A to ci niespodzianka !..................... (quźwa)
: 04 paź 2016, 20:02
Piszę na świeżo, bo dopiero wróciłem z garażu. Przypadek o którym nigdy nie słyszałem. Rano jak w większość dzionków w roku, odpalam Miśka i śmigam 30 kilometrów do arbajtu. Po kilku godzinach odpalam i jadę w pewne miejsce, tam postałem jakiś czas i wracam do firmy.
Tylko, że wróciłem klekoczącym Ursusem i to takim z lat 60-tych.
Na parkingu pod firmą, szybki demontaż osłon silnika i częściowy widok sprawcy, czyli .........połowa myszy i to od dupy strony. Szybki telefon do brata,linka holownicza i 30 kilosów na holu do domu. Jazda na ręcznym i bez wspomagania. Rozrząd przestawiony, tylko o ile okaże się jutro jak będzie pełna diagnoza. Dzisiaj tylko rozebrałem resztę klamotów, aby jutro na spokojnie sprawdzić znaki.
Kiedy i którędy franca wlazła nie mam pojęcia.
Tylko, że wróciłem klekoczącym Ursusem i to takim z lat 60-tych.
Na parkingu pod firmą, szybki demontaż osłon silnika i częściowy widok sprawcy, czyli .........połowa myszy i to od dupy strony. Szybki telefon do brata,linka holownicza i 30 kilosów na holu do domu. Jazda na ręcznym i bez wspomagania. Rozrząd przestawiony, tylko o ile okaże się jutro jak będzie pełna diagnoza. Dzisiaj tylko rozebrałem resztę klamotów, aby jutro na spokojnie sprawdzić znaki.
Kiedy i którędy franca wlazła nie mam pojęcia.