Co zrobiliście dziś dla waszego escorta
Moderator: Moderatorzy
-
kris
Dzisiaj zakupiłem smar na Orlenie i zwaliłem w końcu bęben,nakrętka poszła na przedłużce,delikatnie go zdjąłem wcześniej kładąc szmate pod nim co by łożysko nie poleciało w piach.
Wszystkie sprężynki całe,szczęki całe na swoim miejscu tylko wszystko zasyfione pyłem z okładzin,przeleciałem wszystko szczotką i pierdykłem powietrzem ze spraja,łożysko wyczyściłem,całość nasmarowałem i złożyłem do kupy,ręczny podciągnąłem do 2 ząbka i zrobiłem test,CISZA
,żadnych szurań,jestem mile zaskoczony,za tydzień zwale lewy i też przeczyszcze,bo pewnie też będzie zasyfiony.

Wszystkie sprężynki całe,szczęki całe na swoim miejscu tylko wszystko zasyfione pyłem z okładzin,przeleciałem wszystko szczotką i pierdykłem powietrzem ze spraja,łożysko wyczyściłem,całość nasmarowałem i złożyłem do kupy,ręczny podciągnąłem do 2 ząbka i zrobiłem test,CISZA

-
kris
- WieSiu
- Posty: 23725
- Rejestracja: 28 mar 2004, 17:41
- Lokalizacja: Wrocław
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 1985
- Generacja: MK3
- Nadwozie: Sedan
- Kontakt:
Alternator cos slabo mi ladowal na jalowych,choc obroty pojazywal ok,wiec wnioskowalem ze to nie wina srednio napietego paska (za dlugiego ciut,bo cos w katalogach zle podaja).
Jezdzilem tak dlugo w trasach i bez problemu,ale troche jazdy po mieście z klima i się rozladowal akumulator.
Decyzja byla jedna, wziac z przydasiow nieznanego stanu alternator od zloma dawcy kombi, pojechac na test alternatora do specjalisty, okazał się ok. Wolalem tak niż zamontowac żeby okazało się ze nie działa (a już tak kiedyś robiłem).
Zalozylem wraz z paskiem o 1cm krotszym i jest już ok, ładowanie w normie, światła nie przygasaja na jalowych, nie slychac juz lekkiego wycia przy dodawaniu gazu.
Jednym zdaniem: wiesia alternatory nigdy nie ominą, jeszcze tylko cabrio w 1.6 i w 2.0 nie zepsul alternatora,ale znając moje szczęście i tak mnie dopadnie, juz się przyzwyczajam do tego losu.
Jezdzilem tak dlugo w trasach i bez problemu,ale troche jazdy po mieście z klima i się rozladowal akumulator.
Decyzja byla jedna, wziac z przydasiow nieznanego stanu alternator od zloma dawcy kombi, pojechac na test alternatora do specjalisty, okazał się ok. Wolalem tak niż zamontowac żeby okazało się ze nie działa (a już tak kiedyś robiłem).
Zalozylem wraz z paskiem o 1cm krotszym i jest już ok, ładowanie w normie, światła nie przygasaja na jalowych, nie slychac juz lekkiego wycia przy dodawaniu gazu.
Jednym zdaniem: wiesia alternatory nigdy nie ominą, jeszcze tylko cabrio w 1.6 i w 2.0 nie zepsul alternatora,ale znając moje szczęście i tak mnie dopadnie, juz się przyzwyczajam do tego losu.
Ford Thuderbird 4.6 1996
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011
x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011
x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
-
kris