Juan De Leon przed walką do Wacha:
-Mariusz, najwazniejsze żebyś wytrzymał do końca, wytrzymasz?
Wach:
-wytrzymam trenerze!
Rozpoczęło się starcie i Kliczko niemiłosiernie obija polaka, ale ten się trzyma... gong...pierwsza przerwa
-Mariusz, jest dobrze, tylko wytrzymaj...
-wytrzymam trenerze!
Druga runda, podobna do pierwszej, Kliczko wali raz po raz ale Wach stoi niewzruszony...
Trzecia runda... czwarta... piata...to samo
Wach wygląda coraz bardziej jak befsztyk ale dalej nie daje sie znokautować...
Kolejne rundy... dziesiąta... jedenasta...
-Mariusz, jeszcze tylko jedna runda, wytrzymasz?
- nie wytrzymam.... wpier..le mu!!!
A jednak wytrzymał
