28zł a umowa na nieokreśl. choć mama żyła w przekonaniu że umowe podpisala na 2 lata nie wiecej!
- data na umowie jest starsza niż rzeczywista - nikt tego nie udowodni na dobra sprawe, bo nie bylo swiadków
- pani przez telefon rownież przedstawila sie jako TP a o dziwo - rozmowa nie była nagrywana jak to zazwyczaj ma miejsce.