trochę się tym interesowałem....
kompresor daje stałe doładowanie proporcjonalne do obrotów. Dzięki temu nie ma charakterystycznego dla turbo walnięcia mocy gdy turbina "zadziała" i silnik mniej cierpi. Moc jest rozwijana równomiernie i nie ma turbodziury. Ponadto ponieważ sam kompresor nie jest napędzany gorącymi spalinami to i temperatura doładowyjącego powietrza nie jest wysoka i da się obejść bez intercoolera. Najłatwiej dorwać zwykły kompresor wyporowy. Używane można znaleźć na allergio z demontowanych mini z silnika 1,6. Idealny do essa

jeśli chcesz coś więcej to zainteresuj się firmą ROTREX - przedstawicielstwo ma chyba w dani czy belgi. Oni robią inne kompresory, bardziej kompaktowe i model C30 64 albo C15 60 bardzo ładnie można wkomponować w miejsce fabrycznego kompresora klimatyzacji w essie. Niestety to droga zabawka i nie ma zestawów dedykowanych do essa - są do polo, do civica. W zestawie jest też chłodnica oleju chłodzącego łożyska kompresora. W kraju jest tą metodą zrobiona jedna alfa, bardzo dobry rezultat.
Siłę sprężania kompresorów dopasowujesz do potrzeb poprzez wybór średnicy kółka napędowego. A to jest napędzane paskiem napędu alternatora. Prościzna. Oczywiście przy doładowaniu konieczne jest zestrokenie komputerka samochodu albo przez przeprogramowanie albo przez jakiegoś piggyback albo stand alona a gdy ciśnienie ustawisz wysoko to i odprężyć trzeba głowicę bo może zacząć spalanie stukowe.