darcun4 pisze:Czyli wyjdzie na to, że za 5 dolców nauczył się przepisów i jazdy. Suuuper furman, a jeszcze jak w polskim Urzędzie błyśnie hamerykańskim prawkiem, to normalnie z foteli pospadają.
Strzeż mnie Boże przed takimi użytkownikami dróg.
W Stanach, jak nie zatrzyma się na znaku stop, to zapłaci kilkadziesiąt razy te 5$. Dlatego u nich to działa. U nas nie zatrzymasz się na znaku stop to dostaniesz upomnienie, albo dasz 50 zeta w łapę i na tym się skończy. Niestety taka jest prawda. I dopóki większość ludzi tak uważa - dopóty nic się nie zmieni...
jarekezg pisze:Tak to cię usprawiedliwia
Nic mnie nie usprawiedliwia, bo to tylko moje lenistwo. Ale przynajmniej zanim zabiorę się za łamanie przepisów upewniam się 4 razy, czy nikt na tym nie ucierpi. Wolałbyś, żeby wszsyscy tak łamali przepisy skoro już muszą, czy żeby ktoś 120km/h potrącił Twoje dziecko na przejściu dla pieszych, bo musiał wyprzedzić, bo mu macdonalda zamkną?
Ja uważam, że można pozwolić sobie czasem na lekkie nagięcie prawa, jeśli nie spowodoju to żadnego działania niepożądanego.
Uważam natomiast, że w PL (jak i na całym świecie) powinno być prawo w stylu amerykańskim (w niektórych stanach tak jest) - spowodujesz wypadek ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem % - sądzony za morderstwo. spowodujesz wypadek bez ofiar pod wpływem % - dożywotnio zabrane prawo jazdy + kara więzienia/robót społecznych. Jazda po spożyciu - dozwolona do 0,5 (w niektórych stanach 0,8) promila.