Kupując auto w sportowej wersji trzeba mieć na uwadze to, że nikt takich aut nie kupuje by spokojnie jeździć po bułki do sklepu na przeciwko. To są często auta katowane. Więc mając na samochód 20 tyś. nigdy nie kupiłbym żadnego za 20tyś. Rachunek jest prosty - kupi auto sportowe, musi zawsze włożyć trochę kasy w niego. Naprawy Escortów są (chyba) tańsze i łatwiejsze, a i sam escort o połowę tańszy, więc za różnicę w cenie brat doprowadzi go do bardzo dobrego stanu i będzie wiedział czym jeździ.
Po stronie Escorta stoi też prostsza konstrukcja - jest mniej delikatny (chodzi mi głównie i elektronikę).
No i kolejny atut (dla mnie ma ogromne znaczenie) - dusza! Stilo z pewnością jej nie ma, Escort ma.
Ogólnie uważam, że auta z lat 90 są bardzo dobrym wyborem - jakość i właściwości jezdne na dość wysokim poziomie, a skomplikowanie konstrukcji, zatem koszty utrzymania, zdecydowanie korzystniejsze

Ja bym się nie zastanawiał. Po co mi auto nowe i drogie, jeśli kiedy się zepsuje (co jest prawdopodobne) nie będę miał kasy na naprawę.
I Podejrzewam, że Escort lepiej się prowadzi, jest też lżejszy...