Post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Kiedy znajdziemy się na zakręcie.. redukcja, but i odcięcie
przychodzi Radziu do lekarza i mówi:
- proszę pana, spuchło mi jedno jądro, nie wiem co mam zrobić.
lekarz mówi:
- proszę je pokazać
- a nie będzie się pan śmiał?
- ależ nie mogę, to jest mój zawód
- no dobrze
facet się rozbiera i wyciąga jajo wielkie jak arbuz - lekarz w śmiech a pacjent na to:
- proszę się nie śmiać, bo nie pokażę tego spuchniętego
Kolejka w aptece. Obok starszego faceta stoi malutki chłopczyk. Facet podchodzi do okienka i mówi:
- poproszę paczkę dobrych prezerwatyw, mogą być te w niebieskim pudełku,
Na to chłopczyk:
- tych niech pan nie bierze!
A facet:
- dlaczego??
A chłopczyk:
- bo one spadają....
Przychodzi facet do lekarza i mówi, że łokieć go boli, a ten kazał mu oddać mocz do analizy. Facet się wkurzył, więc zmieszał mocz swój, żony, córki z olejem silnikowym. Po dwóch dniach przychodzi po wyniki:
- I co, panie doktorze?
- Proszę pana, pańska córka jest w ciąży, żona pana zdradza, olej w pańskim samochodzie nadaje sie tylko do wymiany a pan niech przestanie walić kona w wannie to pana łokieć przestanie boleć!
Siedzą trzy konie na drzewie, jeden do drugiego mówi:
- Zwalimy konia...?
A na to trzeci
-Nie dzięki sam zejdę
Młody chłopak w aptece:
- Poproszę o paczkę prezerwatyw. Truskawkowych. Albo nie! Malinowych. Nie, może wezmę bananowe...
Na to dziadek stojący w kolejce:
- Synku, będziesz się p*******ł, czy kompot gotował?
Przychodzi Indianin do Burdelu:
- Ja chcieć Biała
Koleś odpowiada:
- Dla Ciebie nie ma tu miejsca
Indianin znowu:
- ja chcieć Biała
- Masz kasę? - pyta właściciel
- Mam, ja Chcieć Biała
- Indianin, widzisz te drzewo? Tam jest dziura, potrenuj.
Mija jeden dzień, przychodzi Indianin:
- Ja chcieć Biała!
Właściciel zrezygnowany daje dziweczkę. Ona się rozkracza. Indianin wyjmuje kija i wsadza w pochwę.
- co ty robisz - pyta panna.
- Patrzę czy nie ma os .
Żonaty facet przyszedł do spowiedzi.
- Mam romans z pewną kobietą - mówi.
- A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz.
- No, spotykamy się, ale tylko ocieramy się o siebie.
- Tarcie to jest to samo co włożenie, odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100 zł.
Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz cały czas obserwuje go i wybiegając z konfesjonału krzyczy:
- Widziałem! Nie wsadził pan 100 zł na ofiarę! - Ale potarlem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, że tarcie to jest to samo co włożenie!
Student Politechniki przychodzi do ojca:
- Tato, nie daję rady już na tej uczelni. To za trudne, to mnie przerasta. Rezygnuję.
- Jak chcesz, synu. Ja i dziadek zostajemy jeszcze na jeden semestr.
Wpada facet do zakładu fryzjerskiego i mówi:
- Kiedy mógłby pan mnie ostrzyc?
Fryzjer rozgląda się po zakładzie, liczy czekających klientów i
mówi:
- Najwcześniej za dwie godziny.
Klient wychodzi. Na drugi dzień ponownie pojawia się ten sam facet.
Zagląda do zakładu i pyta:
- Kiedy najwcześniej mógłbym się ostrzyc?
Fryzjer kalkuluje, przelicza czekających klientów i odpowiada:
- Nie wcześniej niż za trzy godziny.
Facet znika. Tydzień później sytuacja się powtarza. Zaniepokojony
fryzjer prosi kolegę:
- Romek, idź za nim i zobacz,co to za jeden i gdzie poszedł?
Po 10 minutach wraca Roman śmiejąc się do rozpuku.
Fryzjer pyta:
- I co, gdzie poszedł?
- Do twojej żony
Post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Kiedy znajdziemy się na zakręcie.. redukcja, but i odcięcie