wczoraj mycie na dwa wiaderka (jakis zwykly szampon Autolandu bez wosku), pierwsze próby glinkowania (glinka Mequile... Meg... no cos tam cos tam) na masce i klapie tylnej i na to wosk tez Autolandu ten w puszeczce z dwustronna gąbeczką ...
oprocz tego weekendowa wycieczka (ok 180km) i tankowanie do pełna

przy okazji sprawdzilem srednie spalanie na poprzednim baku - 7,8L/100km - tragedii nie ma

tak 30% miasta 70% trasy przy czym lubie to auto krecic do 4-5tys rpm
przy okazji moge sie podzielic swoimi uwagami dotyczacymi "detailingu"
-mycie na dwa wiadra - rzeczywiscie auto jest lepiej umyte, 80-90% syfu zostawalo w wiaderku do plukania gąbki i po wytarciu lakieru byl duzo czystszy niz normalnie (mniej zaciekow)
- glinkowanie - no u mnie lakier jest dosc gladki i czysty wiec np cala maske przelecialem z majac czysta glinke, zagniatalem ja ze 2-3 razy tylko po to zeby nie twardniala - lakierek w dotyku wychodzi lustro .... ale mam wrazenie, ze pomimo iz ciut lepiej sie czlowiek w lakierze odbija to niestety swirle jeszcze lepiej widac

musze cos na to sobie zalatwic
- wosk - no jak wosk

choc wole te koloryzujace, bo jednak maskuja rysy a to nie