Mnie się kiedyś zdarzyło wieźć na dachu cinquecento 4 metrową paczkę innym razem trochę cegieł, też to trochę komicznie wyglądało, bo miałem złożoną tylną kanapę i cegły ułożone pod sam dach a chlapacze tarły o asfalt, ale jakoś przejechałem
Escortem tak już nie wożę bo mimo, że jest trochę starszy od cieniasa, to bardziej go szkoda.
A jakie "najciekawsze" ładunki woziliście wy swoimi autkami.