Przez pół roku esinka przejechała 16117 km, dolewałem oleju koło pół litra. Mało bierze. Przez pół roku nic się nie działo, jedynie przekaźnik świecy żarowej przestał działać ale Wiesiu mi wysłał używke i jest gitara.
Kilka dni temu byłem w PL a więc zdążyłem:
wymienić olej 10W/40
3 filtry paliwa, oleju i powietrza
zmiana kapci na zimowe ( w skandynawii chłodniejsze dni)
kupiłem używaną felge za 30 złociszy i wreszcie nie buja i nie bije. Teraz tarcze trza prostować wieloma hamowaniami to może wyprostuje jakoś.
wymieniony korektor kąta wtrysku (język speców diesla: impulsator), nie ma czkawki w czasie przyśpieszenia oraz zimą nie będzie ciekło paliwo po kabelku korektora.
na szybko z braku czasu myjnia na Orlenie (4 program za 22,99zł)
przegląd auta (wbito) nawet nie patrzyli na numery podwozia i nadwozia ufff
W październiku znów zawitam PL. W planie regeneracja rozrusznika i coś jeszcze pomyśle

Jestem wdzięczny autku i nie sprawia problemów (odpukać) a kilometry lecą niesamowicie...