Strona 1 z 2

Terenowy Maluszek

: 02 paź 2006, 20:59
autor: Yagr
różne cuda widziałem ale to dziwo mi się szczególnie podoba :mrgreen:

: 02 paź 2006, 21:26
autor: Vieczur
i tak trzeba przy tym pewnie ciagle siedziec bo non stop sie psuje :P ale pomysl ktos mial dobry ;)

: 07 lis 2006, 19:25
autor: Yagr
niekoniecznie musi się psuć bo to na zawiesze z samuraja, a jak dobrze zrobione to i pojeździ:)

: 07 lis 2006, 20:18
autor: cidzej
a to to sie niby ciągle nie psuje ??

: 07 lis 2006, 20:23
autor: Nanom 1
no masz troche racji cidzej, u mnie chyba poszła pompa od wspomagania :cry: :cry: .Kupiłem ostatnio paski (klin, rozrządu i napinacz boszowskie koszt<->szkoda pisac niestac mnie teraz na założenie tego :cry: a tu jeszcze ta pompa wyskoczyła :mad: :-| :???: )

: 07 lis 2006, 21:29
autor: robertford
A ja dzisiaj walczyłem z wymianą termostatu u siebie. Ale dałem radę i jest OK. :mrgreen:

: 07 lis 2006, 21:56
autor: cidzej
a ja jak podliczylem to dobrze bedzie jak sie wyrobie z wymiana łożyska + wahaczy w 700zł ... a myślałem, że góra 500 zł wyjdzie :(

znowu głośników nie kupie :(

już powoli na polonezy patrze jak na super maszyny, a jeszcze niedawno nie umywaly sie do Escorta :(

moja ocena tego samochodu niedługo dna sięgnie.

: 07 lis 2006, 22:13
autor: Yagr
cidzej, twój essi jest już legendą! poprzedni właściciel zrobił go chyba z 10 skreszowanych innych! :grin: albo i z 10 skreszowanych maluchów :mrgreen: /pzdr
ps ale przynajmniej nie jest nudny!!!

: 07 lis 2006, 22:17
autor: Yagr
robertford pisze:A ja dzisiaj walczyłem z wymianą termostatu u siebie. Ale dałem radę i jest OK. :mrgreen:
a u ciebie jst podobny do mojego? bo mnie też ta rozrywka czeka, tylko jeszcze nie wiem czy termostat czy obudowa
[scroll] :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: [/scroll]
a to wyżej to tylko test kodu:)

: 07 lis 2006, 22:36
autor: cidzej
Yagr pisze:cidzej, twój essi jest już legendą! poprzedni właściciel zrobił go chyba z 10 skreszowanych innych! :grin: albo i z 10 skreszowanych maluchów :mrgreen: /pzdr
ps ale przynajmniej nie jest nudny!!!

ha! właśnie problem w tym, ze poprzedni własciciel jakby sie dowiedzial co jego kolega - pseudomechanik narobil w tym samochodzie i za co pieniadze bral to by .... sam nie wiem moze pole nim zaorał ?? może nabiał mu wybrał ?? a może jeszcze coś gorszego ...


Yagr, śmiej sie smiej ... chyba sobie dokupie jeszcze malucha, żebym miał oprócz Essiego jeszcze jakiś samochód, który jeździ :P

: 07 lis 2006, 22:57
autor: Adaś
tyaa jak u mnie sie cos nie psuje samo z siebie to ja popsuje ;) Ostatnio przy szybkim wysiadaniu centralke od gazu kolanem przetrąciłem i sie rozpadła na kawałki :) Oczywsicie musialem kupic nowa ;/

: 07 lis 2006, 23:13
autor: Yagr
cidzej pisze:Yagr, śmiej sie smiej ...
ale to z dobrego serca się śmieje bo jak się nie śmiać to tylko płacz zostaje... mój thunderbird też co rusz potrzebuje wspomagania. jak uporałem się z bypassami po poprzednim właścicielu to teraz mi termostat lub obudowa jego pad ła, i wiele innt=ych rzeczy z którymi a szczęście da się jeździć. na dzień dzisiejszy musiałbym włożyć jakieś 1800-2000zł żeby go do sensownego stanu doprowadzić ale nie mam więc jeżdże tak... :cry:

: 07 lis 2006, 23:58
autor: Nanom 1
Kurcze tak sobie mysle.........im więcej tych''pierdół'' tym gorzej znam goscia co ma garbusa z 60-lat i niepamięta kiedy mu sie ostatnio zepsół :grin:

: 08 lis 2006, 07:48
autor: robertford
Yagr pisze:
robertford pisze:A ja dzisiaj walczyłem z wymianą termostatu u siebie. Ale dałem radę i jest OK. :mrgreen:
a u ciebie jst podobny do mojego? bo mnie też ta rozrywka czeka, tylko jeszcze nie wiem czy termostat czy obudowa
[scroll] :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: [/scroll]
a to wyżej to tylko test kodu:)
Nie no nie ten silnik. Ja mam niestety 1.3 :mrgreen:

: 08 lis 2006, 08:40
autor: WieSiu
robertford pisze:Ja mam niestety 1.3
jak czlowiek pisze niestety,to znaczy ze juz powoli nie wytrzymyje z tym silnikiem a to zanaczy ze auto niedlugo bedzie chcial zmienic ;) Ale uwierz mi robertford, to jest najtanszy w eksploatacji silnik.