Wiem, że dość rzadko tu zaglądam, ale to głównie dlatego, że całkiem dobrze służył i po prostu się nie psuje. Niestety dzisiaj został uszkodzony przez inne auto a dokładniej Lanosa.
Stłuczka dość standardowa - było ślisko, ja wyhamowałem, a Pan za mną już nie. Strzał poszedł trochę bardziej na prawą stronę. Prędkość nie była duża, ale Straty:
- pas tylny wciśnięty w samochód tak, że zamykając tylną klapę uderzam w lampkę podświetlenia tablicy, zamek nie zatrzaskuje;
- błotnik wybrzuszony;
- podłużnica prawa poleciała;
- szpara między tylnymi prawymi drzwiami a błotnikiem zmniejszyła się do zera;
Kilka fotek:

Dziura w bagażniku - widok od spodu.

To pierwsza moja stłuczka i nigdy nie miałem takiego problemu. Może ktoś ma większe doświadczenie i podpowie mi co robić?
Koleś mówi, że jeśli kwota naprawy nie przekroczy 500 zł to sprawę załatwiamy gotówkowo, jeśli więcej to będzie pokrywał ubezpieczyciel.
Ja patrząc na prawą podłużnicę obawiam się, że będzie szkoda całkowita. Mam rację? Ile mogę dostać od ubezpieczyciela jeśli tak będzie? Co najlepiej zrobić w tej sytuacji?