Strona 1 z 1

co sie stalo z cenami...??? :(

: 10 mar 2005, 18:56
autor: WieSiu
przegladnalem sobie allegro i znalazlem oto takiego Escorta:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=44102817

powiem Wam, ze nie myslalem ze ceny az tak spadly,ze za 8000zl mozna miec takie fajne autko, gdybym nie mial jeszcze escorta, na pewno bym takiego kupil, szkoda tylko ze juz escorta mam i teraz zalamka,ze jest on taki tani... az sie boje wiedziec ile on moze kosztowac 1.3i GAZ, CL, ale wyposazenie jak CLX lub lepsze, rocznik 1994,ale w dowodzie 1995,bo dopiero wtedy zarejstrowany :) Stan prawie bardzo dobry (jak na ten wiek,to raczej bardzo dobry).

Kto zaproponuje ile za takiego Escorta dostac moglbym???
hehehe
oczywiscie sprzedac nie chce :)

: 10 mar 2005, 21:31
autor: Maniurka78
Powiem krótko Wiesiu - teraz to jeździć aż się rozsypie :wink: :mrgreen: bo sie w ni cholerę nie opłaca sprzedawać :wink:

: 10 mar 2005, 22:30
autor: WieSiu
i tu niestety masz racje... a szkoda, bo jak patrze na inne samochody, np. golfy 2 to az mnie smiech bierze, ze takie stare rupiecie moga kosztowac tyle samo co escort z 96 roku:) Smiechu warte, LUDZIE co wolicie, Esocrta z 96 czy Golfa 2 z 89 (no niech bedzie z 90) roku hehehehheheheh
To jest na prawde smieszne,co sie na tym rynku robi.

: 10 mar 2005, 22:36
autor: pilot99
nawiezli ludzie szrotu z niemcoff i teraz tak niskie ceny niemcy juz zacieraja rece ze nie beda mieli problemow z recyklingiem a u nas za 3-4 lata bedzie u nas problem z tymi super :D wozami nikogo nie obrazajac jak golfy I i II i jakies kadety i stare astry

: 12 mar 2005, 01:36
autor: grzechuu
A ja się pilot99 nie zgodzę(bezurazy :D )
Miałem do wyboru: sprowadzić lub kupić poloneza albo co gorsza malucha, no chyba ze cos innego z wiekiem ponad 20lat. A napewno wolałbym żeby ludziska bujali się kadetami golfami niz naszymi Polskimi wyrobami(czyt. Maluch, polonez) ze względów bezpieczeństwa.
A co do recyclingu: znudzą nam się autka - poślemy dalej na wschód :lol: :lol:
A co do cen to naprawdę przesada co się dzieje, i napewno wolałbym bym esiego niż golfa :D Bo komfort i wykończenie jest nie porównywalne, o roczniku to już nie wspomne. A ceny golfów naprawdę zwalają z nóg.

: 12 mar 2005, 18:21
autor: Yukas
Mnie także dziwią ceny Golfów, przecież i wykończenie i komfort jazdy jest beznadziejny, jakbyś na koniu jechał :x
Gdybym miał teraz te 8tys to bym brał tamtego Essiego na zamknięte oczy :wink:
Jak już ktoś ma Essiego to niech go nie sprzedaje, bo szkoda za grosze go oddawać dlatego jeździć ile wlezie lub dopóki się go nie rozwali gdzieś w rowie :mrgreen:

: 12 mar 2005, 20:42
autor: leszek
Miałem do wyboru: sprowadzić lub kupić poloneza albo co gorsza malucha, no chyba ze cos innego z wiekiem ponad 20lat. A napewno wolałbym żeby ludziska bujali się kadetami golfami niz naszymi Polskimi wyrobami(czyt. Maluch, polonez) ze względów bezpieczeństwa.

gdgdgd- widać że nie jeżdziłeś naszym polskim przemysłem.(bez urazy)
miałem dwa polonezy i jeżdziło sie nimi nieżle.nawet miałem 2 kolizje i przy pierwszej wjechałem facetowi w kufer właśnie w golfa i z jego zderzaka zostały zaczepy,a u mnie zderzaczek cofną sie z centymetr,drugi raz trafiłem pieska przy 60-70 na godz (wilczura) i moge sie założyć że byle jakim kadetem czy golfem dalej bym nie pojechał.
pozdrawiam.

: 12 mar 2005, 20:57
autor: Maniurka78
Leszku popieram cię co do wytrzymałości zderzaków naszych rodzimych autek. Miałem w swojej "kolekcji" dwa Duże Fiaty :mrgreen: i byłem z nich naprawde zadowolony.Jakby nie patrzył były one robione na styl Rosyjski :mrgreen: tzn. "nie gniotsa ,nie łamiotsa" :mrgreen: ,a te zachodnie autko to juz era palstików. trzeszczących , piszczących i łamiących sie. Nawet juz Escorciki ostatniej generacji miały zderzaki do kitu :( . Niestety :? .Strasznie liche wykonanie, a wracając do głównego tematu to ceny autek spadły poważnie na ryj w porównaniu do początku tamtejszego roku :? . :wink: .

: 13 mar 2005, 01:07
autor: grzechuu
hehe - Szczęście w nieszczęsciu miałem okazję posiadać Fiata 126p i 125p, i jedyne co zapamiętałem to że można poszaleć bo z częściami zero problemu. Ale nigdy nie mogłem doprowadzić tych aut do 100%, a to jedno koło nie chamuje, a to ręczny się zacina, a to ściąga na lewo, itd... I nie stwierdzam to tylko na swoim przykładzie, wielu znojomych non stop kombinuje przy aucie bo coś nie działa, a w prawie 80% przypadkach chodzi o bezpieczeństwo jazdy. Poloneza nie miałem ale utarło mi się w głowie że te auto nadaje sie tylko na lato, bo w zime to tyko widze a to problemy z odpaleniem a to nie może podjechać pod małe wzniesienie bo napęd na tył, o rdzy nie wspomne.
A tak sprowadziłem Forda z 92 i nie mam na co narzekać :D
A co do zderzaków to macie racje, niedawno koleżanka uderzyła golfem w psa na zakręcie przy 40/30 i zderzak i chłodnica do wymiany

: 13 mar 2005, 03:07
autor: Viking
Mialem podobny "problem" wyboru. Albo 10 letniego poldka za 5000 albo 14 letniego escorta za 5000. Wybralem to drugie. Na poczatku troche zalowalem - wiadomo, trzeba bylo pare rzeczy powymieniac, koszty byly. Ale teraz sie uspokoilo w miare i gdyby nie fakt, ze Essi pali tyle co polonez, to bylo by zupelnie super. Ale na pewno komfort w fordzie jest wiekszy(ciszej w srodku, wydajniejszy system nawiewu powietrza, wiekszy prestiz, itp). Wciaz lamie sie czy nie zalozyc gazu, bo nie wiem jak dlugo bede mial to auto. W sumie ma juz swoje lata i nie wiem czy warto gaz zakladac(boje sie, ze moga byc klopoty z instalacja przy takim roczniku moga sie zaczac klopoty, bo silnik "przyzwyczajony" do beznzyny), a z drugiej strony nie mam za bardzo jeszcze kasy na nowe i prawdopodobnie w ciagu najblizszych kilku lat nic innego nie kupie.

: 13 mar 2005, 09:03
autor: pilot99
gdgdgd pisze:. Poloneza nie miałem ale utarło mi się w głowie że te auto nadaje sie tylko na lato, bo w zime to tyko widze a to problemy z odpaleniem a to nie może podjechać pod małe wzniesienie bo napęd na tył, o rdzy nie wspomne.
RWD w zime po podstawa :D mozna fajnie boczkiem polatac
wczesniej mialem poldoneza a ostatnio Sierrke zima lekki luk i DRIFT RULEZ :D

a wracajac do temetu ludzie nasciagali tych starci i jestem ciekawy skad za 2-5 lat bede brali czesci takto mozna bylo zawsze pojechac do raichu i kupic cos na szrocie a teraz tylko pustki :)

: 14 mar 2005, 16:40
autor: slawkiewi
Witam Panowie. Nawiązując do tematu sądzę że żeczywiście ceny aut są powalające a już patrząc na to ile dalem za swojego esiego w zeszłym roku to to już totalny nokaut. Ale patrze na to z innej strony. Kupilem swojego Fordka od pierwszego właściciela auto serwisowane, zadbane, historia samochodu znana salonówka z Płońska itp, itd. Sadze z mojego punktu widzenia że i tak było warto dac więcej kasy. Trzy lata temu kupiłem Nissana Micre z 96r. 1.3 16V 75 konikow autko super ale po dwóch latach okazało się że nie do końca. Zaczeło wychodzić to to tamto jakaś szpachla sami wiecie jedyny atut to silnik. Było to auto sprowadzane i zgadnijcie ile trzeba było trudu żeby to sprzedać. Teraz ludzie patrzą na wiele spraw a nie tylko na to że zachodni. Rynek przeładowany tym szrotem a ci co sprowadzają zaniżają ceny do minimum żeby pare groszy jeszcze zarobić. Tak więc nie żałuje tej kasy jaką wydałem za mojego fordka. Zycie uczy i ja taką naukę dostałem na tanim autku. Pozdrawiam i sory za taki długi wywód.