po odpaleniu auta na wolnych obrotach jest elegancko 14,3-14,4V, po włączeniu dodatkowych odbiornikow napiecie w instalacji zaczyna spadac .... przy sporym obciazeniu (swiatla, dmuchawa na conajmniej 2-3 biegu, ogrzewanie tylnej szyby radio + CB) na wolnych jak auto schodzi z obrotow do obrotow biegu jalowego widac jak swiatla i podswietlenie zaczyna przygasac, a wentylator dmuchawy zaczyna zwalniac a napiecie w instalacji spada do jakis 12,3V. Po dodaniu gazu obroty podskakuja sporotem do tych 14,3-4V a po puszczeniu gazu spowrotem wszystko siada ...
Szczotki nówki.
Nie wiem czy to pomoze w diagnozie i czy jest to powiazane z problemem ale odkad pamietam zawsze tez byl problem z ruszaniem samym sprzeglem - tzn puszczamy sprzeglo powoli w pewnym momencie zaczynaja obroty drastycznie przysiadac, przygasaja swiatla i w tym momencie powinny byc momentalnie wyrównane obroty (komp powinien skorygować ilość wtryskiwanego paliwa/podawanego powietrza) do prawidlowych obrotow biegu jalowego jednak idzie mu to z oporem i trwa pare sekund co praktycznie powoduje, ze jak sie nie doda gazu to sie auto zgasi a nie ruszy samym sprzeglem
UPDATE:
jeszcze dodam (może pomoże w diagnozie) - akumulator ma ~2Lata i nigdy nie musialem go doladowywac chociaz auto potrafilo tydzien stac nieodpalane a na zlotach z reguly gra po kilka godzin muzyka na full. autoem odbylem tez kilka dluuuugich podrozy (najdluzsza w te wakacje 1100km za jednym podejsciem - wyjazd na Chorwacje) i pomimo niskiego napiecia ladowania pradu w trasie nie zabraklo)