jak zrobić z 4 aut 2? :)
Moderator: Moderatorzy
cidzej, ogolnie widze opór ze strony Rafala do wszystkich nowych pomyslow wiec obawiam sie ze i tak temat wyladuje w smietniku
chcialam dobrze ale jak zawsze nie wyszlo...
dziekuje za wszystkie sugestie
jesli juz za kilka lat cos sie ruszy w temacie to na pewno do niego wroce.
dziekuje za wszystkie sugestie
bo śledź był za drogi... 
- cidzej
- Posty: 11803
- Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
- Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
- Pojemność: 1400
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
przypomnial mi sie ten dowcip jak maz calymi nocami naprawial starego grata, zona chcac mu sprawic przyjemnosc oddala grata na zlom a jemu kupila noweczke Golfa .... po pierwszych trzydziestu pchnieciach nozem pomyslala, ze moze Toyota bylaby lepsza, kolejny 50 pchniec juz nie poczula ... czy jakos tak to szlo 
Gdzieś na google znalezione:
Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późnaprzesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego zsiebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu sięspodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...- Gdzie mój zabytkowy ford mustang?! - jęknął tylko.- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie ciędenerwować! Cieszysz się kochanie?Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć: "A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może Toyota Yaris...". Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła.
Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późnaprzesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego zsiebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu sięspodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...- Gdzie mój zabytkowy ford mustang?! - jęknął tylko.- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie ciędenerwować! Cieszysz się kochanie?Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć: "A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może Toyota Yaris...". Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła.
Jamszoł, mnie sie zawsze mondeo bardzo podobalo i podoba, ale tylko w kombi. Moja siostra wlasnie wrocila znad morza, gdzie jechala wlasnie mondeo kombi ale jakis nowszy i mowi ze z tylu miala ful miejsca (a jechala z kolezanka i malym dzieckiem w foteliku), a w bagazniku zmiescily sie 2 duze namioty, rzeczy dla 5 osob i wałowa na 2 tygodnie

bo śledź był za drogi... 
- Arcadio
- Posty: 2838
- Rejestracja: 15 lip 2007, 08:59
- Lokalizacja: Wałbrzych
- Pojemność: 2000
- Rocznik: 1995
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
Megi to nic mnie się w maluchu zmieściło 3 facetów namiot 4 osobowy, zestaw ogrodowy( fotele skłądane, stolik) dwie skrzynki piwa, ponton z drewnianym siedziskiem bez motoru (został w garażu) i każdy po dużej torbie ciuchów i żarcia na 2 tygi 
ps. oczywiście miałem bagażnik dachowy wysokości prawie takiej jak maluch
i jechał prawie 130 kmh z górki 
także pojemność jak widzisz to rzecz względna i relatywna
ps. oczywiście miałem bagażnik dachowy wysokości prawie takiej jak maluch
także pojemność jak widzisz to rzecz względna i relatywna
Escort Cabrio RS