Nasze pierwsze auta...
Moderator: Moderatorzy
-
CamiL
-
Kudłaty_EZG
- Posty: 3397
- Rejestracja: 23 sie 2009, 10:31
- Lokalizacja: Głowno
Hyundai Lantra 1.5GLS sedan - fura nie do zajechania to co ona przez rok ze mną przeżyła to jest nie do pomyślenia katowanie przez prawie rok (koło 15tys km zrobiłem) teraz kumpel ją ujeżdża i nadal wszystko OK
a połowa zakrętów na drogacha nieutwardzonych to było 1 i opór zawracania na ręcznym, ciągnięcie do odciny, palenie gumy ze 2 razy w tygodniu zimą katowanie ale takie do oporu po śniegu i służył wiernie bez awarji - jedynie przewód hamulcowy mi przerdzewiał ale wymieniłem i już wsio OK
esii w rodzinie od 2006 roku najpierw miał wujek potem ojciec teraz ja- zaraz po zakupie zmieniony rozrząd potem zawsze na czas filtry o olej. i do tej pory 2 usterki: cewka i termostat
reszta z rzeczy które były zmieniane to podzespoły które muszą się zużyć: klocki, tarcze szczęki bębny wcześniej tylko klocki ale gdy ja przejąłem auto wymieniłem wszystko akurat na mnie musiało trafić
a no i sprzęgło - ale to to ja zajeździłem ucząc się jeździć
3 lata ze mną przed zrobieniem prawka dały mu się we znaki wymiana nie była konieczna ale wolałem zrobić od razu ( i tak za jakieś pół roku byłbym zmuszony)- zanim sprzedałem swoje poprzednie auto bo tak to co bym zrobił odstawiam auto do mechanika iiii?? komunikacja miejska to nie dla mnie 
esii w rodzinie od 2006 roku najpierw miał wujek potem ojciec teraz ja- zaraz po zakupie zmieniony rozrząd potem zawsze na czas filtry o olej. i do tej pory 2 usterki: cewka i termostat
reszta z rzeczy które były zmieniane to podzespoły które muszą się zużyć: klocki, tarcze szczęki bębny wcześniej tylko klocki ale gdy ja przejąłem auto wymieniłem wszystko akurat na mnie musiało trafić
Post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Kiedy znajdziemy się na zakręcie.. redukcja, but i odcięcie
Kiedy znajdziemy się na zakręcie.. redukcja, but i odcięcie
moim pierwszym autem byl opel kadett (kwadraciak) z 1982 r
jezdzaca tragedia .pozniej byl opel vectra A calkiem przyjemne autko.a nastepnie byl ford sierra
z z 1992 r auto nie do zdarcia,jezdzacy czolg.teraz mam essa z 1996r od 2007r jezdze nim i jestem z niego zadowolony
daje rade.pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 30 paź 2009, 20:15 przez piter, łącznie zmieniany 2 razy.
piter
Pierwsze auto to Fiat 126 który jeszcze stoi, potem Cinqueczento 700 z FSM które było nie do zdarcia po prostu nie chciało się zepsuć i kochany Essi, plan na przyszłość to Volvo S80 98/99 rok.
www.VolvoTech.pl ---Elektromechanik---
-
KASZUB
moja pierwsza furka to kaszel z 88r.to byla kompletna ruina jak go kupilem ,naprawilem w nim wszystko oprocz dachu.sprzedalem w stanie dobrym za 1500
.nastepnie BMW E21 1.6 automat 1981r.potem japoniec daihatsu (1.0 D
) dopiero 3 lata temu przyszla chwila na kupno escorta w stanie jezdzacym,ktorego mam do dnia dzisiejszego i jestem z niego zadowolony 
-
tom_1612
http://ford-escort.de/showshine/show_sh ... how_id=501
Ja miałem takiego (tylko pomarańczowe kierunki z przodu i bez alufelg). Silnik 1.4. Miło go wspominam i jeśli kiedyś finanse pozwolą to chciałbym kupić... Ale to odległy temat
Ja miałem takiego (tylko pomarańczowe kierunki z przodu i bez alufelg). Silnik 1.4. Miło go wspominam i jeśli kiedyś finanse pozwolą to chciałbym kupić... Ale to odległy temat
-
Pele
Moje pierwsze autko (kupione na spółkę z kumplem, kupione na niego, ale do dziś kierowca jest tylko jeden...
) to ford scorpio mk1. Superowe autko, strasznie wygodne, choć nieporównywalnie wolniejsze od escorta. Wielkie, ciężkie i wypasione. Kupiliśmy 2 tygodnie po tym jak zrobiłem prawko- zaparkowanie 5 metrowej bestii pod marketem dla kogoś kto wyjeździł 30 godzin renault clio to był niezły wyczyn na początku
Teraz jest dużo łatwiej, a w dłuższą trasę najwygodniejsza limuzyna na świecie:)