My, dzieci tamtych rodziców...
: 29 paź 2010, 23:31
Forum miłośników Forda Escorta
https://fordescort.pl/forum/
... a zamiast tracić wzrok siedząc przed monitorem to dopóki było na tyle widno, że widać było piłkę biegało się po boiskach. A boiska były na każdym osiedlu po kilka, nie licząc szkolnych. Były turnieje dzikich drużyn z lampami naftowymi jako główna nagroda. I waliły na te turnieje tłumy chłopaków choć nie było żadnych "ORLIKÓW". Większość czasu wolnego spędzało się na podwórku i tylko w porze obiadowej mozna było usłyszeć tego czy innego rodzica wrzeszczącego przez okno imię swojego dziecka. Na osiedlach było tyle samochodów że na asfalcie rysowało sie linie kredą i grało w "kapsle" lub zmodyfikowaną wersję czyli "guziki" a zimą okładało bramki z cegieł i grało w hokeja bardzo rzadko przerywanego przejazdem jakiejś syrenki czy fiata. W domku katechetycznym siostry rozdawały solone masło i mąkę z darów i było to najlepsze masło na świecie. A w szkole jak się podpadło nauczycielowi to i można było zarobić i nikt się nie skarżył, bo gdyby się poskarżył to od rodziców dostałby po raz drugi.kupiec pisze:Bo to prawda jest! Kiedyś nie było takiego bajzlu jak dzisiaj z wychowywaniem dzieci. Mam 36 lat i za mojego dzieciństwa nie było komputerów tylko śmietniki osiedlowe i niedokończone budowy.
Ile to razy poparzone palce były o wlewanego wosku i wkładania flag państw ( kto dostał od rodziców za wycinanie flag z atlasu?)Yagr pisze:grało w "kapsle"
Yagr pisze:siostry rozdawały solone masło
I jakoś nikomu nic się nie stało i nie słyszało się o wkładaniu kosza na śmieci nauczycielowi na głoweYagr pisze:w szkole jak się podpadło nauczycielowi to i można było zarobić i nikt się nie skarżył
DokładnieYagr pisze:bo gdyby się poskarżył to od rodziców dostałby po raz drugi
Biedaku....kupiec pisze:Ile to razy poparzone palce były o wlewanego wosku
Oj takkupiec pisze:kto dostał od rodziców za wycinanie flag z atlasu?)
To akurat nie do końca tak....Nie nagrywało się takich rzeczy na telefon (bo i skąd go było wziąć) i nie wychodziło to poza szkołękupiec pisze:nie słyszało się o wkładaniu kosza na śmieci nauczycielowi na głowe
eee... tam z folii... ja pamiętam jak mleczarz człapał na 4 piętro i pod drzwiami podmieniał butelki puste na pełne, szklane butelki. A kefir z tych szklanych bytelek to teraz zrobiłby furorę w najlepszej restauracji! Ba, z mleka w tych litrowych szklanych butelkach powstawało bardzo smaczne kwaśne mleko, którego teraz za ch.... nie da się uzyskać z tych ich wynalazków choćby i 3,2%.leszek pisze:Dodałbym jeszcze mleko z folii
leszek pisze: ...Dodałbym jeszcze mleko z folii i saturatory z wodą z sokiemArtykuł fajny. Wywołuje taki.......sentyment do dzieciństwa.
na plastelinie tak nie "latały" jak na wosku z wtopioną flagąleszek pisze:kupiec napisał/a:
Ile to razy poparzone palce były o wlewanego wosku
Biedaku....ja już miałem do tego plastelinę