Witam Panowie.
Chyba takie tematy też są dozwolone, czy nie bardzo ?
Powoli przygotowuję moto do sezonu i muszę wyczyścić zbiornik ponieważ jest przyrdzerwiały. W tym sezonie przejeździłem bez problemu, pewnego dnia postanowiłem wyczyścić go. Wlałem do niego wody i wsypałem 4 butelki kreta.
Zbytnio to nie pomogło, ponieważ rdza nadal jest i co gorsze teraz troche odłazi i zabija mi kranik doszczętnie ;/.
Może znacie jakieś skuteczne metody wyczyszczenia ? Kret miał pomóc ale pogorszył sprawe.
Słyszałem żeby octu wlać czy coś tam innego. Co może pomóc ?
Dzięki za pomoc.
Pozdrawiam
Kret nie! Jest żrący i będzie powodował korozję.
Starą metodą czyszczenia zbiorników, jest metoda na kota.
Potrzebujesz jednego kota i rybę wędzoną lub walerianę (wiadomo, koty za nią przepadają). Kota musisz przegłodzić. Rybę drobisz, wrzucasz do zbiornika i poprzez roztrząsanie, rozprowadzasz równomiernie po ściankach. Jeśli masz walerianę, to wlewasz i także rozprowadzasz. Przez wlew wciskasz głodnego kota. Swoim szorstkim językiem dokładnie wyszoruje ci zbiornik od wewnątrz. Defragmentacja kota przy wyciąganiu, to poważny i niedopuszczalny błąd w sztuce!
PS. Mam też przepis na wyszorowanie kotem muszli klozetowej.
W czyszczeniu nie pomogę ale na przyszłość to poprostu zalej do pełna jak zakończysz sezon i po kłopocie nie ma opcji żeby zardzewiało
Post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Kiedy znajdziemy się na zakręcie.. redukcja, but i odcięcie
jarekezg, niestety nic to nie da. Albo jedynie opóźni proces korozji.
Czyszczenie zbiornika od środka to dość pracochłonny proces. Najlepiej do niego mieć betoniarkę lub być miłośnikiem tańca.
Do zbiornika wsypuje się ostry tłuczeń lub małe gwoździe, lub tłuczone szkło. Zalewa się to, różnie podają: wodą z dodatkiem detergentu, naftą, benzyną, rozpuszczalnikiem, nawet coca colą. Po czym zamyka, przymocowuje do betoniarki i załącza na jakiś czas. Jak nie ma betoniarki, to niestety trzeba to odtańczyć. Nawet kilka godzin. Płyn należy kilkukrotnie wymienić. Jego kolor będzie mówić, ile jeszcze należy czyścić. Można też próbować pistoletem do piaskowania, ale zasięg jest ograniczony. Po skończonym czyszczeniu mechanicznym zbiornik należy dokładnie oczyścić, przedmuchać, po czym zastosować jakiś środek antykorozyjny (są do fosforanowania na zimno np. DEPAL 9, FOSOL, inne). Po czym ścianki należy zabezpieczyć specjalną powłoką: TAPOX, KREEM, Corr-Active*, FERTAN.
Zabawy sporo. Ale efekt dobry.
*farba ta ma różne opinie, jedni chwalą, inni wręcz przeciwnie.
PS. Z kota umiem jeszcze zrobić napęd antygrawitacyjny.
jarekezg moto kupiłem z takim troszke pordzerwiałym zbiornikiem wewnątrz rok temu
Blazey
Metoda na kota ciekawa
Słyszałem o tej metodzie z betoniarką, niestety nie mam betoniarki.Napewno ten zabieg byłby skuteczny. Pomyślę nad ręcznym wykonaniu w podobny sposób, może coś pomoże...
Pomyśli się jeszcze o tej metodzie, jak troszke się ociepli to coś się pokombinuje.
Pozdr.
To nie musi być betoniarka. To może być dowolne coś, byle tylko obracało zbiornikiem tak, by w środku mu się przewalało.
Więc włącz pomysłowego Dobromira i zrób jakąś maszynkę.
mateusz_175 pisze:Powoli przygotowuję moto do sezonu i muszę wyczyścić zbiornik ponieważ jest przyrdzerwiały
Mam rozumieć , że motor wel motocykl ?
Więc można zmodyfikować to co pisali koledzy :
Weź żwir o granulacji koło 2-5 mm - umyj go - tak jak do akwarium - żeby lejąc wode - woda była czysta .
Po umyciu wsyp żwir z wodą do zbiornika (wystarczy 4-5 garści żwiru i ze 2-3 l wody)
Nie potrzeba betoniarki - przecież zbiornik od motora jest mały .
Blazey, z tą mechanizacją chodzi Ci o to co to za wynalazek ?
Jak się zrobi cieplej i zejdzie śnieg ze żwiru to zrobię to co mówisz Jamszoł. Może coś pomoże mam nadzieję
Teraz i tak puki co dłubię co innego przy nim, na końcu wyczyszczę ten bak
Dzięki Wam za porady, myślę że się przedadzą.
blazeyowi chodzi o to że zamiast przewalać ten żwir/piasek "ręcyma" można zbiornik przymocować do betoniarki. Puścic na pół godziny i "samo się" oczyści
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
ORION pisze:Zapałka się dobrze czyści , tylko trzeba uwarzać bo znam takich co przy tej metodzie trochę się osmalili
Hehe , Orion wole nie ryzykować i się osmalić w ten sposób
Yagr pisze:blazeyowi chodzi o to że zamiast przewalać ten żwir/piasek "ręcyma" można zbiornik przymocować do betoniarki. Puścic na pół godziny i "samo się" oczyści
, no tak ale nie mam betoniarki i znajomi nic nie budują czy coś podobnego w tej chwili żeby używali gdzies betoniarki . Nie ma co, napewno ta metoda była by bardzo skuteczna
mateusz_175, betoniarka to tylko jeden ze sposobów żeby nie męczyć rąk. Pogłówkuj, zabaw się w McGyvera na pewno znajdziesz coś co sie kręci i można do tego zbiornik przymocować Choćby koło auta z podniesioną jedna stroną
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
no tak ale nie mam betoniarki i znajomi nic nie budują czy coś podobnego w tej chwili żeby używali gdzies betoniarki
Jak czytam takie wypowiedzi, to dochodzę do wniosku, że myślenie czasem boli. Niestety...
Aby ci to udowodnić, masz tu od ręki kilka pomysłów:
- (w tym mnie Yagr mnie ubiegł) piasta koła,
- stolik obrotowy (pokutują takie na jednej stopie) ustawiony pod kątem,
- rower, z odpowiednio umocowanym kołem (da się),
- metrowy kawał rury do którego montujesz zbiornik jak na ramie i kręcisz.