UŚMIECHNIJ SIĘ!!!

Miejsce gdzie możesz pisać o wszystkim co nie podlega klasyfikacji

Moderator: Moderatorzy

margaritta
Posty: 282
Rejestracja: 12 cze 2009, 22:46
Lokalizacja: Pomorze zachodnie
Pojemność: 1800
Rocznik: 1997
Generacja: MK1
Nadwozie: Kombi

Post autor: margaritta »

padłam .... :lol: :lol: :lol: :lol:

i leżę.... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

nie mogę wstać :mikolaj: :mikolaj: :mikolaj:
Wiem jak szybko mój Anioł Stróż potrafi latać, ale bez Abs-u trudniej złapać go za skrzydła
Yasia

Post autor: Yasia »

Świetne,aż mi się język poplątał :mrgreen:
margaritta
Posty: 282
Rejestracja: 12 cze 2009, 22:46
Lokalizacja: Pomorze zachodnie
Pojemność: 1800
Rocznik: 1997
Generacja: MK1
Nadwozie: Kombi

Czemu mnie sie ciagle takie rzeczy ???

Post autor: margaritta »

Poczułam że muszę się tym z Wami podzielić. Uwaga! Pisownia oryginalna bez cenzury.)
Czy ta historia mo_e byc prawdziwa?

Posiadam. Wróc. Moja _ona posiada kota, rasy
kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe
kocie. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt,
_e jest małe, _e chodzi to to bez przerwy za mna i
trzeszczy - a to na rece, a to _rec, a to trzeszczy
dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani. Generalnie pogłaskac moge, kopnac
jakas rzecz, która le_y na ziemi _eby kot za nia biegał te_, niech chowa sie zdrowo do
czasu, a_ raz zapomne zamknac terrarium i zajmie sie nim mój wa_, reszta to nie mój
problem. Ale do czasu. Staje sie to moim problemem gdy moja współmał_onka udaje sie
w celach słu_bowych gdzies tam na iles tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie
i sprzatanie po tym całym tałatajstwie. Jako _e to zawsze lekko olewam i robie wszystko
w ostatni dzien przed powrotem mał_onki nie nastrecza mi to wiele problemów.
Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania łazienki, gdy_ w
niej znajduje sie urzadzenie zwane potocznie kuweta, do którego kot robi to samo co ja
w toalecie, czyli wchodzi i mo_e spokojnie pomyslec. Mnie jednak uczono całe _ycie
zamykac te cholerne drzwi do łazienki za soba, wiec stale _ona mi trzeszczała, _e kot
tam nie mo_e wejsc i myslec. Ja jestem stary i sie nie naucze, poza tym mieszkam tu
dłu_ej ni_ ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wypier.dalac wiec. I
postawiłem na swoim. Od jakiegos czasu kot chodzi do toalety razem ze mna. Jak nie
ma mał_onki to musi zazwyczaj czyhac na mnie albo miauczec coby przypomniec, _e
trzeba mu łazienke otworzyc, bo jak jest _ona to ona ma ju_ w biosie zaprogramowane -
ja wychodze i zamykam, ona idzie i otwiera, _eby kot mógł wejsc - taka technologia po
prostu. Czasem kot skacze na klamke, ale ma jeszcze zbyt mała wypornosc i zwisa na
niej bezradnie. Jednak jak moja _ona bedzie nadal go tak karmic- to w szybkim tempie
bedzie za ka_dym razem klamke upier.dalał - a wtedy wiadomo - wa_.
Dobrze wiec, uporzadkuje: _ona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodze do domu, kot
przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknałem za soba. Ok,
kotku mnie sie te_ chce. Idziemy razem - ja toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo
_ona bedzie za trzy dni - wiec spokojnie wywietrze) kotek swoje, ja przez okienko
spogladam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem
przez okno. No cudnie. Kot skonczył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wode, a
ten mały sku.rwiel jak nie smignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla.
Zakreciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zda_ył miauknac. No ja pierdole. Nie ni
chuja to niemo_liwe jest. Przecie_ nawet taki mały kot jest kur.wa za du_y, _eby przejsc
tym syfonem. Ale słysze tylko pizd.ut - o_ kur.wa, no to nie mogło mi sie zdawac - cos
cie_kiego poszło w pion. Kur.wa, wszyscy swieci w trójcy jedyny Bo_e, ukazali mi sie
przed oczami. Kot kur.wa popłynał wprost w odmety prawego dopływu królowej polskich
rzek.
Lece kur.wa na dół do piwnicy, choc mo_e powinienem od razu do schroniska, zanim
wróci moja _ona - nie ma wafla, znajde jakiegos małego czarnego skur.wiela z biała
krawatka, nie było jej kilka dni, mo_e sie nie połapie. Ale ch.uj, najpierw do piwnicy -
zbiegam po schodach, słucham - cos drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury -
miauczy - jest, kur.wa, _yje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to
ch.uj, przynajmniej bede miał jego truchło i powiem, _e kojfnał z przyczyn naturalnych
albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecie_ mi baba nie uwierzy za ch.uja trefla, _e kot
sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i _yje.
Znalazłem taki wziernik, gdzie mo_na zagladnac do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni ch.uja,
nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten kur.wa głab zamiast przyjsc do mnie to kur.wa chce
isc tam skad przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I
udrapie, udrapie kilkanascie centymetrów i zjazd w dół. No poj.ebało i mnie, _e tu stoje i
jego (kota) Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem
_arciem i ni chu.ja, uparł sie i nic tylko rura do góry z powrotem do kibla. Za daleko,
_eby wło_yc reke, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda - fight fire with fire - ogien
zwalczaj ogniem.
Zatkałem te rure przy wzierniku deszczułkami, których u_ywam na podpałke do
kominka, _eby kot nie popłynał ju_ nigdzie dalej i z buta na góre do kibla - geberit i
woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słysze jak sie przewala po rurach
- podziałało. Wbiegam do piwnicy i kur.wa koniec swiata. Nie ma moich deszczułek - no
mo_e z jedna, cała prowizoryczna tama poszła w ch.uj i kota te_ nie słychac ju_. Ja
pier.dole. Kur.wa, gdzie ta rura teraz idzie - cos mi switneło, _e kanalizacja w ulicy, dom
od ulicy ze 30 metrów - mo_e nie wszystko stracone i gdzies sie zwierzak zatrzymał po
drodze.
Biegne na ulice, jest studzienka - mam nadzieje, _e to od mojego domu. Ni cholery jej
nie podniose. Cie_ka jak szlag i nie ma za co chwycic. Powrót do domu i pogrzebacz od
kominka, tym mo_e uda sie to podwa_yc. Ni cholery - najpierw ugiałem, potem
złamałem _elastwo. Mysl! Auto stoi na ulicy - mam pas do holowania, mo_e uda sie to
szarpnac. Hak, pas, wsteczny - poszło, a_ zakurzyło. Po jaka cholere takie te wieka
robia cie_kie. Smród jak cholera, ale zła_e tam - ciemno jak w dupie, rura jest, wyglada,
_e idzie od mojego domu. Latarka. Kur.wa, mam w aucie, ch.ujowa, ale mo_e starczy.
Wła_e po raz drugi- smród mnie ju_ nie zabije - przywykłem po chwili. Zagladam i jest,
oczyska mu sie tylko swieca. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały
skurczybyk spier.dziela w druga strone. No ja pier.dole. Szlag mnie trafi. Długo tu nie
wysiedze, jest zimno, smierdzi, a na dodatek ktos mi zwali te pokrywe na łeb i moje
problemy sie skoncza jak nic. Nie chcesz po dobroci, to bedzie po złosci.
Do domu, po brezent. Wyło_yłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głebiej. Zu_yłem
wszystkie tasmy samoprzylepne, plastry, _eby nie wpadł do głównej nitki
kanalizacyjnej. Zagladam co chwile do rury, ale słysze tylko miauczenie i nic nie widze.
Poszedł gdzies w piz.du. Jeszcze tylko trójkat, _eby nikt sie w te otwarta studzienke nie
wpier.dolił, bo na ulicy ciemno. Sasiad, kur.wa, ciekawski, widziałem _łoba jak patrzył
przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podniesc wieko. Nie przyszedł pomóc, a
teraz ch.uj złamany stoi i sie dopytuje. Co mam mu kur.wa powiedziec? Ee przepycham
kotem kanalizacje? Idz_esz w ch.uj, pacanie.
Powiedziałem mu w koncu, _eby poszedł do domu i pozatykał sobie te_ wszystkie
otwory, bo na poczatku osiedla była awaria i wszystkie scieki sie wracaja i wybijaja w
domach - a ten baran sie przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje sie z
pokrywa. Niech ma za swoje.
Wracajac do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjsc. Mam wszystko gotowe, wiec
do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wode. Papierosik i czekam
pod studzienka, bo nu_ mu sie zmieni i wyjdzie dobrowolnie. Kur.wa, drugi sasiad
przyszedł - po pieciu minutach nastepny odmyka wieko, teoria samospełniajacej sie
przepowiedni działa - kur.wa, ludzie to sa barany. Ide do domu, obie wanny pełne, ognia
- spuszczam wode z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma
ch.uja, to go musi wygonic albo utopic.
Lece na ulice, woda wali na brezent a_ huczy, a tego skur.wiela dalej nie wylało z
kapiela. Kur.wa mac, urwało sie wszystko w pizdu i popłyneło, bo ile_ to utrzyma tej
wody. Brezent, tasmy, plastry, sznurki - w ch.uj - jak sie to gdzies przytka, to bede miał
przej.ebane. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknac ten pier.dolony
dekiel. Wchodze - a ten skur.wiel kot tarza sie w sypialni po łó_ku. No ja pier.dole! Jak on
kur.wa wyszedł, któredy? Ano kur.wa wziernikiem w piwnicy - zostawiłem otwarty. Ja
kur.wa stoje i marzne a ten gnój tarza sie w mojej poscieli. Zaj.ebie. Przerobie na
pasztet. I jeszcze z radosci włazi na mnie. Kur.wa mac. Przynajmniej kuleje.
Straty: zaj.ebane łazienki, w obu przelała sie woda z wanien, zaj.ebana piwnica, bo
zostawiłem otwarty wziernik i du_a czesc wody poleciała na piwnice. Posciel w sypialni
do wyj.ebania, brezent z reklama firmy - poszedł w ch.uj, latarka - w ch.uj, pogrzebacz w
ch.uj. Afera na ulicy jak ch.uj.

Artykuł opublikowano w serwisie Joe Monster
Wiem jak szybko mój Anioł Stróż potrafi latać, ale bez Abs-u trudniej złapać go za skrzydła
Awatar użytkownika
Jamszoł
Posty: 22193
Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
Lokalizacja: Kalisz
Pojemność: 2300
Rocznik: 2008
Generacja: MK4
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Jamszoł »

Ubaw miałem po pachy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
już w połowie nie mogłem czytać bo się upłakałem ze śmiechu :mrgreen: :mrgreen:
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
margaritta
Posty: 282
Rejestracja: 12 cze 2009, 22:46
Lokalizacja: Pomorze zachodnie
Pojemność: 1800
Rocznik: 1997
Generacja: MK1
Nadwozie: Kombi

Post autor: margaritta »

Jamszoł pisze:Ubaw miałem po pachy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
już w połowie nie mogłem czytać bo się upłakałem ze śmiechu :mrgreen: :mrgreen:
witaj w klubie Jurek :d dlatego zapodałam tekst w orginale :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Wiem jak szybko mój Anioł Stróż potrafi latać, ale bez Abs-u trudniej złapać go za skrzydła
new90
Posty: 705
Rejestracja: 17 cze 2009, 11:44
Lokalizacja: Radom

Post autor: new90 »

chyba musze sosbie to wydrukowac bo nie dam rady w całosci przeczytac przed monitorem....... ;)
~~>najszybszy w miescie<~~ :P
Awatar użytkownika
lordpablo
Posty: 3055
Rejestracja: 17 lut 2007, 14:50
Lokalizacja: Siennica

Post autor: lordpablo »

a mój kotek to jakoś nie gustuje w rzucaniu za petem, trza motyla noga nauczyć sierściucha o co kaman :twisted:
Awatar użytkownika
leszek
Posty: 2568
Rejestracja: 26 paź 2004, 16:35
Lokalizacja: warszawa
Pojemność: 1500
Rocznik: 2018
Generacja: MK1
Nadwozie: Inne

Post autor: leszek »

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do święconej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić, l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
- Jest 10 przykazań, a nie 12;
- Jest 12 apostołów, a nie 10;
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Rzymianie, a nie Indianie;
- Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn";
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada;
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą;
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "ale zajebisty tłum";
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.
Amen!"
Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować :-)
Yasia

Post autor: Yasia »

Leszek ,to jest dobre właśnie połowa firmy się z tego śmieje :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Albercik

Post autor: Albercik »

Dziewczynka, gdy stanie się kobietą będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że:
- Gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli.
- Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce.
- Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna.
- Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.
- Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana.
- Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza.
- Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna.
- Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce.
- Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna.
- Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką.
- Jeśli chce być kimś to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą.
- Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.
- Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii - to jej się tylko tak zdaje.
W każdym razie, może byś pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty

Wojciech Eichelberger

[ Dodano: Wto 29 Gru, 2009 ]
o. jeszcze jedno:

PORADNIK »YCIA DLA PA╤ I PAN╙W
Zmodyfikowany.

Dla obu płci - czĘść I

1. Panów dzielimy na mĘżczyzn i facetów. "MĘżczyzna" to komplement,
"facet" to obelga.
2. Panie dzielimy na kobiety i baby. "Kobieta" to komplement,
"baba" najlepsza jest wielkanocna.

Porady dla panow - czesc I

1. Staraj siĘ widzieć sprawy takimi jak siĘ mają,
a nie ulegać projekcji wyobrażeń. Kobietom siĘ wydaje,
że są szalenie skomplikowane, a my prości.
Nie daj siĘ wpuścić w ten schemat; one są też proste,
tylko dobrze siĘ maskują

2. Bierz życie jakim jest. Solzenicyn rzekl: "Jak dają to brać,
ale nie prosić o wiĘcej, bo można dostać. Od prokuratora"

Porady dla Pań - czĘść I

1. Oceń swój wiek, doświadczenia, potrzeby - nastolatka myśli
o niebieskich migdałach, 18-20 poznaje życie na gorąco i po wariacku,
marzy o "rycerzu na czarnym rumaku", samotna 21-24 potrzebuje założyć
rodzinĘ, samotna 25-29 układa sobie życie lepiej lub gorzej,
samotna 30-33 przechodzi Middle Of the Road (M.O.R.) to znaczy miota
siĘ pomiĘdzy kociakowatością a dojrzałością, a od 33+ zaczyna wiedzieć
o co jej chodzi. Jeśli masz ponad 40 lat, to na seks z
odpowiednim mĘżczyzną masz ochotĘ zawsze;
możesz tego jedynie nie być świadoma

2. Jeśli nie chcesz siĘ z nim bzykać, nie stymuluj go!

MĘżczyźni nie znoszą kobiet, które ich podkrĘcają,
a potem odmawiają seksu. Te, które z nami sypiają - kochamy.
Tych, które nas nakrĘciły, a potem nam odmówiły - my mĘżczyźni nienawidzimy.
"Sie ist aber eine Hure, sie will nicht mit mir schlafen!"
(Ona to dziwka - nie chce ze mną siĘ przespać; cytat ze Szwejka) - oto mĘska logika.

Porady dla panow - czesc II

3. Seks jest w głowie. Czy jesteś mikrym, pryszczatym chłopcem, czy wiekowym chłopem,
czy otyłym łysym gościem, jesteś mĘżczyzną. Atrakcyjnym, gdy wmówisz to umiejĘtnie kobiecie. Wygląd nie gra roli.

4. Zastanów siĘ, czy wpasowujesz siĘ w oczekiwania kobiety związane z jej wiekiem i doświadczeniem.
Zapytaj siĘ samego: "Co mogĘ jej zaoferować?" Jeśli jesteś młodzieńcem, masz słabe szanse u znacznie
starszych od Ciebie kobiet, o ile nie pokażesz, że jesteś dużo dojrzalszy niż Twój wiek na to wskazuje.
Jeśli masz ponad 30 lat, odpuść sobie myśli o nastkach - chyba że chcesz siĘ wpakować w tarapaty.
Kobietami 25-33 lat zajmuj siĘ wtedy, gdy jesteś gotów na stały związek. Jeśli masz sporo lat,
wybierz grupĘ 33+ (do nieskonczonosci). Ale nigdy, ale to przenigdy siĘ nie poddawaj.
Jeśli naprawdĘ zależy Ci na tej kobiecie - zdobĘdziesz ją.

5. Nawiąż kontakt wzrokowy. Jeśli masz astygmatyzm,
zdejmij okulary i dostałeś tak +10 punktów. Tylko pielĘgniarki i okulistki wiedzą,
że nie jest to "uwodzicielskie spojrzenie" Nie zrywaj kontaktu wzrokowego dopóki nie zauważysz,
że ona zaczyna siĘ niespokojnie krĘcić - albo do momentu dostania w pysk.

6. Tańcząc, patrz jej w oczy, nie na nogi. Patrzenie na biust zarezerwuj na czas po zakończeniu tańca.

7. Uwiedź kobietĘ słowem lub śpiewem. Uwielbiają gadułów, nie znoszą milczków.
Tylko zastanów siĘ, czy temat kobietĘ zainteresuje. Co jakiś czas wrzuć: "Masz piĘkny uśmiech";
"Jesteś szalenie atrakcyjna"; "Doskonale znasz siĘ na szantach, podziwiam CiĘ!"; "Jesteś wrażliwa, mądra i czuła".
Są komplementy ograne i mniej ograne. Każda kobieta - nawet skończona brzydula - ma w sobie coś,
co jest w niej piĘkne - inaczej nie myślałbyś o seksie z nią. Uświadom sobie jej ładne punkty i idź jak w dym.
Jak chcesz - kłam w żywe oczy, byle przekonująco ;)

"Kobieta rozbawiona, to kobieta zdobyta" Ha!

8. Kobieta wymaga powtarzalności sygnałów. Jeśli znalazłeś na nią sposób,
odświeżaj te sygnały z morderczą punktualnością. Czasem bĘdziesz musiał robić to do końca życia,
wiĘc zaplanuj "utrzymanie ruchu" starannie.

9. Kobiety nie znoszą uległych, mazgajów, sierot, niekonkretnych, przesadnie nieśmiałych, histeryków,
nadmiernych ekstrawertyków, nadmiernych introwertyków, nawiedzeńców. Uwielbiają zaś normalnych mĘżczyzn i drapieżników.
Jeśli wykazujesz zainteresowanie kobietą twarza w twarz czy przez komunikatory,
miej odwagĘ wykazywać nią zainteresowanie gdy jesteście razem publicznie.

10. Załóż czasami garnitur i skorzystaj czasem z usług fryzjera czy stomatologa (niepotrzebne skreślić).
Za mundurem panny sznurem - to siĘ nigdy nie zmieniło.

Porady dla Pań - czĘść II

3. Oni myślą przez 95% czasu o seksie. Bierz lub odrzuć, ale wykorzystaj te pozostałe 5% do osiągniecia własnych celów.
Rafineria cały dochód wypracowuje przez przerobienie 5% ropy naftowej na chemikalia, a paliwa mogłaby rozdawać darmo.
Przemyśl to I nie mów: "Porównujesz mnie do rafinerii?!"

4. Seks jest w głowie. Nie musisz: i. Być anorektyczką ii. Golić obowiązkowo owłosienia łonowego iii.
Stosować dwukrotnie na dobĘ kremu na twarz iv. Zlewać siĘ perfumami v. Nosić bielizny od La Perli vi.
Czytywać Cosmopolitana. On bĘdzie Ciebie chciał i tak, jeśli: a. BĘdziesz siĘ usmiechała; b. Nie uznasz,
że on siĘ z Ciebie nabija czy każdym słowem CiĘ atakuje c. Nie bĘdziesz popadała w histeriĘ; d.
BĘdziesz mu mówiła, że jest fajny gość, mądry, inteligentny, doskonale tańczy, ładnie śpiewa, ma ładne wąsy,
jest interesujący, lubi tĘ samą muzykĘ co Ty (niepotrzebne skreślić) - cokolwiek powiesz,
żeby go dowartościować - jest Twój.

5. Twoją rolą jest być zdobywaną, jego - zdobyć CiĘ. Jeśli uważasz siĘ za wampa czy demona seksu,
wyluzuj troszkĘ. Odrobina nieprzystĘpności czyni cuda. łajzy czy mazgaje odpadną,
prawdziwy mĘżczyzna przystąpi do abordażu.

6. "Nie zagaduj członka". Powiedzmy, że macie siĘ ku sobie, spotykacie siĘ, są sygnały, że skończy siĘ w łóżku.
PamiĘtaj, że o trzeciej rano my mĘżczyźni lubimy już pospać. Jeżeli mogłabyś przestać gadać około 23:00, to pamiĘtaj,
że fajny seks bĘdzie nie tylko rano, ale i przez pół nocy

7. Pokonaj kompleks "bycia piĘkną". MĘżczyźni instynktownie unikają piĘknych kobiet.
Zwalcz pokusĘ budowania własnego fan clubu. Wybierz jednego sensownego mĘżczyznĘ co mu w oku błyska,
uśmiechaj siĘ do niego, zagaduj, wysyłaj zrozumiałe sygnały.

Jeśli uważasz siĘ za brzydką czy niemłodą, pamiĘtaj, że nie ma takiego pojĘcia. Seksapil. Seks jest w głowie.
Usmiech, miłe słowa, wyraźne sygnały. My mĘżczyźni jesteśmy prości, ale marzymy o seksie i jesteśmy Ci wdziĘczni za to,
że chciałaś siĘ z nami kochać.

8. My mĘżczyźni nie znosimy złośnic i histeryczek oraz kobiet przewrażliwionych na swym punkcie.
Mówienie o sobie "jestem wredna" to samobójstwo. I tak jesteś wredna, ale czy od razu musisz informować o tym cały świat?

9. Wiemy, że chcesz być kochaną, ale mĘżczyźni wyrażają miłość z reguły inaczej niż Ci siĘ wydaje.
Jeśli mĘżczyzna chce siĘ z Tobą spotykać, pokonywać dystanse aby CiĘ ujrzeć, wydawać na Ciebie kasĘ,
a czasem przytulić - bierz jak dają, a nie czekaj na KsiĘcia z Bajki.
"Ty siĘ KsiĘcia z Bajki spodziewałas?!' - rzekł Shrek. KsiążĘta wyginĘli.

10. Bądź dumna, że jesteś kobietą! Wyprostuj siĘ, wypnij pierś do przodu, a tyłeczek do tyłu.
Nie walcz. Wałczyć można w Wałczu. Wałkiem.
Awatar użytkownika
orion
Posty: 3764
Rejestracja: 13 sty 2006, 09:58
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: orion »

ORION i RS2000 dały mi mnóstwo radości, niestety nie miałem już do nich cierpliwości...
Daniel-K

Post autor: Daniel-K »

ORION pisze:Chłopaki nic tylko brać ;) http://www.allegro.pl/show_item.php?item=867376282
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: dobre,dobre xD
Awatar użytkownika
darcun4
Posty: 3494
Rejestracja: 22 mar 2005, 20:46
Lokalizacja: Toruń

Post autor: darcun4 »

Mąż będąc bardzo w "potrzebie" zaczął dobierać się do swojej małżonki, która akurat tej nocy nie miała ochoty na małżeńskie igraszki.
Po kilku nieudanych próbach zapytał:
- Dlaczego nie?
Małżonka wyjaśniła, ze następnego dnia udaje się do lekarza -ginekologa i nie chce, czy raczej, z takich czy innych przyczyn, nie może po czym odwróciła się na drugi bok. Kiedy już zasypiała poczuła, ze maż puka ja w ramie. Zdenerwowana rzuciła:
- Czego?
- A do dentysty jutro idziesz?
Awatar użytkownika
WieSiu
Posty: 23725
Rejestracja: 28 mar 2004, 17:41
Lokalizacja: Wrocław
Pojemność: 1600
Rocznik: 1985
Generacja: MK3
Nadwozie: Sedan
Kontakt:

Post autor: WieSiu »

:D Darek, lubie te Twoje kawaly :D
Ford Thuderbird 4.6 1996
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011

x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
Awatar użytkownika
Jamszoł
Posty: 22193
Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
Lokalizacja: Kalisz
Pojemność: 2300
Rocznik: 2008
Generacja: MK4
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Jamszoł »

:mrgreen: :mrgreen: Darek - świetne :mrgreen: :mrgreen:

Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży
- panie doktorze - moje świnie nie chcą żreć
weterynarz mu na to
- Musi pan je zabrać do lasu i tam je wypierdolić
chłop szybko wrócił do domu , załadował świnie na Żuka i jazda do lasu . Tam zrobił , co mu weterynarz kazał, świnie na Żuka i jazda do domu .
Oczywiście świnie dalej nie chciały żreć , leci znowu do weterynarza.
Ten go uspokaja:
- Musi pan je zabrac do lasu w nocy , a nie w dzień , wtedy pomoże.
chłop zaczekał do nocy i znów świnie na Żuka , do lasu i tam je przepierdolił.Przyjeżdża nad ranem do domu , świnie zaprowadzil do chlewa i zmęczony natychmiast poszedł do domu i zasnął.
Ze snu bidzi do przerażona baba :
-STARY , WSTAWAJ SZYBKO WSTAWAJ
- Co ? co ?
- ŚWINIE
- Żrą wreszcie ?
NIE SIEDZˇ NA ŻUK I TRˇBIˇ
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
ODPOWIEDZ