dziś w nocy a w zasadzie nad ranem będzie jeszcze zimniej
YYY dużo zimniej
Fajnie , że nie będę musiał rano wstawać
W dzień ma niby być tyle co dziś było nad ranem
Oczywiście współczuje tym co mieszkają na północnym wschodzie
U mnie było tylko -12C z rana - ale miałem to w zasadzie w nosie bo dziś miałem szkolenie BHP
Ja niestety mam "czynne" tylko drzwi klapa bagażnika
została skuta grubym lodem,zresztą jutro spróbuje pozbyć się tego lodu
bo strasznie trzeszczy teraz auto
bagażnik musiałem odkuć bo tam miałem przedłużacz do prundu
W zasadzie oprócz dachu - zadka i pokrywy bagażnika odkuty jest cały
Nooo przynajmniej na tyle , żeby otworzyć drzwi - bagażnik i mache
Bo na drzwiach lód też jest
Panda to taki zwrot grzecznościowy
Stoi sie na chodniku z czapką w łapie i sie mówi do przechodniów - Pan da
Ostatnio zmieniony 25 sty 2014, 07:39 przez Jamszoł, łącznie zmieniany 1 raz.
Dziś u mnie o 8 rano -12. Po 10 minutach jazdy Escort wrócił na holu gdyż zamarł parownik, węże do parownika, kolektor dolotowy i chyba przepustnica. Wszystkie te elementy były całe w szronie. A samochód zupełnie nie chciał jechać.
Bo na LPG sie przełącza jak silnik ma co najmniej 30 C
Co Twoim zdaniem ma podgrzać parownik ?
Gaz jak sie rozpręża to oziębia się
Trzeba było przełączyć na bene i jechać dalej a nie na sznurku ciągać biedną Esinę
Chodził minimum 5 minut na benzynie jak go odśnieżałem potem wyjazd z osiedla i przełączenie na lpg. Samochód pierw stracił moc, potem podczas podjazdu pod górę zaczął przerywać a na szczycie zdechł. Pierwszy raz taka przygoda
[ Dodano: Sob 25 Sty, 2014 ]
nonam pisze:W Wielkopolsce większość dróg powiatowych wygląda tak, sam lód, a ja się muszę przedzierać codziennie ~300km.
Najwyraźniej, jednak ten cały parownik jest ,,kilometr" od węży układu chłodzenia i może to też przyczyniło się do tego. Nie mniej jednak zima rośnie w siłę, byle nie było tak że w kwietniu będzie śnieg.